United Cup 2026. Emocje i pierwsze niespodzianki. Wygrane Chin, Szwajcarii, Australii i USA

Stan Wawrinka wygrywając z Arthurem Rinderknechem zapewnił zwycięstwo reprezentacji Szwajcarii już po meczach gry pojedynczej. Fot. United Cup 2026

Rozkręca się rozgrywana w Australii pierwsza w sezonie 2026 impreza tenisowa – United Cup 2026. To jedyna w kalendarzu impreza z udziałem reprezentacji narodowych wspólnych dla tenisistek i tenisistów. Trofeum broni  reprezentacja USA. W sobotę 3 stycznia 2026, drugim dniu zawodów odbyły się cztery spotkania: Belgia – Chiny (grupa B, Sydney); Francja – Szwajcaria (grupa C, Perth); Australia – Norwegia (grupa D, Sydney); USA – Argentyna (grupa A, Perth). Zwycięstwa odniosły zespoły Chin, Szwajcarii, Australii oraz USA.

Chiny – Belgia 2:1

W pierwszym spotkaniu rozegranym w czwartej edycji United Cup w Sydney zaciętą rywalizację stoczyły reprezentacja Belgii i Chin. O niespodziewanym zwycięstwie drużyny chińskiej 2:1 zadecydowała dopiero gra mieszana.

Prowadzenie 1:0 zapewniła drużynie Belgii Elise Mertens (20. WTA), która nie dała szans klasyfikowanej w rankingu światowym tenisistek na 168. miejscu Zhu Lin wygrywając  w godzinę i 19 minut zdecydowanie 6:2, 6:2.

Zespołowi belgijskiemu wygraną w  spotkaniu mógł zapewnić już w meczu gry pojedynczej mężczyzn Zizou Bergs (42. WTA), ale lepszy od niego okazał się wracający do rywalizacji po problemach zdrowotnych Zhang Zhizhen. Chińczyk, który najwyżej w karierze był klasyfikowany w rankingu ATP na 31. pozycji, a obecnie zajmuje 410. lokatę wygrał trwającą dwie godziny, 55 minut batalię 6:7 (2), 7:6 (3), 7:5. Kluczowy dla losów meczu był 11 gem rozstrzygającego trzeciego seta, w którym Chińczyk wykorzystując drugi w gemie break-point przełamał serwis rywala obejmując prowadzenie 6:5, po czym zamknął rywalizację wygranym na sucho własnym gemem serwisowym. Warto zwrócić uwagę, że Zhang Zhizhen przełamując podanie Zizou Bergsa w 11 gemie trzeciego seta, zdobył jedyny w całym blisko trzygodzinnym meczu break!

W zaistniałej sytuacji o zwycięstwie w spotkaniu decydowała gra mieszana, w której w komplecie wystąpili tenisistki i tenisiści grający wcześniej w meczach singlowych. Para belgijska Elise Mertens/Zizou Bergs nieoczekiwanie przegrała z parą chińską Zhu Lin/Zhang Zhizhen 7:5,6:7 (5), 6-10 i niespodzianka, jaką jest zwycięstwo reprezentacji Chin stało się faktem.

W rozstrzygającym spotkanie mikście para belgijska po wygraniu seta otwarcia, w drugiej partii przegrywała już 0:4, ale odrobiła straty i kiedy wyszła w drugim secie na prowadzenie 6:5 wydawało się, że opanowała sytuację i przechyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W tie breaku więcej opanowania wykazali jednak reprezentanci Chin  doprowadzając do decydującego seta trzeciego rozgrywanego w formule super tie-breaka. Tu już dość wyraźnie lepsza byłą para Państwa Środka. Para belgijska miała czego żałować, gdyż w tie-breaku drugiego seta decydujący punkt straciła mając do dyspozycji serwis.

W ogóle mikst w tym meczu miał dziwny przebieg, bo przecież w secie otwarcia duet belgijski wygrywał już 5:0, by roztrwonić przewagę i zwyciężyć dopiero 7:5.

Było to pierwsze spotkanie grupy B, w której jest także reprezentacja Kanady.

