Weronika Falkowska w ćwierćfinale challengera w Andorze

Weronika Falkowska awansowała do ćwierćfinału turnieju w Andorze. Fot. Michał Stawowiak/LOTTO SuperLIGA

Weronika Falkowska (266. WTA, Górnik Bytom), która w I rundzie (1/16 finału) challengera w Andorze sprawiła niespodziankę eliminując wyżej notowaną Rumunkę Jaqueline Adinę Cristian (150. WTA), w czwartek miała trudne zadanie, jej rywalką była bowiem dość nieobliczalna Ukrainka Dajana Jastremska (101. WTA). Polka znowu postarała się o niespodziankę, wygrała po dwóch godzinach i 14 minutach 6:4, 5:7, 6:3 i awansowała do ćwierćfinału. Następną przeciwniczką Polki będzie zwyciężczyni meczu Tatjana Maria (70,WTA, Niemcy) – Ana Konjuh (117. WTA, Chorwacja).

Czwartkowego meczu Weronika Falkowska nie rozpoczęła dobrze. W gemie drugim Polka straciła podanie i za moment przegrywała już w secie otwarcia 0:3. Tenisistka z Warszawy nie podłamała się jednak początkowym niepowodzeniem i od tego momentu przejęła inicjatywę na korcie. Po trzech następnych gemach na tablicy wyników mieliśmy już remis 3:3 i chociaż w gemie siódmym Polka nie wykorzystała trzech break-pointów, by objąć prowadzenie, w kolejnym gemie serwisowym Ukrainki dopięła swego i prowadzenia już nie oddała, własnym gemem serwisowym „zamykając” seta zwycięstwem 6:4 po 37 minutach zmagań.

W drugiej partii meczu rywalizacja była jeszcze bardziej zacięta. Weronika Falkowska jako pierwsza zdobyła w secie II break i prowadząc w secie z przewagą przełamania – znalazła się na bardzo dobrej drodze do awansu. Dajana Jastremska jednak nie zamierzała się poddawać, natychmiast odpowiedziała re-breakiem, walka trwała wiec dalej, a  szala zwycięstwa zaczęła się przechylać raz w jedną raz w drugą stronę. Najpierw dwóch break-pointów, by znowu objąć prowadzenie z przewagą przełamania, nie wykorzystała Falkowska, a za parę minut sama wybrnęła z opresji broniąc dwa break-pointy. Przy wyniku 5:5 Polka miała, aż cztery okazje na przełamanie, by za moment serwować po zwycięstwo w meczu, ale żadnej nie zamieniła na kluczowy być może break, musiała więc po raz drugi bronić się przed przegraniem seta. O  ile przy 4:5 wszystko poszło gładko, gdyż Falkowska utrzymała podanie wygrywając gema na sucho, teraz nie dała już rady. Wprawdzie od stanu 0:40 co oznaczało trzy z rzędu piłki setowe dla Dajany Jastremskiej, tenisistka z Warszawy broniąc trzy setbole uzyskała nawet w gemie przewagę, lecz do wyrównania w secie nie doprowadziła. Czwartą piłkę setową Dajana Jastremska wykorzystała, po zwycięstwie w secie II 7:5 doprowadzając w meczu do remisu w setach 1:1, więc po 104 minutach rywalizacja o awans zaczęła się od początku.

Decydująca odsłona meczu potoczyła się już po myśli Weroniki Falkowskiej. Polka otworzyła rozstrzygającą partię meczu breakiem, w gemie piątym raz jeszcze zdobyła break i tak solidnej zaliczki już nie roztrwoniła. Tenisistka z Odessy podjęła jeszcze walkę, lecz odwrócić losów czwartkowej tenisowej batalii juz nie dała rady. Dajana Jastremska zdobyła wprawdzie break na 2:4, następnie przegrywała już tylko 3:4, ale na więcej Weronika Falkowska już nie pozwoliła. W ósmym gemie decydującego seta warszawianka pewnie utrzymała serwis podwyższając prowadzenie na 5:3, by w kolejnym gemie raz jeszcze uzyskać break. To oznaczało, że III set Weronika Falkowska wygrała 6:3 i po 134 minutach zameldowała się w ćwierćfinale challengera w Andorze, zwyciężając w czwartkowym meczu 6:4, 5:7, 6:3. 

Uważanej za faworytkę Dajanie Jastremskiej nie pomogła na pewno słaba dyspozycja serwisowa. Tenisistka z Odessy zaserwowała wprawdzie osiem asów, o pięć więcej niż warszawianka, popełniła jednak aż 18 podwójnych błędów serwisowych, przy „tylko” dziewięciu Weroniki Falkowskiej.

Weronika Falkowska wykorzystała sześć z 17 wypracowanych break-pointów i chociaż procentowo nieco skuteczniejsza była – jeśli chodzi o wykorzystywanie break-pointów – Ukrainka, to ona wykorzystała cztery z 11. okazji na break, więc mecz rozstrzygnęła na swoja korzyść niżej notowana Polka. Tenisistki rozegrały łącznie 200 wymian, z których 105 wygrała Weronika Falkowska, a 95 Dajana Jastremska.

Tenisistka z Warszawy wygrała 17 spośród 31 rozegranych gemów, natomiast tenisistka z Odessy – 14.

Dzięki kolejnej wygranej Weronika Falkowska jest wciąż w grze o udział w kwalifikacjach wielkoszlemowego Australian Open 2023 (19-29 stycznia, Melbourne Park.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Iga Świątek pokonała Czeszkę Marie Bouzkovą. Fot. Australian Open 2026

Iga Świątek, sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa w grze pojedynczej kobiet, rozstawiona w turnieju z numerem drugim wiceliderka rankingu WTA tenisistek, jest już w 1/16 finału gry pojedynczej …

Hubert Hurkacz przyznał po meczu, że na początku pojedynku miał pewne kłopoty ze złapaniem właściwego rytmu. Fot. Australian Open

Nie tego spodziewaliśmy się po dyspozycji Huberta Hukracza (55. ATP) w turnieju United Cup, poprzedzającym wielkoszlemowy Australian Open. Dziś w Melbourne polski tenisista przegrał w 2. rundzie …

Zuzanna Pawlikowska wraz z trenerem Krzysztofem Puną. Fot. Archiwum prywatne Z. Pawlikowska

Zuzanna Pawlikowska (KS Górnik Bytom) i Gina Feistel (WKS Grunwald Poznań) w środę, a Weronika Ewald (Gdańska Akademia Tenisowa) już we wtorek, osiągnęły 1/8 finału w turnieju …

W czwartek w drugiej rundzie Australian Open zagrają Iga Świątek i Hubert Hurkacz. Fot. Archiwum/WTA i ATP tour

Za nami czwarty dzień pierwszego w sezonie 2026 wielkoszlemowego turnieju tenisowego Australian Open 2026. W środę 21 stycznia w najbardziej prestiżowej rywalizacji w grze pojedynczej odbyły się …