Wimbledon 2024. Porażka, a przede wszystkim dramat i kontuzja Huberta Hurkacza

Hubert Hurkacz przegrał z Arthurem Filsem w drugiej rundzie wielkoszlemowego Wimbledonu. Fot. Wimbledon 2024

Hubert Hurkacz (7. ATP), rozstawiony w imprezie z numerem siódmym, zakończył w czwartek występ w rozgrywanym na trawiastych kortach w Wimbledonie wielkoszlemowym turnieju tenisowym The Championship 2024. Polak w drugiej rundzie – 1/32 finału – gry pojedynczej mężczyzn przegrał w dramatycznych okolicznościach z Francuzem Arthurem Filsem (34. ATP), kreczując z powodu fatalnie wyglądającej kontuzji w samej końcówce czwartego seta przy wyniku 6:7 (2), 4:6, 6:2, 6:6 (8-9), gdy wydawało się, że doprowadzi w meczu do remisu 2:2 w setach i może odwrócić losy pojedynku. Polak doznał urazu po heroicznym rzuceniu się do piłki przy siatce.

Przy stanie 8-9 w tie-breaku trzeciego seta Hurkacz nie był w stanie kontynuować gry.

Dwa pierwsze sety dla Francuza

Od początku mecz był wyrównany, a przez sześć pierwszych gemów obaj tenisiści bardzo pewnie utrzymywali podanie, w tym okresie rywalizacji nie mieliśmy żadnego break-pointa. Pierwszy okazję na przełamanie serwisu wywala miał w gemie siódmym Hubert Hurkaca, w kolejnym gemie żadnej z dwóch szans na break nie wykorzystał młody Francuz, a w gemie 11,  ponownie jednego break pointa zmarnował Polak. Ponieważ Arthur  Fils  serwując by uniknąć porażki, w gemie 12 przy wyniku 6:5 dla Huberta Hurkacza, . podobnie jak kilka minut wcześniej w gemie dziewiątym przy prowadzeniu Polaka 5:4 utrzymał podanie – o wyniku seta otwarcia decydował dopiero tie-break.

Wydawało się, że znacznie bardziej doświadczony Polak, który tie-breaki rozgrywa bardzo często ma więcej atutów by rozstrzygną pierwszy set meczu, na  swoją korzyść, tymczasem decydująca rozgrywka okazała się popisem 20-letniego Francuza. Podopieczny trenera Craiga Boyntona objął wprawdzie w tie-breaku prowadzenie 1:0 zdobywając punkt przy własnym podaniu7, ale sześć następnych wymian, w tym na 3:1 oraz 4:1 padło łupem Arthura Filsa, który wypracował rym samym pięć piłek setowych z rzędu i takiej przewagi nie roztrwonił,  zamykając trwający 521 minut pierwszy set czwartkowego meczu, zwycięstwem 7:6 (2).

W drugiej odsłonie rywalizacji, ostatecznie o minutę krótszej niż pierwsza,  wyżej notowany w światowym rankingu, Polak, faworyt pojedynku, wciąż nie był w stanie w żaden sposób udokumentować swojej wyższości nad młodszym o siedem lat przeciwnikiem. Co więcej to Arthur Fils prezentował się na korcie nieco korzystniej, a kiedy zdobył break wychodząc w secie drugim na prowadzenie 3:1 z breakiem w dorobku – Polak znalazł się już w położeniu dość trudnym.

Zdając sobie sprawę z sytuacji urodzony we Wrocławiu 27-letni Hubi robił wiele, aby odwrócić przebieg wydarzeń na korcie i rzeczywiście szans ku temu najlepszemu obecnie polskiemu tenisiście nie brakowało. W gemie siódmym Hubert Hurkacz nie wykorzystał wprawdzie od wyniku 40:0 trzech następujących po sobie break-pointów i przegrywał już w drugiej partii pojedynku 2:5, ale wreszcie w gemie  dziewiątym dopiął swego zdobywając przełamanie powrotne i wydawało się, że „dopadł” przeciwnika.

Hubert Hurkacz nie zdołał jednak przedłużyć rywalizacji w secie, gdyż w gemie dziesiątym serwując by doprowadzić do remisu 5:5 i na dobre wrócić do seta, szybko przegrał trzy wymiany co dało Francuzowi trzy z rzędu piłki setowe. Dwie pierwsze serwujący Hubert Hurkacz obronił, ale przy trzeciej punkt na wagę zwycięstwa zdobył Arthur Fils, który wygrał  drugą partię spotkania 6:4 i w meczu prowadził już 2;0 w setach.

Ambitna pogoń Hurkacza

Nawet w trwającym turnieju w Wimbledonie kilka razy zdarzało się już odwrócenie przez tenisistów losów meczów z wyniku 0;2 w setach, więc szanse na zwycięstwo Hubert Hurkacz oczywiście wciąż zachowywał, niemniej jego sytuacja była już naprawdę nie do pozazdroszczenia.

Polak oczywiście musiał zdawać sobie z tego sprawę i od początku trzeciej odsłony rywalizacji jeszcze bardziej „nacisnął” przeciwnika już w gemie rozpoczynającym seta wypracowując break-pointa. Tej szansy Polak niestety nie wykorzystał, co za parę minut omal się na nim nie zemściło, gdyż w następnym gemie to on utrzymał podanie dopiero po obronie dwóch break-pointów. Hubert Hurkacz z tej opresji zdołał jednakże wybrnąć utrzymując podanie,  a co niezwykle istotne – od tego momentu przejął inicjatywę na korcie. Francuz oczywiście walczył, ale teraz to najlepszy polski tenisista był skuteczniejszy. Hubert Hurkacz dwukrotnie – na 2:1 oraz na 5:2 zdobył w trzeciej partii meczu breaki, sam nie był już ani razu zagrożony stratą serwisu, co przełożyło się na zwycięstwo Hubiego w secie trzecim 6:2.

