Zuzanna Pawlikowska (KS Górnik Bytom) jako jedyna z polskich tenisistek pozostała w grze pojedynczej turnieju ITF W75 Winter Polish Open 2025 rozgrywanym już po raz drugi w Leszno Tenis Klub. W piątek wystąpi w 1/4 finału gry pojedynczej, a jej rywalką będzie niżej notowana w rankingu WTA Słowaczka Mia Pohankova. W grze podwójnej Weronika Falkowska (KS Górnik Bytom) nie powtórzy ubiegłorocznego finału osiągniętego w nowoczesnej Hali Akwawit.
Zuzanna Pawlikowska zajmuje obecnie 433. miejsce w klasyfikacji najlepszych tenisistek świata, a występ w głównej drabince umożliwiła jej dzika karta przyznana przez organizatorów. Przynajmniej na razie podopieczna trenera Krzysztofa Puny doskonale wykorzystuje tę szansę, a w dwóch meczach nie straciła nawet seta, łatwo pokonując wyżej notowane rywalki.

Występ w Winter Polish Open 2025 Zuzanna rozpoczęła w środę i wówczas okazała się zdecydowanie lepsza od Ukrainki Anastazji Sobolewej 6:4, 6:0, co zajęło jej godzinę i 19 minut. Natomiast w czwartek sprawiła niespodziankę eliminując w ciągu godziny i 34 minuty rozstawioną z numerem szóstym Ralucę Georgianę Serban z Cypru 6:3, 6:3.
– Zuzanna ma określone zalety i chce je rozwijać, a tutaj udowadnia, że warto na nią stawiać. Potrzebuje takich meczów i takich turniejów. Ostatnie dwa lata to ciągły progres, który nie jest może super szybki, ale systematyczny – mówi trener Krzysztof Puna. – Jej ciężka praca zasługuje na nagrodę w postaci zwycięstw. Cieszymy się, że PZT jej zaufało, przyznając dziką kartę.
W piątek Pawlikowska spotka się z Pohankovą. Chyba można pokusić się o stwierdzenie, że choćby nieznacznie będzie faworytką, ponieważ Słowaczka jest sklasyfikowana niżej od niej w rankingu WTA – na 522. pozycji.
Nie powiodło się dwóm innym Polkom, które osiągnęły w Lesznie 1/8 finału. W czwartek jako pierwsza z imprezą pożegnała się Gina Feistel (WKS Grunwald Poznań), która również skorzystała z dzikiej karty.
– Widać było po mojej rywalce, że jest ograna. Czuła się na korcie naprawdę dobrze. Cieszę się z tego turnieju, bo nawet po porażkach szukam pozytywnych rzeczy. Wiem, że stać mnie na więcej. Jestem zdrowa, mogę grać i to jest teraz najważniejsze. Mam nadzieję, że takich momentów będę miała jeszcze dużo – podkreśla Feistel.

Gina Feistel spędziła na korcie godzinę i dziesięć minut, zanim przegrała 2:6, 2:6 z Kathinką von Deichmann z Liechtensteinu, rozstawioną z numerem ósmym. Wieczorem jej los podzieliła Weronika Ewald (Gdańska Akademia Tenisowa), trzecia posiadaczka specjalnej przepustki do turnieju głównego.
Weronika Ewald stanęła przed bardzo trudnym zadaniem, ponieważ po drugiej stronie siatki miała tenisistkę, która była w 2013 roku sklasyfikowana na 23. miejscu rankingu WTA. Obecnie Mona Bartel zajmuje 229. pozycję. Rozstawiona z numerem piątym Niemka w ciągu zaledwie 52 minut uporała się z Weroniką 6:1, 6:3.

W czwartkowym planie gier znalazła się jeszcze jedna reprezentantka Polski – Weronika Falkowska, która w singlu odpadła w niedzielę w pierwszej rundzie eliminacji. Natomiast w grze podwójnej, stworzyła parę z Brytyjką Emilly Appleton, z którą w ubiegłym tygodniu triumfowała w halowym turnieju ITF W50 w Manchesterze.
Polsko-brytyjski duet, występujący z numerem drugim, wygrał w Lesznie jeden mecz, ale w czwartkowym ćwierćfinale nie sprostał Brytyjkom Madeleine Brooks i Amelii Rajecki, choć przegrał dopiero po super tie-breaku 3:6, 6:3, 6-10.
To oznacza, że Falkowska nie powtórzy ubiegłorocznego rezultatu, bowiem wtedy razem z Martyną Kubką (WKT Mera Warszawa) wystąpiła w hali Akwawit w finale. To będzie oznaczało stratę punktową, ale te zostaną Weronice odpisane dopiero na początku lutego (pierwsza edycja rozgrywana była dwa tygodnie później).
W sumie na starcie drugiej edycji turnieju rangi ITF W75 w Leszno Tenis Klub stanęło w grze pojedynczej pięć Polek. Ale tylko Katarzyna Kawa (BKT Advantage Bielsko-Biała) obecnie 135. na świecie, miała zapewnione miejsce w głównej drabince dzięki wysokiemu rankingowi. W dodatku została najwyżej rozstawiona, ale nieoczekiwanie odpadła w środę już w pierwszej rundzie. Jej los, w tej samej fazie, podzieliła startująca z dziką kartą przyznaną przez organizatorów utalentowana juniorka, 16-letnia Barbara Kostecka (UKT Winner Kraków).
W dwuetapowych eliminacjach w singlu zagrało osiem Polek. Do drugiej i zarazem decydującej rundy dotarły tylko tenisistki AZS-u Poznań – Amelia Paszun i Anna Hertel, ale przegrały swoje mecze.
Natomiast w grze podwójnej oprócz Falkowskiej, która jako jedyna przeszła pierwsza rundą, wystartowały trzy polskie pary: Oriana Gniewkowska (Gdańska Akademia Tenisowa) i Barbara Straszewska (Team RH+ Szczecin), Feistel i Marcelina Podlińska (KS Górnik Bytom), Kostecka i Pawlikowska, a także Anna Hertel (AZS Poznań) z zagraniczną partnerką.
(TristanD)

