Maja Chwalińska wygrywa turniej WTA 125 w Montreux. Sukcesy reprezentantek Polski w grze podwójnej

Maja Chwalińska (LOTTO PZT Team/BKT Advantage Bielsko-Biała) zdobyła pierwszy w sezonie, a dziewiąty w karierze tytuł, zwyciężając w niedzielę w turnieju WTA 125 na kortach ziemnych w Montreux. Fot. Olga Pietrzak

Maja Chwalińska (LOTTO PZT Team/BKT Advantage Bielsko-Biała) zdobyła pierwszy w sezonie, a dziewiąty w karierze tytuł, zwyciężając w niedzielę w turnieju WTA 125 na kortach ziemnych w Montreux. Równie dobrze zaprezentowały się reprezentantki Polski startujące w grze podwójnej. Debel Gina Feistel (LOTTO PZT Team/WKS Grunwald Poznań) i Marcelina Podlińska (KS Górnik Bytom) triumfował w sobotę w turnieju ITF W75 na kortach ziemnych w Wiedniu. Z kolei Weronika Falkowska (LOTTO PZT Team/KS Górnik Bytom) i Niemka Katharina Hobgarski były najlepszym deblem w turnieju ITF W35 w Punta Cana na Dominikanie.

WTA 125 w Montreux. Pierwszy tytuł w sezonie Mai Chwalińskiej w grze pojedynczej

Maja Chwalińska (LOTTO PZT Team/BKT Advantage Bielsko-Biała) zdobyła pierwszy w sezonie, a dziewiąty w karierze tytuł, zwyciężając w niedzielę w turnieju WTA 125 na kortach ziemnych w Montreux.

Maja Chwalińska. Fot. WTA 125 Montreux
Maja Chwalińska. Fot. WTA 125 Montreux

To druga wygrana 23-letniej tenisistki LOTTO PZT Team w imprezie rangi WTA 125, bowiem pierwszy raz triumfowała w tak dużym turnieju w grudniu we Florianopolis, gdzie była też najlepsza w deblu z Brazylijką Laurą Pigosi. Tydzień wcześniej w grze podwójnej odniosła też zwycięstwo w WTA 125 w Buenos Aires razem z Katarzyną Kawą (LOTTO PZT Team/.BKT Advantage Bielsko-Biała).

W obecnym sezonie Maja dwukrotnie już mogła się cieszyć z sukcesów deblowych, bowiem była najlepsza – u boku zagranicznych zawodniczek – w turniejach WTA 125 w Antalyi oraz ITF W75 w Bresci.

Niedzielny finał Mai w Montreux trwał godzinę i 20 minut, a był dość jednostronnym pojedynkiem, w którym zdecydowanie lepsza okazała się Polka. Pokonała 6:1, 6:2 rozstawioną z numerem piątym Łotyszkę Darję Semenistaję.

Chwalińska już na otwarcie turnieju sprawiła sporą niespodziankę eliminując 0:6, 6:4, 6:1 najwyżej rozstawioną w drabince Szwajcarkę Jil Teichmann, aktualnie 87. w rankingu WTA.

Początek tego meczu nie był obiecujący, bowiem Polka przegrała łatwo siedem pierwszych gemów, ale potem przejęła inicjatywę i wyszła na 5:2. Pomimo nerwowej końcówki udało jej się domknąć seta, a w trzecim błyskawicznie objęła prowadzenie 5:0, zanim straciła jedynego gema w tej partii.

Tenisistki te spotkały się po raz drugi w odstępie niecałych dwóch miesięcy. Zawodniczka LOTTO PZT Team zrewanżowała się rywalce za lipcową porażkę w imprezie WTA 250 w Jassach 6:7 (5-7), 2:6.

Kolejną rywalką Mai w Montreux była Oksana Selechmetiewa (166. W WTA), którą pewnie ograła 6:2, 6:0. Natomiast w ćwierćfinale, również bez straty seta, pokonała 6:4, 6:0 turniejową „ósemkę” Holenderkę Arantxę Rus, 131. na świecie. Wreszcie w półfinale wygrała 6:3, 6:4 z niżej notowaną Hiszpanką Andreą Lazaro-Garcia (238. WTA).

Turniej ITF W75 w Wiedniu. Triumf debla Gina Feistel – Marcelina Podlińska

Polski debel Gina Feistel (LOTTO PZT Team/WKS Grunwald Poznań) i Marcelina Podlińska (KS Górnik Bytom) triumfował w sobotę w turnieju ITF W75 na kortach ziemnych w Wiedniu.

To największy sukces w karierze obydwu polskich tenisistek. Gina zdobyła trzeci tytuł w grze podwójnej, ale dwa poprzednie wywalczyła imprezach ITF W15 w Monastyrze, w 2023 i 2024 roku. Natomiast Marcelina dotychczas zwyciężyła tylko raz również w turnieju ITF W15 przed rokiem w Varbergu.

Duet Feistel-Podlińska udanie rozpoczął występ w Wiedniu, pokonując bez straty seta Austriaczkę Annikę Marię Glaser i Czeszkę Emę Harajdę 6:2, 6:0. W ćwierćfinale na jego drodze stanęły rozstawione z numerem trzecim ukraińskie siostry Maryna i Nadia Kolb, ale skreczowały gdy Polski prowadziły 6:2, 3:0.

W półfinale Gina i Marcelina okazały się lepsze od pary numer dwa w drabince złożonej z Brytyjki Freyi Christie i Bośniaczki Anity Wagner 7:5, 6:4. Tytuł wywalczyły ogrywając najwyżej rozstawione w imprezie Brytyjkę Madeleine Brooks i Słowenkę Dalilę Jakupovic 2:6, 7:6 (7-3), 10-8.