Set czwarty był już ponownie bardzo wyrównany, na korcie utrzymywała się jednak lekka przewaga Polaka. Hubert Hurkacz bardzo blisko zdobycia bardzo ważnego breaka, był już w gemie trzecim, ale niestety nie wykorzystał wówczas dwóch break-pointów.

Podopieczny trenera Boyntona dopiął swego w kolejny, gemie serwisowym rywala, po zdobyciu breaka wychodząc na prowadzenie 4:3 (wykorzystany trzeci break-point), a kiedy po kilku minutach i wygrani własnego gema serwisowego na sucho prowadził z przewagą przełamania 5:3, był już o krok od doprowadzenia w meczu do remisu  2;2 w setach i decydującego seta piątego. Polak mógł nawet zamknąć czwartą partię pojedynku w gemie dziewiątym, ale zmarnował przy serwisie Francuza dwie piłki setowe, od wyniku 40:15 na swoją korzyść przegrywając cztery wymiany z rzędu.

Wówczas nie stało się jeszcze, patrząc z perspektywy Polaka, nic strasznego, bo przecież przy prowadzeniu 5:4 to Polak miał do dyspozycji serwis,, by zakończyć czwarty set zwycięstwem. Niestety w tym bardzo ważnym momencie Hubiemu przytrafił się przestój, co Arthur Fils natychmiast wykorzystał doprowadzając w secie do remisu 5:5, po czym utrzymał podanie i prowadząc 6:5 znalazł się o jeden gem od zwycięstwa.

Polak był w tym momencie pod ścianą, musiał bowiem utrzymać w gemie 12, podanie, by uniknąć porażki i doprowadzić do decydującego o wyniku czwartej, partii tie-breaka. Na szczęście Hubi w porę wrócił na właściwe tory, doprowadził w secie czwartym do tie-breaka.

Arthur Fils. Fot. Wimbledon 2024

Fatalna kontuzja

W decydującej rozgrywce Polak prowadził już 5:2 z przewagą mini-przełamania zdobytego w piątej wymianie, ale przewagi nie utrzymał, doszło więc do dramatycznej końcówki seta.. Hubi prowadząc 5:4 miał do dyspozycji serwis i gdyby obie akcje przy własnym podaniu wygrał, jego zwycięstwo w secie czwartym  stałoby się faktem. Niemal w ostatniej chwili przy prowadzeniu Polaka 5:4 Arthur Fils zdobył jednak mini-przełamanie powrotne  nas 5:5 i teraz wszystko zaczęło się znowu odbywać zgodnie z regułą własnego serwisu. Zgodnie z nią najpierw prowadząc 6:5 piłkę setową przy podaniu Francuza miał Polak, następnie przy oprowadzeniu Arthura Filsa 7:6 Polak przy własnym serwisie obronił piłkę meczową, po czym znowu – obejmując prowadzenie 8:7 – wypracował setbola na swoją korzyść, przy czym serwować miał wówczas Francuz.

Zanim Arthur Fils serwował, by obronić setbola, niezbędna była pomoc medyczna dla Huberta Hurkacza. Polak wrócił  jeszcze na kort, ale obie akcje przy podaniu Francuza przegrał, co oznaczało, że obejmując  prowadzenie 9:8, to 20-letni Francuz wypracował drugą piłkę meczową. Meczbol nawet nie został rozegrany, gdyż Hubert Hurkacz przed własnym serwisem skreczował przy wyniku 6;7 (2), 4:6, 6:2 6:6 (8-9), w dramatycznych okolicznościach odpadając z turnieju.

Polak doznał fatalnie wyglądającej kontuzji po heroicznym rzuceniu się do piłki przy siatce. Po interwencji medycznej Hubi, który długo zwijał się z bólu, wrócił na kort, ale nie był w stanie kontynuować rywalizacji.

Było to pierwszy mecz obu tenisistów, nie zakończony niestety pomyślnie dla wyżej notowanego w rankingu ATP Huberta Hurkacza.

Hubi wyleczy uraz do igrzysk?

Tym samym Hubi, odpadając z turnieju, nie tylko nie nawiąże w obecnej edycji The Championship do wyniku z sezonu 2021, w którym dotarł w Wimbledonie do półfinału, nie powtórzy nawet osiągnięcia z poprzedniego sezonu 2023, w którym w grze pojedynczej dotarł do czwartej rundy – 1/8 finału. Con gorsza Hubert Hurkacz nabawił się kontuzji, tuż przed rozpoczynającymi się 26 lipca Igrzyskami XXXIII Letniej Olimpiady w Paryżu, w którymi wiązał spore nadzieje (IO Paryż 2024 w dniach 26 lipca – 11 sierpnia, olimpijski turniej tenisowy na kortach im. Rolanda Garrosa w dniach 27 lipca – 4 sierpnia). Hubi ma w nim wystąpić w singlu, w mikście, w parze z Igą Świątek i w grze podwójnej z Janem Zielińskim.

czytaj też: Ignacy Tłoczyński był pierwszym tenisistą, który dostąpił tego zaszczytu na Wimbledonie 90 lat temu

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

US Open 2023 był ostatnim w karierze Johna Isnera, doświadczonego amerykańskiego tenisisty. Fot. www.depositphotos.com

John Isner. 14 470 asów i ani jednego więcej

Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Andy’ego Roddicka w 2012 roku, to John Isner wyrósł na lidera amerykańskiego tenisa. Nigdy nie sięgnął po wielkoszlemowy tytuł, ale wygrał 16 turniejów ATP w singlu, przez ponad 10 lat