Australia – Norwegia 2:1

W innym spotkaniu rozegranym w Ken Rosewall Arena w Sydney, rozpoczynającym rywalizację w grupie D, reprezentacja Australii z dużymi problemami pokonała 2:1 drużynę Norwegii.

Gospodarze znaleźli się w niezbyt korzystnym położeniu jeszcze przed spotkaniem, okazało się bowiem, że nie będzie mogła wystąpić najlepsza obecnie australijska tenisistka, 19-letnia Maya Joint (32. WTA). W ostatniej chwili zastąpiła ją rutynowana, ale specjalizująca się głównie w grze podwójnej 31-letnia Storm Hunter (428. WTA), była liderka światowego rankingu deblistek, która wyprowadziła  reprezentację Australii na prowadzenie, po zwycięstwie w dwóch setach 6:2, 7:6 (3) z jeszcze niżej notowaną  Norweżką Malene Helgo (532. WTA). W secie drugim Norweżka prowadziła z przewagą breaka 4:1, a następnie, po breaku w gemie ósmym jeszcze 5:3, lecz nie utrzymała przewagi, a w tie-breaku nie dała już rady.

W tym spotkaniu  kwestia zwycięstwa rozstrzygnęła się jednak dopiero po meczu mikstów, ponieważ we wcześniejszym meczu gry pojedynczej mężczyzn faworyt gospodarzy Alex de Minaur (7. ATP) przegrał w dwóch setach z byłym wiceliderem światowego rankingu tenisistów Norwegiem Casperem Ruudem (12. ATP) w dwóch setach, 3:6, 3:6.

Australijczyk rozpoczął pojedynek z Norwegiem źle i po trzech rozegranych gemach przegrywał 0:3, za stratą serwisu w gemie drugim na koncie, a mógł przegrywać nawet 0:4 z podwójną stratą serwisu, gdyż w gemie czwartym utrzymał podanie broniąc w sumie aż cztery break-pointy. W dalszej fazie seta otwarcia Alex de Minaur grał coraz lepiej, ale odwrócić losów pierwszej partii meczu nie zdołał, nie wykorzystując jednego break-pointa w gemie siódmym oraz aż trzech break pointów z rzędu w gemie dziewiątym, w którym broniąc się przed przegraną  w secie prowadził w gemie serwisowym Caspera Ruuda 40:0. W ostatnim jaj się okazało gemie pierwszego seta Australijczyk obronił jeszcze dwie piłki setowe, lecz trzeciej Norweg już nie zmarnował.

W drugiej partii Alex de Minaur miał nawet jako pierwszy okazję na break, lecz jej w gemie drugim nie wykorzystał, po czym  już w następnym gemie nie utrzymał podania i straty nie tylko już nie odrobił, ale na koniec raz jeszcze nie utrzymał serwisu, w konsekwencji także drugi set przegrywając 3:6 i tym samym cały mecz w dwóch setach 3:6, 3:6. Bardzo interesujący pojedynek trwał godzinę i 34 minuty, a Casper Ruud zwyciężył w pełni zasłużenie, ani razu nie tracąc serwisu.

Wygraną reprezentacji Australii zapewniła w mikście para Storm Hunter/John-Patrick Smith, mimo porażki w secie pierwszym pokonują duet norweski Ulrikke Eikeri/Viktor Durasevic w trzech setach 4:6, 6:1, 10-4. Rozstrzygająca trzecia partia rozgrywana była w formule suprt tie-breaka.

W grupie D jest jeszcze reprezentacja Czech, a rywalizacja w tej grupie interesuje Polaków, gdyż zwycięzca tej grupy będzie przeciwnikiem reprezentacji Polski w ćwierćfinale, oczywiście jeśli nasza drużyna zapewni sobie awans jako najlepszy zespół grupy F.

Szwajcaria – Francja 3:0

W Perth, w sobotę 3 stycznia, najpierw rozegrane zostało spotkanie Francja – Szwajcaria inaugurujące zmagania w grupie C, w której jest jeszcze reprezentacja Włoch. Raczej niespodziewane zwycięstwo i to 3:0 odniosła reprezentacja Szwajcarii.

