Wimbledon 2026. Deblowe porażki polskich tenisistów

Karol Drzewiecki wystąpił w Wimbledonie wspólnie z Kamilem Majchrzakiem. Fot. Michał Jędrzejewski/PZT

W trzecim dniu 139. edycji rozgrywanego w Londynie  słynnego turnieju tenisowego  The Championships Wimbledon, na trawiastych kortach All England Lawn Tennis and Croquet Club w dzielnicy Wimbledon, rozpoczęła się już rywalizacja w grze podwójnej mężczyzn. W akcji zobaczyliśmy dwie z trzech par z polskimi tenisistami w składzie, które znalazły się w turniejowej drabince.  Niestety już w pierwszej rundzie odpadłą zarówno polska para Karol Drzewiecki/Kamil Majchrzak, jak i półfinaliści gry podwójnej mężczyzn wielkoszlemowego Australian Open 2026, brytyjsko-polski duet Luke Johnson/Jan Zieliński.

Karol Drzewiecki/Kamil Majchrzak – Fernando Romboli/John-Patrick Smith 7:5, 6:7 (9), 6:7 (8-10)

Polski duet Karol Drzewiecki/Kamil Majchrzak, który do turnieju dostał się w ostatniej chwili po wycofaniu się pary włosko-amerykański Mattia Belucci/Ethan Quinn zmierzył się na początek z parą brazylijsko-australijską Fernando Romboli/John-Patrick Smith. Polacy zagrali bardzo dobrze, stoczyli trwający dwie godziny, 35 minut pojedynek, mieli nawet dwie piłki meczowe, ale choć wygrali w sumie więcej punktów przegrali ostatecznie 7:5, 6:7 (9), 6:7 (8-10).

Środowy mecz był bardzo wyrównany.  W secie otwarcia wprawdzie już w pierwszym gemie Polacy utrzymali podanie po obronie break-pointa, ale od tego momenty obie pary utrzymywały już serwis pewnie, nie mieliśmy na korcie nr 4. żadnego breaj-pointa i wszystko wskazywało, że do rozstrzygnięcia pierwszego seta niezbędny będzie tie-break. Kluczowy dla losów seta okazał się jednak gem 11, w którym Polacy wypracowali pierwszy w meczu break-point i od razu go wykorzystali wychodząc na prowadzenie 6:5, po czy mając do dyspozycji serwis zamknęli  trwający 39 minut pierwszy set meczu 7:5.

W drugiej partii obie pary pewnie wygrywały własne gemy serwisowe. Tylko w gemie dziewiątym break-point mieli Karol Drzewiecki i Kamil Majchrzak, szansy zdobycia breaka jednak nie wykorzystali i ostatecznie o wyniku drugiego seta decydował tie-break.

Rozstrzygająca rozgrywka okazała się bardzo emocjonująca, dramatyczna, a szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę.

Polacy mieli wielką szansę zakończyć mecz zwycięstwem, w dwóch setach po raz pierwszy, gdy zdobyli mini-break na 5:4. Za chwilę dwukrotnie rozpoczynali akcje serwisem Kamil Majchrzak i gdyby obie Biało-Czerwoni wygrali – byliby w drugiej rundzie debla mężczyzn The Championships Wimbledon 2026. Niestety już w pierwszej z tych akcji rywale odrobili stratę i od tego momentu raz jeden, raz drugi duet był bliżej wygrania seta.

Polacy nie wykorzystali dwóch piłek meczowych przy serwisie rywali prowadząc w tie-breaku drugiego seta 6:5 oraz 8:7, z kolei Brazylijczyk i Australijczyk nie zamknęli seta przy podaniu Polaków, gdy mieli piłki setowe wygrywając 7:6 oraz 9:8. Kluczowy okazał się mini-break zdobyty przez  parę brazylijsko-australijską przy serwisie Kamila Majchrzaka po prostym błędzie przy siatce Karola Drzewieckiego ma 10:9. Ten mini-break spowodował, że zamiast trzeciej piłki meczowej dla Polaków przy podaniu rywali, mieliśmy trzecią piłkę setową dla duetu Fernando Romboli/John-Patrick Smith, na dodatek przy serwisie Australijczyka i tej szansy duet brazylijsko-australijski nie zmarnował wygrywając tie-break drugiej partii spotkania 11:9 i cały drugi set, po 57 minutach 7:6 (9).

W zaistniałej sytuacji, do wyłonienia zwycięzców meczu potrzebny był rozstrzygający set trzeci. W nim Polacy najpierw nie wykorzystali dwóch z rzędu break-pointów  w gemie drugim, gdy podawał  

John-Partick Smith oraz ponownie w gemie ósmym gdy serwował Fernando Romboli. Brazylijczyk i Australijczyk z tych kłopotów wybrnęli, więc do rozstrzygnięcia potrzebny był ostatecznie tie-break trzeciego seta, zgodnie z regulaminem turniejów wielkoszlemowych w decydującym secie rozgrywany w formule super tie-breaka.

Teraz również rywalizacja była bardzo wyrównana, ale jednak nieco skuteczniejsza okazała się w końcówce para Fernando Romboli John-Patrick Smith. Która wygrała super tie-break 10-8, decydujący trzeci set meczu po 59 minutach 7:6 (10-8) i po pokonaniu pary Karol Drzewiecki/Kamil Majchrzak 5:7, 7:6 (9), 7:6 (10-8) znalazła się w 1/16 finału gry podwójnej mężczyzn The Champiomships Wimbledon 2026.

