Talex Open. Ciaś w półfinale. Mikule zabrakło sił

Paweł Ciaś (na zdjęciu głównym) jako jedyny z Polaków awansował do półfinału gry pojedynczej 22. edycji Międzynarodowych Mistrzostw Wielkopolski – Talex Open 2021. Na rekordowym dla siebie w startach międzynarodowych ćwierćfinale udział zakończył Michał Mikuła.

Ciaś ma za sobą bardzo trudny pojedynek. Do pewnego momentu wydawało się, że Polak ma na korcie centralnym pełną kontrolę. Wysoko wygrany pierwszy set przez Polaka i przewaga przełamania w drugim nie podłamały walecznego Igora Marcondesa. Brazylijczyk odrobił stratę, a regularna gra oraz dobry serwis pozwoliła mu doprowadzić do trzeciego seta. W decydującej partii Ciaś zanotował serię dwunastu wygranych punktów z rzędu. Ten fragment meczu okazał się kluczowy dla sprawy awansu. Polak wygrał 6:2, 5:7, 6:4 i poprawił i tak wysoką w ostatnim czasie skuteczność w spotkaniach trzysetowych.

Wygrana, ale…

– Mimo wygranej, moja forma w tym meczu pozostawia sporo do życzenia. Drugi set pomimo prowadzenia z przełamaniem uciekł mi na własne życzenie. Straciłem koncentrację, pojawiły się nerwy, zacząłem walkę z samym sobą. Cieszę się, że udało się wygrać ten pojedynek i czekam na rewanż z Mochizukim – powiedział Ciaś, który w czterech ostatnich turniejach LOTOS PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski nie zszedł poniżej fazy ćwierćfinałowej.

Najlepszy wynik Mikuły w startach międzynarodowych

Na rekordowym dla siebie ćwierćfinale udział w Talex Open zakończył Michał Mikuła. 21-latek wyraźnie odczuwał trudy czwartkowego, trwającego blisko trzy godziny pojedynku z Jose Pereirą. Ćwierćfinał z Argentyńczykiem Matiasem Zukasem nie układał się Polakowi od początku. Intensywny styl gry rywala zmuszał Mikułę do ciężkiej pracy w każdej wymianie. Po siedmiu gemach pierwszego seta zawodnik z Płocka zgłosił ból kolana i skorzystał z przerwy medycznej. W kolejnych fragmentach meczu przewaga tenisisty z Argentyny była już wyraźna. Trwające sześć kwadransów spotkanie zakończyło się wynikiem 3:6, 1:6.

Michał Mikuła może uznać turniej w Poznaniu za udany.

– Nie do końca się zregenerowałem po wczorajszym meczu. Czułem się obolały i słabszy fizycznie niż dzień wcześniej. Wiedziałem, że przeciwnik będzie starał się jak najbardziej mnie męczyć w wymianach, grał mi mnóstwo skrótów, bo wiedział, że mogę nie wytrzymać spotkania fizycznie – powiedział Mikułą, który do dotychczasowego dorobku w rankingu ATP dopisze trzy kolejne punkty.

W sobotę na kortach AZS przy ul. Noskowskiego w Poznaniu od godz. 11.30 półfinały gry pojedynczej i finał gry podwójnej. W niedzielę pojedynek o tytuł w singlu.

Fot. Materiały prasowe LOTOS PZT Polish Tour

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Podobne wiadomości