W meczu gry pojedynczej kobiet zgodnie z oczekiwaniami punkt dla zespołu szwajcarskiego zdobyła Belinda Bencic (11. WTA), pokonując 6:2, 6:4 Leolię Jeanjean (103. WTA), która w ostatniej chwili musiała zastąpić sensacyjną półfinalistkę Roland Garros 2025 Lois Boisson. Bohaterem spotkania został jednak Stan Wawrinka, który wygrywając 5:7, 7:6 (5). 7:6 (5) z Arthurem Rinderknechem (29. ATP) zapewnił zwycięstwo swojej drużynie już po meczach gry pojedynczej. Wprawdzie Stan Wawrinka to tenisista wybitny, m. in. trzykrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych w grze pojedynczej mężczyzn, w grze podwójnej mężczyzn złoty medalista IO Pekin 2008, niegdyś trzecia rakieta męskiego tenisa na świecie, ale w marcu skończy już 41 lat i najlepsze lata kariery ma już za sobą, a w rankingu ATP zajmuje obecnie daleką 157. lokatę. W sobotę odwrócił jednak przebieg zmagań zwyciężając po trwającej  trzy godziny i 20 minut tenisowej batalii  dużo wyżej notowanego obecnie w światowym rankingu  Arthura Rinderknecha.

W grze mieszanej grająca na dużym luzie szwajcarska para Belinda Bencic/Jakub Paul pokonała duet francuski Tiantsoa Sarah Rakotomanga Rajonah/Edouard Roger-Vasselin 6:2, 5:7, 10-2. dzięki czemu reprezentacja Szwajcarii wygrała z reprezentacją Francji 3:0 zachowując szanse na awans do ćwierćfinału United Cup 2026. Francja już raczej bez szans na wyjście z grupy.

USA – Argentyna 2:1

W ostatnim spotkaniu sobotnim, broniąca trofeum reprezentacja USA zmierzyła się w Perth z reprezentacją Argentyny, która w swoim pierwszym spotkaniu podczas United Cup 2026 zwyciężyła 3:0 reprezentację Hiszpanii. Faworytem było oczywiście drużyna USA, ale  Argentyńczycy nie zamierzali rezygnować ze sprawienia niespodzianki. 

Na prowadzenie wyprowadził ekipę z Ameryki Południowej Sebastian Baez (45. ATP), który od początku nie ustępował najlepszemu tenisiście amerykańskiemu Taylorowi Fritzowi (6. ATP) i ostatecznie to on zwyciężył po dwóch godzinach i 35 minutach i odwróceniu przebiegu zmagań 4:6, 7:5, 6:4. Amerykanin, po tym jak w końcówce seta otwarcia przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść, w drugiej partii po breaku wygrywał 2:0, ale Argentyńczyk z nawiązką odrobił stratę i chociaż roztrwonił prowadzenie 5:3, natychmiast  po breaku w gemie 11. prowadzenie odzyskał za parę minut zamykając drugą odsłonę meczu wygranym na sucho własnym, gemem serwisowym, a w decydującym secie trzecim okazał się lepszy. Na wagę zwycięstwa Argentyńczyka okazał się break na 3:2, gdyż wypracowaną wówczas przewagę Sebastian Baez utrzymał do końca pojedynku. Taylor Fritz mógł wprawdzie w ostatniej chwili powrócić jeszcze do meczu lecz w gemie 10 nie wykorzystał break-pointa, po czym przegrał jeszcze dwie następne wymiany i w konsekwencji cały mecz.

Fot. United Cup 2026
Fot. United Cup 2026

W całkowicie jednostronnym meczu gry pojedynczej kobiet trzecia w rankingu WTA Amerykanka Cori Coco Gauff w niespełna godzinę, dokładnie w 58 minut, rozbiła 6:1, 6:1 Argentynkę Solanę Sierrę (66. WTA), więc o zwycięstwie w spotkaniu decydowała gra mieszana.

