Magda Linette (AZS Poznań) uległa w sobotę 3:6, 6:7 (4-7) Czeszce Barborze Krejcikovej, rozstawionej z numerem ósmym w półfinale turnieju rangi WTA 250 Libema Open 2026 na trawiastych kortach w holenderskim ‘s-Hertogenbosch. Mecz trwał dwie godziny i cztery minuty, a poznanianka nie wykorzystała prowadzenia 5:3 w drugim secie. Pierwszy mecz w eliminacjach do imprezy WTA 500 w Berlinie wygrała Magdalena Fręch (KS Górnik Bytom).
Był to piąty pojedynek tych tenisistek, a czwarty zwycięski dla Krejcikovej, byłej wiceliderki rankingu WTA, obecnie 45. na świecie. W ten sposób zrewanżowała się 60. w klasyfikacji WTA Polce za jedyną porażkę, jaką z nią poniosła w maju 2025 roku w turnieju WTA 500 na ziemnych kortach w Strasbourgu 3:6, 3:6.
Wcześniej Barbora wygrała trzykrotnie na twardej nawierzchni: w 2017 roku w imprezie WTA 1000 w Toronto 4:6, 7:6 (7-3), 6:4; w 2022 r. w Dausze 6:3, 6:1; a także rok później w WTA Elite Trophy w Zhuai 6:2, 6:4.
WTA 250 w ‘s-Hertogenbosch
W pierwszych dwóch gemach Linette i Krejcikova utrzymały swoje podania do 30. Ale już w trzecim zrobiło się ciekawie, bo Polka odskoczyła na 40-15. Wypuściła z ręki dwa break pointy, ale przy trzeciej okazji objęła prowadzenie 2:1.
Jednak nie udało jej się potwierdzić przewagi breaka, od razu straciła swoje podanie do zera. W sumie przegrała dziewięć kolejnych wymian i zrobiło się 2:3 0-15, ale potem wyrównała na 3:3. Potem w siódmym gemie miała do dyspozycji jedną okazję na kolejne przełamanie, ale ostatecznie Czeszka wyszła na 4:3.
Był to początek serii trzech zwycięskich gemów, dzięki której Krejcikova rozstrzygnęła na swoją korzyść losy pierwszej partii. Udało jej się to po 44 minutach gry, przy pierwszym z trzech setboli przy własnym serwisie, wygranym do zera. Chwilę wcześniej przełamała Polkę do 30, przy drugiej z trzech sposobności.
Początek drugiej odsłony meczu toczył się zgodnie z regułą własnego podania, chociaż w czwartym gemie Linette odskoczyła na 40-15 i miała do dyspozycji dwa break pointy. Jednak cztery następne wymiany wygrała Barbora i wyrównała na 2:2.
Po najbardziej wyrównanym gemie w spotkaniu, składającym się z 16 punktów, Magda wyszła na 3:2, broniąc po drodze jedną piłkę na przełamanie.
Ale w prawdziwych tarapatach znalazła się w siódmym gemie, rozpoczynając swój serwis od stanu 0-40. Wyszła jednak z tej opresji, po czym po drugiej przewadze objęła prowadzenie 4:3, a następnie podwyższyła je na 5:3 przy pojedynczym break poincie.
W tej sytuacji Polka miała do dyspozycji własny serwis, ale ponownie rozpoczęła gema od 0-40. Doprowadziła do równowagi i to dwukrotnie, ale pozwoliła się przełamać przy piątym break poincie. W ten sposób Krejcikova odrobiła stratę, po czym wyrównała na 5:5, a następnie na 6:6 i doprowadziła do tie-breaka.
W decydującej rozgrywce Barbora, dwukrotna triumfatorka imprez Wielkiego Szlema (Roland Garros 2021 i Wimbledonu 2024), przegrała pierwsze trzy wymiany, jednak była lepsza w pięciu następnych. Od stanu 5-4 zdobyła trzy ostatnie punkty, zapewniając sobie awans do finału przy pierwszym meczbolu, po dwóch godzinach i czterech minutach zaciętej walki.
Linette bardzo dobrze zaprezentowała się w ‘s-Hertogenbosch, gdzie na otwarcie wygrała z Australijką Kimberly Birrell (74. w rankingu WTA) 2:6, 6:1, 6:2. W drugiej rundzie uporała się łatwo 6:2, 6:2 z utalentowaną nastolatką ze Słowacji Mią Pohankovą, posiadaczką dzikiej karty, która wcześniej wyeliminowała nieoczekiwanie 24. na świecie Dunkę Clarę Tauson i to bez straty seta.
Wreszcie w piątkowym ćwierćfinale pokonała w ciągu 71 minut, obecnie 67. na świecie Turczynkę Zeynep Somnez. Było to ich drugie spotkanie, a poprzednio Polka skreczowała przy stanie 3:6, 1:3 w lutym 2025 roku w drugiej rundzie turnieju WTA 500 w meksykańskiej Meridzie.
W Libema Open 2026 startowała w grze podwójnej Katarzyna Piter (Tenis Kozerki), osiągając ćwierćfinał w parze z Anną Siskovą. Polsko-czeski debel okazał się lepszy od Ukrainki Nadii Kiczenok i Japonki Makoto Ninomiyi 7:5, 6:4, zanim przegrały z Japonką Eri Hozumi i Fang-Hsien Wu z Tajwanu 5:7, 6:0, 7-10.
WTA 500 w Berlinie
W sobotę rozpoczęły się eliminacje do turnieju WTA 500 na trawiastych kortach w Berlinie. W pierwszej rundzie 43. w rankingu najlepszych tenisistek Magdalena Fręch (KS Górnik Bytom) wygrała 6:7 (3-7), 6:4, 7:6 (7-4) z Aliaksandrą Sasnowicz, 123. na świecie.
Ten mecz był pełen dramaturgii i trwał w sumie ponad trzy godziny, ale w połowie decydującego seta tenisistki musiały się udać do szatni na ponad dwuipółgodzinną przerwę wymuszoną intensywnymi opadami deszczu. W tym momencie Polka przegrywała w gemach 2:4, ale prowadziła przy podaniu przeciwniczki 40-15.
Przełamała ją, odrabiając od razu stratę breaka z piątego gema. Potem, przy stanie 4:5, obroniła dwie piłki meczowe przy własnym podaniu, zanim wyrównała na 5:5. Potem przełamała Aliaksandrę i przy 6:5 sama miała w ręku pierwszą okazję do odniesienia zwycięstwa, ale jej nie wykorzystała.
Ostatecznie losy awansu do drugiej rundy kwalifikacji rozstrzygnęły się dopiero w tie-breaku. Magdalena prowadziła w nim 3-1 i 5-2, zanim wygrała w nim 7-4 przy trzecim meczbolu wypracowanym tego dnia..
W niedzielę, w pojedynku o miejsce w turnieju głównym w Berlinie, Fręch spotka się z Chinką Shuai Zhang, obecnie 64. w rankingu WTA.