Natomiast w grze pojedynczej obie w stolicy Austrii musiały wystartować w dwuetapowych eliminacjach, w których wygrały tylko po jednym meczu. Gina uporała się z Czeszką Gabrielą Skrabalovą 6:3, 6:4, ale potem przegrała z Finką Laurą Hietarancą 2:6, 6:1, 0:6.

Za to Podlińska wygrała najpierw z Austriaczką Leonie Rabl 2:6, 6:2, 6:2, zanim uległa Włoszce Alessandrze Mazzoli 2:6, 2:6. Weszła jednak do głównej drabinki jako „lucky loser”, ale w niej nie sprostała rozstawionej z numerem szóstym Hiszpance Irene Burillo 2:6, 2:6.

Turniej ITF w Punta Cana. Weronika Falkowska najlepsza w deblu

Weronika Falkowska (LOTTO PZT Team/KS Górnik Bytom) i Niemka Katharina Hobgarski były najlepszym deblem w turnieju ITF W35 w Punta Cana na Dominikanie.

Weronika Falkowska (LOTTO PZT Team/KS Górnik Bytom) i Niemka Katharina Hobgarski były najlepszym deblem w turnieju ITF W35 w Punta Cana na Dominikanie. Fot. Archiwum prywatne W. Falkowska


25-letnia tenisistka LOTTO PZT Team odniosła 29. deblowe zwycięstwo w karierze, a trzecie w tym sezonie po triumfach w imprezie ITF W35 w Solarino oraz turnieju WTA 125 T-Mobile Polish Open organizowanym przez Polski Związek Tenisowy na kortach Legii Warszawa.

Falkowska i Hobgarski były na Dominikanie rozstawione z numerem drugim w drabince. Występ rozpoczęły od łatwej wygranej 6:2, 6:3 z Czeszką Kateriną Mandelikovą i Claudią Sofią Martinez-Solis z Meksyku. Następnie pokonały w ćwierćfinale Monikę Stankiewicz (Legia Warszawa) i Amerykankę Kolie Allen 6:3, 6:3.

Dalej w półfinale były lepsze od turniejowych „trójek” Zuzany Pawlikowskiej (LOTTO PZT Team/KS Górnik Bytom) i Camilą Romero z Ekwadoru 6:4, 6:7 (5-7), 10-5. Za to w sobotnim finale były lepsze 6:2, 7:5 od Włoszki Anastazji Abbagnato i Holenderki Stephanie Judith Visscher, najwyżej rozstawionych w imprezie.

Zuzanna Pawlikowska z trenerem Krzysztofem Puną. Fot. Archiwum prywatne Z. Pawlikowska
Zuzanna Pawlikowska z trenerem Krzysztofem Puną. Fot. Archiwum prywatne Z. Pawlikowska



Pawlikowska i Romero wcześniej uporały się pewnie z Julianną de la Cruz Champagne Dominikany i Kolumbijką Marią Jose Salinas-Mateus 6:2, 6:2, a także wygrały z Amerykankami Jaedą Daniel i Madison Sieg 6:0, 2:6, 10-4. Zaś Stankiewicz i Allen pokonały w pierwszej rundzie 6:1, 6:0 Alisę Daniłową i Ximenę Senties z Meksyku.

Również w grze pojedynczej najlepiej z Polek startujących na Dominikanie spisała się w tym tygodniu Falkowska. Tenisistka LOTTO PZT Team, rozstawiona z numerem siódmym, zwyciężyła Stankiewicz 6:1, 6:2, a potem Meksykankę Claudię Sofię Martinez-Solis 6:2, 3:6, 6:3. Powstrzymała ją dopiero w ćwierćfinale jej deblowa partnerka Hobgarski (nr 2), której uległa 2:6, 4:6

Natomiast Pawlikowska wygrała na otwarcie z Kolumbijką Valentiną Mediorreal-Arias 6:1, 6:3, ale w 1/8 finału nie sprostała turniejowej „jedynce” Argentynce Luisinie Giovannini 1:6, 1:6.

Tomasz Dobiecki

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

sukces Eliny Switoliny był w pełni zasłużony

Ukrainka Elina Switolina została w sobotni wieczór 16 maja 2026 triumfatorką rozgrywanego na ziemnych kortach na historycznym Foro Italico w Rzymie prestiżowego turnieju tenisowego Internazionaki BNL …

Szymon Walków (Redeco Wrocław) po raz drugi w maju triumfował w challengerze rangi ATP 75. Po wygranej w Ostrawie, tym razem Polak zwyciężył na kortach ziemnych w Tunisie. Półfinał …

Przeciwnikiem Norwega Caspera Ruuda w niedzielnym finale będzie wielki faworyt turnieju Włoch Jannik Sinner. Fot. Internazionali BNL d'Italia 2026/ATP Tour

W sobotę 16 maja, w przedostatnim dniu rozgrywanego tenisowego turnieju Internazionali BNL d’Itlalia 2026 o randze imprezy WTA 1000 oraz ATP Masters 1000 aura, jako najistotniejsze …

– Jeśli nie wygram dwóch turniejów wielkoszlemowych, to nie jest to dobry rok. To się liczy – mawiał Pete Sampras, triumfator 14 turniejów wielkoszlemowych. Fot. www.depositphotos.com

W ostatnim publicznym wystąpieniu sprzed ponad dwóch lat prosił o modlitwę za chorą żonę. Po niesamowitej karierze i przejściu nadspodziewanie szybko na sportową emeryturę nie było mu łatwo, o czym mówił …