Sklasyfikowana na 128. miejscu na świecie Katarzyna Kawa (BKT Advantage Bielsko-Biała) uległa w piątek w trzech setach 1:6, 6:3, 1:6 aktualnej liderce rankingu tenisistek Jelenie Rybakinie z Kazachstanu w ćwierćfinale turnieju rangi WTA 500 na twardych kortach w chińskim Ningbo. Polka do głównej drabinki przebiła się przez dwie rundy eliminacji, a udany występ w tej imprezie pozwoli jej w najbliższy poniedziałek osiągnąć 106. pozycję w tej klasyfikacji, najwyższą w dotychczasowej karierze.
Dzień wcześniej Kasia wywalczyła awans do ćwierćfinału Ningbo Open eliminując bez straty seta 14. tenisistkę w rankingu WTA Belindę Bencic 7:5, 6:2. Szwajcarka w turnieju była rozstawiona z numerem piątym. Natomiast w pierwszej rundzie polska tenisistka okazała się lepsza 1:6, 6:2, 6:4 od 40. na świecie Ukrainki Darii Snigur, prowadzonej przez Dawida Celta, kapitana reprezentacji Polski w Billie Jean King Cup. Natomiast od ponad roku polska tenisistka współpracuje indywidualnie z trenerem kadry narodowej w BJK Cup Maciejem Domką.

W piątek Kawa i Rybakina długo czekały na swój mecz, ponieważ został wyznaczony na korcie centralnym jako ostatni. Wiadomo było więc, że wyjdą do gry w sesji wieczornej, ale wcześniejsze trzysetowe pojedynki wymagały od nich sporej dawki cierpliwości.
Od pierwszych wymian najlepsza obecnie tenisistka na świecie starała się przejmować inicjatywę w grze i zepchnąć Polkę do defensywy. W pierwszym gemie straciła tylko jeden punkt, a w trzecim ponownie łatwo utrzymała podanie, tym razem do zera. Pomiędzy nimi udało jej się przełamać Katarzynę do 30, gdy wykorzystała drugiego z wypracowanych break pointów.
Tę zwycięską serię Kawa przerwała w czwartym gemie, gdy pewnie wygrała własne podanie do 15 na 1:3. Ale okazało się, że był to jedyny utrzymany przez nią serwis w pierwszym secie.

Bez straty punktu Rybakina wyszła na 4:1, a w szóstym gemie nieoczekiwanie odskoczyła na 40-0, zanim wykorzystała trzecią sposobność podwyższenia prowadzenia na 5:1. Chwilę później rozstrzygnęła losy pierwszej partii po 24 minutach wynikiem 6:1, przy pierwszym setbolu.
Drugiego z rzędu breaka, a trzeciego w tym meczu, Kazaszka zdobyła do 15 otwierając udanie drugiego seta. Ale odpowiedź Kawy była natychmiastowa. Przy stanie 0:1 wyszła na 40-15 i choć wypuściła z rąk dwie okazje na przełamanie zwrotne, to skuteczna okazała się przy pierwszej przewadze i wyrównała na 1:1.
Swój niesamowity charakter i upór Kasia zademonstrowała w trzecim gemie, w którym tenisistki rozegrały aż 18 wymian, z których na swoją korzyść rozstrzygnęła dziesięć. Zanim po raz pierwszy w tym ćwierćfinale objęła prowadzenie, wyszła obronną ręką ze stanu 0-40, a w grze na przewagi obroniła jeszcze kolejne trzy break pointy. Sama wykorzystała trzecią okazję do wyjścia na 2:1.
Chwilę później Polka podwyższyła prowadzenie na 3:1, przełamując dość nieoczekiwanie rywalkę do 30. Po swoim serwisie, w którym obroniła break pointa, odskoczyła już na 4:1, a naprawdę niewiele brakło, żeby przedłużyła serię zwycięskich gemów do pięciu.

W szóstym gemie wyszła na 40-15, a w grze na przewagi miała w ręku jeszcze trzy okazje, ale Rybakinie udało się wyjść z opresji i zrobiło się 4:2.
Potem doszło do obustronnych przełamań, więc na tablicy pojawił się wynik 4:3, a następnie 5:3. W dziewiątym gemie Kawa od 0-15 wygrała cztery kolejne piłki, w tym pierwszego setbola po godzinie i 21 minutach gry.
Decydujący set było niemal dokładną kopią pierwszego. Dwukrotnie łatwo wygrane podanie przez Rybakinę (oba do 15) i przełamanie serwisu Polki w drugim gemie do 30, przy drugiej sposobności, dało Kazaszce prowadzenie 3:0.
Również tym razem Kawa przerwała jej zwycięską serię, wychodząc na 1:3. Dalej już gemy zdobywała tylko liderka rankingu WTA, która w piątym gemie wykorzystała pojedynczego break pointa i przełamała rywalkę do 15. Chwilę później Rybakina wywalczyła awans do półfinału przy pierwszym meczbolu.
Reprezentantka Kazachstanu grała w piątek na maksymalnym poziomie ryzyka, co najlepiej obrazują statystyki. Odnotowała 29 wygrywających uderzeń, przy 14 po stronie Katarzyny, ale też popełniła 27 niewymuszonych błędów, o osiem więcej od przeciwniczki.

W dniach 20-21 listopada we Włocławku będzie można obejrzeć Katarzynę na żywo w meczu barażowym rozgrywek o Billie Jean King Cup ze Szwecją. Oprócz niej w składzie reprezentacji Polski ogłoszonym w środę znalazły się też: Maja Chwalińska, Linda Klimovicova (obie BKT Advantage Bielsko-Biała), Martyna Kubka (WKT Mera Warszawa) i Weronika Falkowska (KS Górnik Bytom).






