Magda Linette (45. WTA) odniosła w czwartek spory sukces, po pokonaniu byłej wiceliderki światowego rankingu tenisistek Anett Kontaveit (19. WTA) z Estonii 3:6, 6:3, 6:4. Teniisstka AZS Poznań zameldowała się w III rundzie (1/16 finału) rozgrywanego w Melbourne wielkoszlemowego turnieju Australian Open 2023.
Czwartkowy mecz od początku był bardzo wyrównany. Pierwsza break zdobyła poznanianka obejmując prowadzenie 3:2, ale niestety tenisistka AZS Poznań przewagi nie utrzymała. Estonka natychmiast odpowiedziała przełamaniem powrotnym, po czym przejęła inicjatywę i już do końca seta otwarcia nie oddała gema wygrywając seta I 6L3. Kluczowy był długi i zacięty gem ósmy. Polka obroniła trzy break-pointy, lecz gema nie zdołała „zamknąć” przy trzecim break-poincie nie utrzymując serwisu. Była wiceliderka rankingu WTA “odskoczyła” na 5:3 i następnie przy własnym serwisie przypieczętowała wygraną, wykorzystując od razu pierwsza piłkę setową.
W secie II Estonka przynajmniej ma początku nie zatrzymywała się, kontynuując swoją passę. Anett Kontaveit już w gemie rozpoczynającym drugą odsłonę meczu zdobyła break i sytuacja Polki zrobiła się trudna. Dopiero po pięciu z rzędu przegranych gemach poznanianka przerwała niepomyślną serię i zdobywając break na 1:1 „wróciła” do meczu. Teraz to poznanianka przejęła inicjatywę obejmując prowadzenie 4:1. Co ważniejsze, Magda Linette tym razem przewagi nie roztrwoniła wygrywając seta 6:3, więc o awansie rozstrzygał dopiero set III.
Decydująca partia od początku toczyła się pod dyktando Polki. Magda Linette szybko z przewagą dwóch breaków prowadziła 5:1 i była już bardzo blisko końcowego sukcesu. Anett Kontaveit jeszcze nie rezygnowała, zdołała jeszcze poprawić wynik na 4:5, ale na więcej poznanianka już nie pozwoliła. Magda Linette, która po raz pierwszy serwując po zwycięstwo w meczu przy prowadzeniu 5:2 straciła podanie, tym razem nie dała już Estonce szans, nie straciła w gemie 10. nawet jednego punktu kończąc mecz zwycięstwem 6:3, 3:6, 6:4.
Mecz trwał godzinę, 53 minuty.
W całym spotkaniu Polka zaserwowała siedem asów popełniając dwa podwójne błędy serwisowe i już tym elementem zyskała przewagę nad rywalką, która miała na koncie dwa asy oraz popełniła cztery podwójne błędy serwisowe.
Estonka wypracowała nawet więcej, bo osiem break-pointów, ale wykorzystała tylko cztery, Magda Linette wypracowała sześć break-pointów, ale na przełamanie zamieniła pięć z nich.
Magda Linette miała na koncie 30 winnerów przy 35 niewymuszonych błędach, Anett Kontaveit „posłała” 28 uderzeń kończących, popełniając 37 niewymuszonych błędów.
Tenisistki rozegrały łącznie 167 akcji, z których Magda Linette rozstrzygnęła na swoją korzyść 87, natomiast Anett Kontaveit 80. Poznanianka wygrała łącznie 15 spośród 28 rozegranych gemów (54 procent), tenisistka z Tallina – 13 (46 procent).
Wygrana z Kontaveit to o już piąte zwycięstwo Magdy w ciągu ostatnich trzech miesięcy nad wyżej notowanymi rywalkami. Najpierw pod koniec października ograła Belgijkę Elize Mertens (30. na świecie) w turnieju WTA 125 w Tampico. Potem w listopadzie, grając w reprezentacji kraju w Billie Jean King Cup Finals w Glasgow, pokonała Amerykankę Madison Keys (11.) i byłą wiceliderkę Czeszkę Karolinę Pliskovą (32.), a w styczniowym United Cup w Australii okazała się lepsza od Szwajcarki Jil Teichmann (35.).

Czas na Jekaterinę Aleksandrową
W III rundzie (1/16 finału) przeciwniczką Magdy Linette, która już poprawiła wynik a Australian Open 2022, gdyż wówczas odpadła w rundzie II, będzie w sobotę rosyjska tenisistka Jekaterina Aleksandrowa, która w czwartek odwróciła przebieg meczu, pokonując Amerykankę Taylor Townsend (USA) 1:6, 6:2, 6:3.
Aleksandrowa jest rozstawiona w Melbourne z numerem 19. Bilans dotychczasowych spotkań Polki i Rosjanki jest remisowy 1-1, ale na twardej nawierzchni 1-0 dla Magdy.
W III rundzie Australian Open 2023 w singlu zobaczymy w sumie troje reprezentantów Polski. W piątek o awans do 1/8 finału będą w Melbourne walczyć będzie liderka rankingu WTA Iga Świątek, która zmierzy się z Hiszpanką Cristiną Bucsą (100. WTA), a rozstawiony z numerem 10 Hubert Hurkacz (11. ATP) zagra z Kanadyjczykiem Denisem Shapovalovem (21. ATP).
Krzysztof Maciejewski

