Invest in Szczecin Open. Filip Pieczonka w głównej drabince, porażki Alana Ważnego i Kacpra Knittera

Filip Pieczonka wygrał już dwa mecze w Szczecinie i awansował do głównej drabinki challengera ATP 125.

Filip Pieczonka, startujący z dziką kartą, przeszedł zwycięsko dwie rundy eliminacji i zagra w turnieju głównym Invest in Szczecin Open! 22-letni Polak pokonał w decydującym meczu Ukraińca Nikitę Masztakowa 6:3, 6:2. Wieczorem Alan Ważny (Młode Talenty BNP Paribas) przez dwa sety toczył wyrównaną walkę z rozstawionym z numerem trzecim Niemcem Tomem Gentzschem, ale w decydującej partii zabrakło mu już sił. 19-latek przegrał w Meczu Dnia w 5:7, 7:6 (7-3), 0:6, pokazując jednak odważny tenis i sprawiając faworytowi sporo problemów. Wcześniej w pierwszym dniu szczecińskiego challengera ATP 125 Kacper Knitter musiał uznać wyższość Czecha Martina Krumicha.

Wieczorne spotkanie na Korcie im. Bohdana Tomaszewskiego zapowiadało się jako wymagający sprawdzian dla Alana Ważnego. Rywalem stypendysty programu Młode Talenty BNP Paribas był Tom Gentzsch. Niemiec w tym sezonie zdobył swój pierwszy tytuł w ATP Challenger Tour w Hadze i do Szczecina przyjechał jako jeden z głównych kandydatów do zwycięstwa.

Ogłaszamy powrót słonecznego lata do Bukowej Ostoi Nakielno (koło Wałcza): https://bukowa-ostoja-nakielno.pl/

19-latek z Rzeszowa od początku nie zamierzał jednak ograniczać się do obrony. Grał odważnie, szukał swoich szans i w piątym gemie przełamał przeciwnika. Szybko pokazał, że różnica w rankingu nie musi oznaczać jednostronnego widowiska.

Gentzsch odrobił stratę przełamania, ale przy stanie 5:4 dla Ważnego losy pierwszego seta wciąż pozostawały otwarte. Końcówkę lepiej rozegrał Niemiec: wygrał trzy kolejne gemy i zwyciężył 7:5.

Przegrana partia nie podcięła Polakowi skrzydeł. W drugim secie ponownie dotrzymywał kroku faworytowi, a o wyniku rozstrzygnął dopiero tie-break. Tym razem najważniejsze punkty należały do Ważnego, który wygrał dodatkową rozgrywkę 7:3 i doprowadził do trzeciego seta.

Alan Ważny (Młode Talenty BNP Paribas) w trzech setach uległ rozstawionemu rywalowi w Szczecinie.

– Niska temperatura mogła mi sprzyjać bardziej niż przeciwnikowi. Piłki latały nieco wolniej, a rywal grał ode mnie zdecydowanie bardziej agresywnie. Dwa pierwsze sety uważam za naprawdę bardzo dobre w moim wykonaniu. W trzecim niestety nie utrzymałem koncentracji i nie byłem w stanie grać już na tak wysokim poziomie – powiedział Ważny.

Dwie wymagające partie kosztowały jednak Polaka dużo energii. W decydującym secie Ważnemu zabrakło już sił, by utrzymać wcześniejszy poziom. Gentzsch wykorzystał tę sytuację, wygrał 6:0 i zapewnił sobie awans do drugiej rundy.

Końcowy wynik nie przekreśla jednak tego, co Ważny pokazał wcześniej. Przez dwa sety potrafił skutecznie rywalizować z turniejową „trójką”, a po przegranej pierwszej partii znalazł sposób, żeby wrócić do meczu i przedłużyć walkę.

– To bezcenne doświadczenie. Możliwość rywalizacji z zawodnikiem z okolic 150. miejsca w rankingu, który gra w eliminacjach Wielkich Szlemów i przechodzi tam kolejne rundy, daje bardzo dużo. Mecz był trzysetowy, więc to spory pozytyw. Muszę po prostu popracować nad tym, by utrzymać tak wysoki poziom na pełnym dystansie spotkania – dodał 19-letni stypendysta programu Młode Talenty BNP Paribas.

Kacper Knitter z dziką kartą wystąpił w swoim rodzinnym Szczecinie w challengerze rangi ATP 125.

Duże zainteresowanie towarzyszyło również popołudniowemu występowi Kacpra Knittera. Szczecinianin przyciągnął na trybuny liczną publiczność, która mocno wspierała go w spotkaniu z Martinem Krumichem. Czech okazał się jednak zbyt solidny i zwyciężył 6:2, 6:2.

Dla Knittera występ przed własną publicznością miał znaczenie wykraczające poza sam wynik.

