Magda Linette (AZS Poznań), rozstawiona z numerem trzecim w drabince, wygrała w piątek po ponad dwuipółgodzinnej walce 4:6, 7:5, 6:4 z Japonką Maią Hontamą w ćwierćfinale turnieju WTA 250 – Chennai Open 2026, rozgrywanego na twardych kortach w Madrasie. Teraz Polka czeka na wyłonienie swojej kolejnej rywalki
Był to drugi pojedynek Linette i Hontamy, a poprzednio spotkały się całkiem niedawno, bo 13 lipca w trakcie turnieju WTA 250 na kortach twardych w Atenach. Lepsza w dwóch setach okazała się tenisistka z Azji, wygrywając 6:4, 7:5.
Również w piątek w Madrasie pierwszego seta wygrała Hontama 6:4, po 46 minutach wyrównanej walki. Śmiało można powiedzieć, że o jego losach zadecydowała jedyna chwila słabości serwisowej Polki.
Już na otwarcie Magda znalazła się w trudnej sytuacji, gdy przy jej podaniu na tablicy pojawiło się 15-40. Japonka wykorzystała pierwszego i jak się później okazało jedynego break pointa jakiego wypracowała w całym secie.
Co prawda w kolejnych gemach było sporo walki, najpierw rozstrzygały się w grze na przewagi, a w końcówce pojedyncze do 15, a nawet do zera. To, co się okazało najistotniejsze, to fakt, iż nie doszło do żadnego zwrotu akcji.
Linette również w tej części meczu miała do dyspozycji jedną okazję do przełamania serwisu rywalki, ale nie wykorzystała takiej piłki przy stanie 2:3 i pierwszej przewadze w gemie szóstym.
Tak więc sytuacja w pierwszej partii, trwającej trochę ponad trzy kwadranse, przynosiła kolejne prowadzenia Japonki 2:0, 3:1, 4:2, 5:3. Ostatecznie wykorzystała pierwszego setbola przy swoim podaniu na 6:4.
Również druga odsłona ćwierćfinału przyniosła przełamanie serwisu poznanianki, tym razem do 30. Chwilę później wyszła na 2:0, chociaż po drodze musiała bronić jednego break pointa przy pierwszej przewadze.
Dalej obie tenisistki łatwiej niż w pierwszym secie utrzymywały własne podania, nie dając sobie nawzajem ani jednej szansy na przełamanie. Tak było do dziesiątego gema, w którym nieoczekiwanie zrobiło się 40-15 dla Magdy, która przy drugiej sposobności zdobyła breaka do 30 i wyrównała na 5:5.

Kilka minut później Polka po raz pierwszy w meczu objęła prowadzenie, wychodząc na 6:5. A w kolejnym gemie błyskawicznie odskoczyła na 40-0 po czym przełamała rywalkę przy pierwszym setbolu, po godzinie i trzech kwadransach gry.
Był to koniec serii trzech zwycięskich gemów jaką odnotowała Polka, bowiem decydującą partię również rozpoczęła od stanu 0:2. Najpierw pozwoliła się przełamać dopiero przy trzecim break poincie od 0-40, a następnie nie zdołała urwać nawet punktu przy serwisie Mai.
Niewiele brakło, żeby Japonka odskoczyła na 3:0, ale zmarnowała break pointa przy 40-30 w trzecim gemie, podobnie jednego w piątym na 4:1. Ostatecznie Linette wyszła na 1:2 i 2:3, a potem również na 3:4.
W ósmym gemie zdołała odrobić stratę przy trzeciej sposobności, bo wcześniej nie wykorzystała prowadzenia 40-15. Zrobiło się więc 4:4, a zaraz po tym 5:4 po pewnie utrzymanym serwisie przez Magdę.
Dziesiąty gem, przy 5:4 i przy podaniu rywalki, Linette wypracowała trzy kolejne piłki meczowe, ale dopiero trzecią rozstrzygnęła na swoją korzyść, zapewniając sobie awans do półfinału po dwóch godzinach i 37 minutach gry.
W sobotę spotka się ze zwyciężczynią trwającego ostatniego meczu 1/4 finału, w którym grają dwie rozstawione tenisistki Anastazja Zacharowa (nr 7.) i Włoszka Lucrezia Stefanini (10.).
W swoim pierwszym mecz w Madrasie, we wtorek, poznanianka wygrała po trzech godzinach i 33 minutach z Alioną Falei 7:6 (7-3), 5:7, 6:2. W czwartkowym pojedynku w 1/8 finału uporała się już bez straty seta 7:6 (7-5), 6:0 z Japonką Moyuką Uchijimą, co zajęło godzinę i 41 minut.
Trzy Polki na starcie Chennai Open 2026

W tegorocznej edycji imprezy WTA 250 w Madrasie wystartowały aż trzy polskie tenisistki, w tym dwie były rozstawione w głównej drabince. Oprócz Linette, czyli „trójki”, z numerem ósmym przy nazwisku przystąpiła Katarzyna Kawa (BKT Advantage Bielsko-Biała). Jednak w pierwszej rundzie nie wykorzystała prowadzenia 5:2 w trzecim secie, po czym przegrała nieoczekiwanie z Maayą Rajeshwaran Revathi 6:4, 2:6, 7:6 (7-5).
W drugiej rundzie występująca z dziką kartą 17-letnia zawodniczka z Indii wyeliminowała kolejną Polkę, tym razem bez straty seta 6:4, 6:3, Weronikę Falkowską (KS Górnik Bytom).
Był to czwarty mecz Weroniki w Madrasie, ponieważ do turnieju głównego przebiła się przez dwuetapowe eliminacje. W nich pokonała Jensi Dipakbhai Kanabar z Indii 6:3, 5:7, 6:2 oraz Słowaczkę Viktorię Morvayovą 6:3, 5:7, 6:4. Potem w pierwszej rundzie pokonała Czeszkę Lindę Fruhvirtovą 7:6 (7-3), 6:4.







