Enea Poznań Open 2026. Jan Choinski po pokonaniu Maksa Kaśnikowskiego: Jestem Polakiem

- Jestem Polakiem - mówił Jan Choinski zaraz po zakończeniu niezwykle zaciętego, zwycięskiego meczu z Maksem Kaśnikowskim. Fot. Karolina Kiraga-Rychter

Urodzony w Niemczech, ale reprezentujący Wielką Brytanię Jan Choinski awansował do ćwierćfinału gry pojedynczej Enea Poznań Open 2026. – Jestem Polakiem – mówił zaraz po zakończeniu niezwykle zaciętego, zwycięskiego meczu z Maksem Kaśnikowskim (6:4, 2:6, 6:3), ostatnim Biało-Czerwonym w drabince singlistów. Tym zdaniem wywołał euforię na trybunach i sympatia kibiców odwiedzających Park Tenisowy Olimpia będzie z pewnością teraz po jego stronie.

Wielu widzów z licznej widowni starcia 1/8 finału na korcie centralnym było bardzo zaskoczonych, że Brytyjczyk bardzo dobrze mówi w języku polskim. – Jestem Polakiem. Mój tata jest z Gdańska, a mama jest Brytyjką. Był tancerzem i spotkał moją mamę w Niemczech. Zakochali się i zostali tam. Urodziłem się w Niemczech, ale mam szczęście, że mój ojciec nauczył mnie mówić po polsku. Fajnie jest tutaj w Polsce być – przyznał. – To był super mecz. Maks grał bardzo dobrze przede wszystkim w drugim secie. Jestem szczęśliwy, że w trzecim secie się zmotywowałem i przetrzymałem dobrą fazę jego gry. Ponadto mój tenis też się poprawił – mówił już o samym pojedynku.

Maks Kaśnikowski (279. ATP) we wtorek wrócił na zwycięską ścieżkę w Enea Poznań Open. 22-latek w dwóch setach pokonał Lorenzo Giustino 6:4, 7:6 (7-1) i zameldował się w drugiej rundzie tegorocznego turnieju. Niestety, później z turniejem singlowym pożegnali się pozostali Biało-Czerwoni: Alan Ważny, Daniel Michalski i Tomasz Berkieta.

Kaśnikowski w środę bronił polskiego honoru, ale miał poprzeczkę podniesioną o wiele wyżej. Jego rywalem była bowiem turniejowa dwójka – Jan Choinski (106. ATP). 30-letni Brytyjczyk na inaugurację pokonał w dwóch setach Pedro Boscardina Diasa i nie ukrywa, że od dawna marzył, żeby zagrać w Polsce.

– Drugiego seta zagrałem na bardzo wysokim poziomie, świetnie serwowałem, grałem bardzo agresywnie i dużo chodziłem do siatki. Widziałem, że Janek się podłamał psychicznie w końcówce tego seta – opowiadał Kaśnikowski. Jego gra wtedy przypominała poziom, jaki prezentował, kiedy w 2024 roku wygrywał poznańskiego challengera ATP.

Kwestie awansu do ćwierćfinału rozstrzygnęły się w trzecim secie. Kluczowe były wydarzenia z czwartego gema, który był bardzo długi. Kaśnikowski dał się jednak przełamać. W późniejszej fazie miał jedną szansę, aby odrobić stratę, ale próba spaliła na panewce. – Zabrakło w trzecim secie. W ogólnym rozrachunku jestem zadowolony, bo grałem z niebyle jakim przeciwnikiem. Jest w świetnej formie i wygrał kilka turniejów w tym roku. Pokazałem, że potrafię grać z takimi rywalami na równym poziomie. Patrzę pozytywnie w przyszłość – mówił po meczu Kaśnikowski.

Brytyjczyk w ćwierćfinale zmierzy się ze zwycięzcą meczu Gustavo Heide – Maxim Mrva.

Wstęp na korty Parku Tenisowego Olimpia jest bezpłatny. Przypominamy, że należy pobrać bezpłatną wejściówkę na bilety.eneapoznan.pl.

Wszystkie informacje na stronie eneapoznanopen.pl

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Filip Pieczonka, jako jedyny z czterech polskich tenisistów w głównej drabince, awansował do 1/8 finału Invest in Szczecin Open 2026. 22-latek pochodzący z Trójmiasta najpierw wygrał dwa …

Anna Kmiecik (KS Górnik Bytom) ma już w swoim bogatym dorobku tytuły Mistrzyni Polski juniorek, a w styczniu 2025 roku zdobyła też złoto w Halowych MP seniorek. …

Program Modernizacji Kompleksów Tenisowych to największy w Polsce program modernizacji infrastruktury tenisowej. Ministerstwo Sportu i Turystyki przeznaczy na jego realizację ponad 80 mln zł. Wsparcie otrzymują …

W pierwszym tygodniu po zakończeniu wielkoszlemowego US Open 2026 rozgrywane są dwa turnieje głównego cyklu WTA Tour: WTA 500 Guadalajara Open oraz WTA 250 w São Paulo. …