– Jako dziecko przychodziłem tu co roku, oglądałem mecze i marzyłem, żeby kiedyś samemu wystąpić na tym korcie. Jestem ogromnie wdzięczny za tę szansę – mówił po spotkaniu.

Choć szczecinianin nie ukrywał rozczarowania swoją grą, potraktował mecz także jako ważny punkt odniesienia w dalszym rozwoju.

Zwycięskie eliminacje Pieczonki

Najlepszą wiadomość dla polskich kibiców przyniosło wcześniej spotkanie Filipa Pieczonki. Polak pokonał w finałowej rundzie eliminacji Ukraińca Nikitę Mashtakova 6:3, 6:2 i zapewnił sobie miejsce w turnieju głównym.

W pierwszym secie Pieczonka prowadził już 4:1, ale po chwilowym spadku regularności pozwolił przeciwnikowi zbliżyć się na 4:3. Szybko odzyskał jednak rytm i wygrał dwa kolejne gemy. W drugiej partii ponownie był skuteczniejszy, a ważnym atutem pozostawał serwis – Polak zdobył 75 procent punktów po pierwszym podaniu.

Tym samym Pieczonka zakończył eliminacje bez straty seta. W niedzielę pokonał Carlosa Sancheza Jovera 7:5, 6:3, a dzień później przypieczętował awans, wykorzystując dziką kartę przyznaną przez organizatorów.

Filip Pieczonka to obecnie 87. deblista w rankingu ATP, ale w Szczecinie pokazał, że w singlu też jest groźny.

– Super, że nie padało, bo dzięki temu łatwiej mi się serwowało. Wiedziałem jednak, że rywal będzie wymagający, bo to typowy zawodnik na mączkę. Znałem jego styl, ale po niedzielnym zwycięstwie z równie wybieganym przeciwnikiem czułem się bardzo pewnie – powiedział Pieczonka. 

– To wielka ekscytacja! Nigdy wcześniej nie grałem w Szczecinie turnieju głównym, a to przecież jeden z najlepszych Challengerów na świecie. Bardzo się cieszę. Tak naprawdę przygotowania do kolejnego spotkania zaczynam już teraz – czas na masaż i rozciąganie. We wtorek walczymy dalej. Mam nadzieję, że na trybunach pojawi się jeszcze więcej kibiców. Nie mogę się już doczekać tego meczu – dodał 22-latek z Trójmiasta. 

Historia Pieczonki w tegorocznym Invest in Szczecin Open jest tym ciekawsza, że jeszcze kilka dni temu jego udział w turnieju wcale nie był oczywisty. Po powrocie z Nowego Jorku zmagał się z problemami zdrowotnymi i przez kilka dni całkowicie zrezygnował z treningów.

Daniel Michalski zagra we wtorkowym Meczu Dnia w challengerze ATP 125 w Szczecinie.

Daniel i Filip zagrają we wtorek

We wtorek rywalizacja rozpocznie się o godzinie 10:30, a Polscy kibice będą mogli obejrzeć dwa spotkania z udziałem swoich reprezentantów. Filip Pieczonka zmierzy się z Portugalczykiem Tiago Pereirą, który również awansował z eliminacji. Ich pojedynek zaplanowano jako czwarty mecz na korcie nr 2, po zakończeniu trzech wcześniejszych spotkań.

Wieczorem w Meczu Dnia, nie przed godziną 19:00, na kort centralny wyjdzie Daniel Michalski. Rywalem Polaka będzie Niemiec Marvin Möller. Pieczonka powalczy o przedłużenie zwycięskiej serii, a Michalski rozpocznie swój występ w turnieju. Obaj będą liczyć na doping szczecińskich trybun.

Wydarzenie odbywa się przy wsparciu finansowym Miasta Szczecin, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz ENEA.

Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open.

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Antonina Snochowska (Pro Tenis Toruń) odniosła największe jak dotychczas zwycięstwo w juniorskiej karierze. 16-letnia stypendystka programu Młode Talenty BNP Paribas wygrała turniej rangi …

W nocy z niedzieli na poniedziałek, z 13 na 14 września 2026 roku czasu polskiego, zakończył się rozgrywany na twardych kortach USTA Billie Jean King National Tennis Center …

Głównym wydarzeniem tegorocznej ceremonii w Newport na Rhode Island było bez wątpienia włączenie do Tenisowej Galerii Sław Rogera Federera. Szwajcarski mistrz, zdobywca 20 tytułów wielkoszlemowych, skupił …

Drużyna Parku Tenisowego Olimpia Poznań zwyciężyła w Wielkim Finale 24. edycji Tenisowej Talentiady – Drogą Mai Chwalińskiej. Decydująca część największego projektu edukacyjno-sportowego Polskiego …