Cori Coco Gauff. Fot. United Cup 2026
Cori Coco Gauff. Fot. United Cup 2026

Wygraną reprezentacji  USA z Argentyną 2:1, zapewniła para Cori Coco Gauff/Christian Harrison, pokonując duet argentyński Maria Lourdes Carle/Guido Andreozzi 6:4, 6:1. Dodać jedynie należy, że Christian Charrison zastąpił w duecie amerykańskim awizowanego w parze z Cori Coco Gauff Taylora Fritza.

Reprezentacja Argentyny, która jako pierwsza w stawce 18 drużyn uczestniczących w United Cup 2026 zakończyła występ w fazie grupowej, kończy ją z jednym spotkaniem wygranym i jednym przegranym oraz czterema meczami wygranymi i dwoma przegranymi. To bilans stwarzający realne szanse awansu do ćwierćfinału, w najgorszym przypadku z drugiego miejsca w grupie, choć oczywiście wszystko zależeć będzie od tego co wydarzy się w kolejnych spotkaniach turnieju. Argentyńczycy mogą już tylko czekać, że rozstrzygnięcia okażą się dla nich korzystne.

Nie można wykluczyć, że na wagę awansu reprezentacji Argentyny okaże się sobotnie zwycięstwo Sebastiana Baeza z Taylorem Fritzem.

Warto jeszcze zwrócić uwagę, że we wszystkich sobotnich meczach mężczyzn faworyci ponieśli porażki.

Harmonogram niedzielnych meczów

Na niedzielę 4 stycznia zaplanowane zostały kolejne cztery spotkania: Niemcy – Holandia (grupa F, Sydney); Wielka Brytania – Japonia (grupa E, Perth); Kanada – Chiny (grupa B, Sydney) oraz Włochy – Szwajcaria (grupa C, Perth). Nas najbardziej interesować będzie spotkanie Niemcy – Holandia, zmierzą się w nim bowiem grupowi rywale reprezentacji Polski.

Reprezentacja Polski, finalista drugiej i trzeciej edycji United Cup, która trafiła go grupy F w Sydney wraz z reprezentacjami  Holandii  oraz Niemiec, swoje pierwsze spotkanie rozegra w czwartym dniu zawodów w poniedziałek 5 stycznia z drużyną Niemiec (początek ok. godz. 7.30 czasu polskiego. Drugie spotkanie Biało-Czerwonych z Holandią będzie w ogóle ostatnim w fazie grupowej i rozpocznie się o godzinie 0.30 w nocy z wtorku 6 na środę 7 stycznia obowiązującego w Polsce czasu środkowoeuropejskiego zimowego.

Przypominamy jeszcze, że w Sydney spotkania rozpoczynają się o godzinie 0.30 oraz 7.30 naszego czasu, a w Perth  o godzinie 3.00 oraz 10.00 czasu polskiego.

Przypominany także, że United Cup 2026 w Polsce oglądać można w Polsat Sport 1.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Filip Pieczonka (SKT Sopot) w parze z Iwanem Ljutarewiczem wystąpił w finale challengera ATP 100 na kortach ziemnych w Prościejowie. Byli najwyżej rozstawienia w decydującym o tytule meczu ulegli …

Maja Chwalińska (BKT Advantage Bielsko-Biała) i Mirra Andriejewa na równi zasłużyły na uznanie, więc śmiało można ogłosić „Les Deux Reine de Paris” w turnieju na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa, …

Marcel Granolers i Horacio Zeballos

Hiszpańsko-argentyńska para deblowa Marcel Granollers/Horacio Zeballos zdobyła w sobotę, 6 czerwca 2026, tytuł mistrzowski w grze podwójnej mężczyzn podczas rozgrywanego na ziemnych kortach kompleksu Stade …

W finale przeciwnikiem Alexandra Zvereva będzie włoski tenisista Flavio Cobolli. Fot. ATP

Przed nami już tylko cztery mecze finałowe Roland Garros 2026 – w sobotę w grze podwójnej mężczyzn oraz w grze pojedynczej kobiet, a w niedzielę w grze podwójnej kobiet oraz w grze pojedynczej …