Weronika Ewald (Gdańska Akademia Tenisowa) wyeliminowała 7:6 (7-5), 6:2 najwyżej rozstawioną Rumunkę Miriam Bulgaru w pierwszej rundzie turnieju ITF W50 RokitkiPark Open w ramach LOTTO PZT Polish Tour rozgrywanego na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej. Swoje mecze w tej fazie wygrały również Daria Kuczer (BKT Advantage Bielsko-Biała), Gina Feistel (WKS Grunwald Poznań) i Weronika Falkowska (KS Górnik Bytom). Skutecznie o punkty Polacy walczą także podczas Rzeszów Open 2026 turnieju rangi ITF M15.
Rokitki Open 2026
Już we wtorek awans do drugiej rundy wywalczyła Amelia Paszun (AZS Poznań), startująca z dziką kartą. Stypendystka programu Młode Talenty BNP Paribas pokonała posiadaczkę podobnej przepustki Orianę Gniewkowską (Gdańska Akademia Tenisowa) 6:4, 3:6, 6:1. I to właśnie Amelia powalczy czwartek o miejsce w ćwierćfinale RokitkiPark Open z Ewald, z którą jeszcze nie miała okazji grać.
20-letnia Weronika, pochodząca z pobliskiego Tczewa, również otrzymała dziką kartę od Gdańskiej Akademii Tenisowej, a wynikało to z bardzo mocnej obsady RokitkiPark Open 2026. Na liście zgłoszeń Polki znalazły się dopiero wśród zawodniczek uprawnionych do startu w eliminacjach.
Mecz Ewald zajmującej 417. miejsce w rankingu WTA z 248 na świecie Bulgaru trwał godzinę i 37 minut, a już na otwarcie Polka przełamała rywalkę i to do zera. Dzięki temu potem wychodziła na prowadzenie 2:0, 3:1, zanim zrobiło się 3:3.

Dalej obie tenisistki na przemian zdobywały gemy, pomimo wzajemnych przełamań serwisów, więc doszło do tie-breaka. W nim od stanu 5-5 dwie ostatnie wymiany rozstrzygnęła na swoją korzyść Weronika.
Również w drugim secie Polka wyszła na 2:0 dzięki przewadze breaka, a potem powiększyła ją do dwóch i odskoczyła na 5:1. Co prawda pozwoliła się przełamać na 2:5, ale w ósmym gemie wykorzystała pierwszą piłkę meczową.
– Pierwszy set był bardzo zacięty, było dużo przełamań w jedną i drugą stronę. Na szczęście udało się to dociągnąć do końca, choć tie-break też nie był łatwy, bo 7-5, więc na sam styk. Ale trochę mnie to poniosło dalej, bo weszłam bardzo dobrze w drugiego seta. Zaczęłam go od bardzo dobrego serwisu i potem przełamania, więc zaczęłam od razu wywierać presję na przeciwniczce – powiedziała po meczu Ewald.
– Potem było jeszcze lepiej, gdy udało mi się bardzo szybko wyskoczyć na 5:1. W tamtym momencie przeciwniczka zaczęła bardziej ryzykować i zdobyła jeszcze gema, więc na chwilę zrobiło się ciężej. Ale ostatecznie udało mi się ten mecz domknąć, z czego się bardzo cieszę i teraz zbieram siły na kolejną rundę – dodała.

Wtorkowy poranek na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej był wyjątkowo udany dla polskich tenisistek, które pewnie i bez straty seta odnosiły kolejne zwycięstwa. Jako pierwsza z nich w 1/8 finału zameldowała się – również obdarowana dziką kartą – Gina Feistel (WKS Grunwald Poznań), która spędziła na korcie godzinę i 48 minut.
Córka byłej tenisistki z Sopotu Magdaleny Mróz-Feistel wygrała z Hiszpanką Nurią Paarizzas-Diaz 6:4, 6:2 i w czwartek spotka się z turniejową „czwórką” Ralucą Georgianą Serban z Cypru.
Godzinę i 24 minuty do wywalczenia awansu potrzebowała Kuczer, która wcześniej przebiła się zwycięsko przez dwie rundy eliminacji. We wtorek Daria wyeliminowała 6:1, 6:2 rozstawioną z numerem szóstym Elenę Malyginę z Estonii.
– To śmiesznie, bo dziewczynę kojarzyłam i grałam przeciwko niej dwa lata temu w Bydgoszczy, więc wiedziałam z kim gram. Wiedziałam, jak dziewczyna wygląda, ale kompletnie nie pamiętałam, jak gra, bo nie pamiętałam tamtego naszego meczu z Bydgoszczy. Także wyszłam dzisiaj jakby na czystą kartę. Pomimo wyniku, to mecz nie był łatwy, ale na pewno byłam bardziej solidna niż moja przeciwniczka. I w tych trudniejszych momentach byłam bardziej skoncentrowana na swojej grze i na tym, co mam robić – powiedziała Kuczer, która niedawno wróciła do gry po długiej kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją.
– Na pewno fajnie się czuję i cieszę się, że znów mogę grać w tenisa. Dobrze jest być z powrotem w Tourze, dobrze jest znowu grać mecze i turnieje, widzieć znajome twarze. Tego mi brakowało przez prawie rok. To dopiero mój drugi start po powrocie, więc jeszcze dużo pracy przede mną i zobaczymy co będzie dalej. Na pewno w Gdańsku zrobiłam już trzeci krok w dobrą stronę i mam nadzieję, że tak będzie dalej – dodała.

