Maryna Zanevska: Moje marzenie się spełniło

Maryna Zanevska wygrała pierwszy w karierze turniej rangi WTA. Pochodząca z Odessy i ukraińskie korzenie, ale od 2016 roku mająca belgijskie obywatelstwo tenisistka w finale BNP Paribas Poland Open pokonała w niedzielę na kortach Arki w Gdyni Słowaczkę Kristinę Kucovą.

Maryna Zanevska podzieliła się wrażeniami po wygranym turnieju w Gdyni mówiąc o tych spełnionych marzeniach, kolejnych sportowych celach, o Odessie i o tym dlaczego polubiła Gdynię.

– W tym roku mija 20 lat, od kiedy zaczęłam grać w tenisa. Ta przygoda trwa więc już długo i wiele przeszłam. Jak to mówią, ciężka praca popłaca. Teraz mogę potwierdzić, że to powiedzenie jest prawdziwe.

– Teraz jadę spotkać się z rodziną i przyjaciółmi w Odessie. Tam również przez chwilę postaram się uczcić to zwycięstwo. Polubiłam Gdynię, choć nie miałam wprawdzie wiele czasu na zwiedzanie miasta, ponieważ po każdym meczu musiałam przygotowywać się do następnego, ale okolice kojarzyły mi się z Odessą, która jest położona nad Morzem Czarnym. Turniej był bardzo dobrze zorganizowany, kibice byli wspaniali. Często czułam ich wsparcie.

– Dla mnie to duży zastrzyk energii, mogę wyciągnąć wiele wniosków. Zdałam sobie sprawę z tego, że jestem w stanie rywalizować z bardzo dobrymi zawodniczkami i mogę sprawić im problemy na korcie. To dla mnie bardzo ważne, po 20 latach zaczęłam w siebie wierzyć.

– Wynik osiągnięty w Polsce wpłynie też na moje plany startowe. Jadę na US Open. Dzięki wygranej w Gdyni, niewykluczone, że będę też mogła wziąć udział w turniejach poprzedzających Wielki Szlem w Nowym Jorku, na przykład zagram w Cincinnati i Chicago.

Maryna Zanevska.

Fot. Andrzej Szkocki

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Hubert Hurkacz w IV rundzie French Open!

Hubert Hurkacz odniósł kolejne ważne zwycięstwo w swojej karierze. W III rundzie tegorocznych zmagań w paryskim wielkoszlemowym Roland Garros reprezentant Polski pokonał Davida Goffina 7:5,