Magda Linette (AZS Poznań) w trzeciej rundzie zakończyła w singlu występ w pierwszym tegorocznym turnieju wielkoszlemowym Australian Open. W piątek druga z najwyżej notowanych Polek w rankingu WTA – na 50. miejscu – przegrała w 1/16 finału z rozstawioną z numerem 19. Czeszką Karoliną Muchovą 1:6, 1:6. Poznanianka rywalizuje jeszcze na twardych kortach w Melbourne Park w grze podwójnej.
Unstoppable Muchova 🇨🇿
— #AusOpen (@AustralianOpen) January 23, 2026
The 2021 semifinalist drops just two games against Linette, to advance to the next round.@wwos • @espn • @tntsports • @wowowtennis • #AO26 pic.twitter.com/5l9HQUR3nu
To spotkanie zostało rozegrane późnym popołudniem czasu lokalnego, a nad ranem polskiego, w nowoczesnej KIA Arena, jednym z największych obiektów tenisowego kompleksu w Melbourne.
Już na otwarcie meczu Karolina Muchova wypracowała dwa break-pointy, odskakując na 40:15. Drugą z tych szans zamieniła na przełamanie i od razu objęła prowadzenie 1:0, a następnie podwyższyła je na 2:0 po utrzymaniu własnego podania.
Polka utrzymała swoje podanie w trzecim gemie. Jak się później okazało, był to jedyny gem jaki zapisała na swoim koncie w pierwszej partii.
W ten sposób Muchova objęła prowadzenie w meczu po ponad półgodzinnej walce, a serię zwycięskich gemów przedłużyła do sześciu, bowiem wyszła też na 1:0 w drugiej odsłonie tego spotkania. Ale nie przyszło jej to bezproblemowo, ponieważ poznanianka miała w nim do dyspozycji jednego break-pointa, ale od stanu 40:30 przegrała trzy następne wymiany.
Dalej obie tenisistki utrzymały swoje podania, ale w czwartym gemie znowu w tarapaty wpadła Linette. Nie wykorzystała w sumie dwóch piłek na 2:2, ale obroniła tylko jednego z dwóch break-pointów przy przewagach, więc na tablicy pojawił się wynik 1:3.
Chwilę później byliśmy świadkami demonstracji siły ze strony Czeszki, która swój serwis wygrała do zera. I był to pierwszy z dwóch gemów zdobytych przez nią „na sucho” w całym pojedynku.
W sumie, od stanu 1:1, gemy zdobywała już tylko Muchova, która podwyższyła prowadzenie na 5:1 wykorzystując drugiego z break-pointów w nim wypracowanych. Domknęła awans do 1/8 finału utrzymując podanie bez straty punktu, a pierwszego meczbola wykorzystała po 69 minutach gry.
Można śmiało stwierdzić, że Muchova była zdecydowaną faworytką tego pojedynku już na wejściu i to nie tylko przez fakt rozstawienia z numerem 19. w drabince tegorocznego Australian Open. Ta liczba wiele mówi, ponieważ właśnie taką pozycję obecnie zajmuje w klasyfikacji WTA Czeszka. 19 pozycja to był także najwyższy ranking osiągnięty w całej karierze przez poznaniankę (w 2023 roku), która teraz jest 50. na świecie.

Obie tenisistki łączy fakt, że najlepszym wynikiem uzyskanym przez obie w Melbourne jest jak dotychczas półfinał, w przypadku Magdy z 2023 roku, a u Karoliny w 2021. Jednak tenisistka pochodząca z Ołomuńca powtórzyła go w Wielkim Szlemie dwukrotnie w nowojorskim US Open (2023-24), ale przed trzema laty wystąpiła też po raz pierwszy w finale na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa. W Paryżu przegrała z Igą Świątek.
Na korzyść Czeszki przemawiał wcześniej też korzystny bilans ich dotychczasowych spotkań 3-1, w tym na twardej nawierzchni 2-1. Linette udało się ją pokonać tylko za pierwszym razem, w trzysetowym maratonie z dwoma tie-breakami w turnieju w Bronxie, w 2019 roku.
Do dzisiaj jest to jedyny set, wygrany przez Polkę w tej konfrontacji, bo kolejnego nie udało jej się już zdobyć. Jeszcze w tym samym sezonie Karolina Muchova okazała się zdecydowanie lepsza również na twardym korcie w Seulu, w następnym też na hard korcie w Doha oraz w 2024 roku na trawie w Eastbourne.
Przed Magdą Linette jeszcze występ w grze podwójnej u boku Shuko Aoyama. W drugiej rundzie polsko-japoński duet spotka się w sobotę z parą numer dziewięć w drabince złożoną z Amerykanki Asii Muhammad i Nowozelandki Erin Routliffe, która w listopadzie wystąpiła w Arenie Gorzów w turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup rozgrywanym.
Porażka Magdy z Muchovą oznacza, że w tegorocznym Australian Open w singlu pozostała już tylko Iga Świątek, która poprowadziła Polki do zwycięstwa w Gorzowie Wielkopolskim. W sobotnim meczu trzeciej rundy wiceliderka rankingu WTA zagra przeciwko Annie Kalińskiej, rozstawionej w drabince z numerem 31.
(TristanD)