W swoim czwartym meczu na obiekcie GAT Gdańsk Daria spotka się w czwartek z Węgierką Amarisą Kiarą Toth.
Najszybciej, bo zaledwie w ciągu 53 minut, przeszła pierwszą rundę inna polska zwyciężczyni kwalifikacji. Falkowska uporała się 6:0, 6:1 z Czeszką Ivaną Sebastovą. W czwartek Weronika zagra już o godzinie 10.00 przeciwko rozstawionej z numerem piątym Amerykance Hibah Shaikh.
W środę nie powiodło się w singlu tylko Marcelinie Podlińskiej (KS Górnik Bytom), również wyłonionej z dwuetapowej eliminacji. Polka przegrała z Ukrainką Anastaziją Soboliewą 5:7, 1:6. Polka występuje w Gdańsku jeszcze w deblu razem ze Szwedką Idą Johansson. W ćwierćfinale, wyznaczonym na godz. 10.00 spotkają się w czwartek z najwyżej rozstawioną parą Malygina-Sebastova.
Również duet Ewald-Kuczer zobaczymy w tej fazie, a po drugiej stronie siatki staną rozstawione z numerem trzecim Finka Laura Hietaranta i Niemka Julie Lilly Sophie Steur.
Wieczorem w pierwszej rundzie gry podwójnej Falkowska z Hiszpanką Georginą Garcią-Perez pokonały Bułgarkę Lii Karanczewą i Amerykankę Gabrielę Vilar 6:0, 6:2 W 1/4 finały zmierzą się teraz z Belgijką Poliną Bakhmutkinie i Niemce Minie Hodzic., czyli parę numer dwa w imprezie
W ich ślady poszły w środę Gniewkowska i Sara Husar (KT Kubala Ustroń), które wyeliminowały Feistel i Meksykankę Narian Gomez Pazuela-Cano (nr 4. w drabince) 6:3, 7:5. W czwartek Polki powalczą o miejsce w półfinale z Kazaszką Zibek Kulumbajewą i Toth.
Jest to już trzecia edycja RokitkiPark Open rozgrywanego na kortach ziemnych Gdańskiej Akademii Tenisowej. W 2024 turniej miał rangę ITF W35, poprzednim sezonie ITF W15, a tym razem wszedł po raz pierwszy na poziom ITF W50 z pulą nagród w wysokości 40 tysięcy dolarów.
Jak dotychczas nie udało się w nim triumfować reprezentantkom Polski ani w singlu, ani w deblu, choć przed rokiem do finału dotarły juniorki Inka Wawrzkiewicz (STK Sopot) i Nadia Affelt (Pro Tenis Toruń/Młode Talenty BNP Paribas).
Partnerami gdańskiego turnieju w 2026 roku są: Rokitki Park, Pomorska Agencja Rozwoju Regionalnego S.A., Miasto Gdańsk, Ziaja, Aqurama i Beaver Myjnie Samochodowe.
Rzeszów Open 2026
Skutecznie o punkty Polacy walczą także w Rzeszowie. Awans do drugiej rundy rangi ITF M15 wywalczyli w singlu należący do LOTTO PZT Team Alan Ważny (KS Czarni Rzeszów) i Karol Filar (BKT Advantage Bielsko-Biała), a także rozstawiony z „siódemką” Kacper Szymkowiak (UKS Sport Klub Wrocław), grający w Rzeszów Open z dziką kartą od Polskiego Związku Tenisowego Adam Majchrzak (MTK Łódź) oraz kwalifikanci Adam Kaczmarek (AT Angelique Kerber Puszczykowo) i Oliwier Sterniczuk (SKT Szczecin).
– Takie turnieje w Polsce, czyli blisko domu, to jest najlepsze, co może być – przekonuje ten ostatni. – Mamy swoich kibiców, są z nami trenerzy, na imprezie może się pojawić trener kadry. Atmosfera jest świetna, podobnie jak organizacja. Poziom wszystkich imprez w Polsce jest topowy, moim zdaniem to skala światowa.
Partnerem głównym Rzeszów Open jest Miasto Rzeszów, Sponsorem Strategicznym – Pater, Sponsorami Oficjalnymi – Hasborg, Mucha Rogala Adwokaci i Radcowie Prawni, Invest Biuro, Hotel Wellness&SPA Nowy Dwór, Racławówka, Est-Polska oraz Mercedes-Benz Zasada Auto, a Technicznymi – Vendi-Mar, Endorfina, Lion Team, Decathlon, FlyPark, Restauracja Fuente, Porcelana, CUTLINE i ROSiR.
RokitkiPark Open oraz Rzeszów Open należą do cyklu LOTTO PZT Polish Tour 2026, którego partnerem tytularnym jest LOTTO, partnerem głównym Ministerstwo Sportu i Turystyki, partnerami – Hertz i Tretorn, a patronem medialnym jest „TENIS MAGAZYN”.

