Argentyńczyk, Chorwat, Hiszpan i Brazylijczyk – tak prezentuje się skład półfinałów Invest in Szczecin Open 2026. Piątek na szczecińskich kortach przyniósł cztery ćwierćfinałowe rozstrzygnięcia w singlu, a poznaliśmy również finalistów rywalizacji deblowej. Challenger rangi ATP125 wkroczył tym samym w swoją najbardziej emocjonującą fazę.

Jako pierwszy miejsce w najlepszej czwórce zapewnił sobie Thiago Monteiro. Brazylijczyk pokonał Diego Dedurę 6:4, 6:2. Niemiec jeszcze dwa dni wcześniej stoczył blisko trzygodzinny bój z Kilianem Feldbauschem, który zakończył z tak silnymi skurczami, że z trudem dotarł do siatki, by podziękować rywalowi za spotkanie. Do piątkowego ćwierćfinału nie zdołał wrócić do pełni sił, co Monteiro wykorzystał z dużym spokojem i doświadczeniem.
– Czułem się naprawdę świetnie. Ten tydzień jest dla mnie wyjątkowy: gram bardzo dobry tenis, powoli wraca mój właściwy poziom oraz pewność siebie. To dla mnie bardzo udane dni, co dobrze rokuje na resztę sezonu – cieszył się Monteiro.

– Z każdym dniem się rozkręcam i buduję pewność siebie. Ten tydzień już teraz jest dla mnie bardzo udany, ale wierzę, że stać mnie na jeszcze więcej – zapewnił.
Znacznie dłużej o awans musiał walczyć Luka Mikrut. Chorwat zmierzył się z wyżej notowanym Tomem Gentzschem i po trzech setach zwyciężył 6:3, 4:6, 6:3. Spotkanie wymagało od obu zawodników cierpliwości i dużej odporności, a Mikrut po meczu nie ukrywał, że przed półfinałem wciąż widzi w swojej grze elementy wymagające poprawy.
– Zdecydowanie muszę popracować jeszcze nad procentem pierwszego serwisu – musi być znacznie, znacznie wyższy. Tak naprawdę w każdym uderzeniu mogłoby być trochę więcej siły i głębokości, więc mam nadzieję, że w półfinale będzie to wyglądało lepiej – wyznał Mikrut.

Kolejne miejsce w półfinale wywalczył Marco Trungelliti. Argentyńczyk, który dzień wcześniej potrzebował niemal trzech godzin, by pokonać Filipa Pieczonkę, w piątek stanął naprzeciw Marco Cecchinato. Doświadczony Włoch ponownie postawił wysoko poprzeczkę, jednak w najważniejszych momentach skuteczniejszy okazał się Trungelliti, zwyciężając 7:6 (8-6), 7:5.
– Potrzebowałem chwili, żeby złapać właściwy rytm, rozgrzać nogi i zyskać dodatkową dynamikę w reakcjach, ale z czasem było już lepiej – wyjawił Argentyńczyk.
– Tu nie ma łatwych meczów. Cecchinato był przecież w czołowej piętnastce na świecie. On nie musi już nikomu niczego udowadniać, bo wszyscy wiemy, jak świetnie potrafi grać, więc od początku spodziewałem się bardzo trudnej przeprawy – podkreślił Trungelliti.

Stawkę półfinalistów zamknął Nikolas Sanchez Izquierdo. Hiszpan bardzo dobrze rozpoczął pojedynek ze Zdenkiem Kolářem i ostatecznie wygrał 6:1, 6:3. Wynik nie oddaje jednak w pełni przebiegu drugiej partii. Czech miał swoje szanse na odrobienie straty przełamania i do ostatnich piłek próbował odwrócić losy spotkania, ale Sanchez Izquierdo zachował spokój w kluczowych momentach.
– Graliśmy ze sobą trzy razy w zeszłym roku i za każdym razem ze Zdenkiem i to były ciężkie batalie. Bardzo cieszę się ze zwycięstwa i już myślę o półfinale – powiedział Hiszpan.
Po piątkowych rozstrzygnięciach w walce o tytuł pozostali więc Thiago Monteiro, Luka Mikrut, Marco Trungelliti oraz Nikolas Sanchez Izquierdo. Przed szczecińską publicznością weekend, w którym każdy kolejny mecz będzie już bezpośrednią walką o finał i najważniejsze trofeum tegorocznej edycji.
W sobotę zostaną rozegrane trzy pojedynki. O godzinie 14:00 na kort wyjdą Thiago Monteiro i Marco Trungelliti, a po nich o finał powalczą Nikolas Sanchez Izquierdo z Luką Mikrutem. W finale debla nie przed godziną 19:00 wystąpią Andrew Paulson i Tiago Monteiro oraz Inigo Cervantes i Denys Molchanov.
Wydarzenie odbywa się przy wsparciu finansowym Miasta Szczecin, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz ENEA.
Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open