W super tie-breaku wszystko przebiegało zgodnie z regułą własnego serwisu do stanu 4:4. P:olacy przegrywali następnie 4:6 oraz 5:7, ale odrobili po mini-breaku  straty doprowadzając do remisu 7:7. Być może  kluczowy punkt para brazylijsko-australijska zdobyła przy serwisie Karola Drzewieckiego na 9:7, gdyż to oznaczało dwie piłki meczowe dla duetu Fernando Romboli/John Patrick Smith. Przy pierwszej serwujący wówczas Karol Drzewiecki przedłużył jeszcze zmagania i nadzieje Polaków, ale za moment świetnym serwisem John Partick Smith zamknął pojedynek zwycięstwem duetu brazylijski-australijskiego.

Karol Drzewiecki i Kamil Majchrzak  mają czego żałować, gdyż byli bardzo, bardzo blisko sukcesu.

Tym samym Kamil Majchrzak może się już skoncentrować wyłącznie na rywalizacji w grze pojedynczej. W czwartek 2 lipca 2026 przed Szumim mecz drugiej rundy singla. Przeciwnikiem Polaka będzie na Korcie 17 amerykański tenisista Zachary Svajda. Początek meczu prawdopodobnie około godziny 14. obowiązującego teraz w Polsce czasu letniego środkowoeuropejskiego.

Luke Johnson/Jan Zieliński – Jakub Paul/Ryan Seggerman 4:6, 4:6

Przeciwnikami  brytyjsko-polskiej pary Luke Johnson/Jan Zieliński byli Szwajcar Jakub Paul i Amerykanin Ryan Seggerman. Brytyjczyk i Polak, półfinaliści wielkoszlemowego Australian Open 2026 wydawali się być faworytami, ale po godzinie i dwóch minutach przegrali w dwóch setach 4:6, 4:6.

Luke Johnson i Jan Zieliński. Fot. Australian Open 2026
Luke Johnson i Jan Zieliński. Fot. Australian Open 2026

W całym meczu Luke Johnson i Jan Zieliński, choć grali lepiej niż wskazuje na to suchy wynik,  zdołali wypracować  tylko dwie okazje na przełamanie serwisu rywali, obie  w najdłuższym w pojedynku gemie szóstym pierwszej odsłony rywalizacji, ale niestety ich nie wykorzystali.

W secie otwarcia Szwajcar i Amerykanin jedyny break zdobyli w gemie trzecim na 2:1. Luke Johnson i Jan Zieliński mogli odpowiedzieć re-breakim we wspomnianym wyżej gemie szóstym, lecz Jakub Paul i Ryan Seggerman oba nie następujące bezpośrednio po sobie break-pointy obronili utrzymując podanie i już do końca partii pewnie utrzymali korzystny wynik po 32 minutach wygrywając set otwarcia 6:4.

W secie drugim półfinaliści styczniowego wielkoszlemowego turnieju w Melbourne stracili serwis w gemie siódmym i straty nie zdołali odrobić. Przegrywając  w drugiej partii meczu 3:5 Luke Johnson o Jan Zieliński przedłużyli jeszcze zmagania wygrywając własny gem serwisowy po wcześniejszej obronie piłki meczowej, ale w kolejnym gemie, już przy podaniu przeciwników rozstrzygnęli na swoją korzyść tylko jedną wymianę przegrywając set drugi 4:6 i po porażce 4:6, 4:6, już po pierwszym meczu pożegnali się z The Championships Wimbledon 2026 w grze podwójnej mężczyzn.

Bez wątpienia podstawą zwycięstwa szwajcarsko-amerykańskiego duetu Jakub Paul/ Ryan Seggerman, był świetnie funkcjonujący serwis Amerykanina.

Przypomnijmy, że  deblu mężczyzn mamy jeszcze w Londynie czesko-polski duet Vit Kopriva/Filip Pieczonka, który w pierwszej rundzie zagra z parą  niemiecką Yannick Hanfmann/Jan-Lenard Struff.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

- Jestem wzruszona i czują się znakomicie. Nawet nie wiem, jak trzymać to trofeum - mówiła po wygranej Linda Noskova. Fot. Wimbledon 2026

Linda Noskova została mistrzynią The Championships Wimbledon 2026 w grze pojedynczej kobiet. W czeskim finale Linda pokonała w trzech setach Karolinę Muchovą 6:2, 5:7, 6:3. …

Tomasz Berkieta (WKT Mera Warszawa) i Alan Bojarski (DeSki Warszawa) wygrali turniej gry podwójnej na ITF M15 w Łodzi. To drugi taki sukces reprezentantów Polski w tegorocznym …

Martyna Kubka (WKT Mera Warszawa) osiągnęła półfinał w turnieju ITF W35 we włoskiej miejscowości Don Benito. W tej samej fazie challengera ATP 100 w Brunszwiku rywalizował w deblu …

- Ścieżka tenisa drużynowego stała mi się bardzo bliska, i której jestem wierny do dzisiaj – podkreśla Krzysztof Kwinta. Fot. Archiwum prywatne K. Kwinta

Wytrwałość, ciężka praca, umiejętność słuchania i czerpania wiedzy od doskonałych fachowców, pozytywne podejście do ludzi i otaczającego świata, no i, oczywiście, talent do sportu – te wszystkie cechy doprowadziły …