PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski 2023. Pierwszy turniej w Gdańsku

Mapa turniejów cyklu PZT Polish Tour.

W poniedziałek 19 czerwca na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej GAT startuje turniej ITF W15, który rozpocznie PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski 2023. Cykl będzie się składał z dziewięciu imprez rangi ITF World Tennis Tour, a współfinansują go Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Polski Związek Tenisowy.

– Żeby grać w Wielkich Szlemach trzeba zdobyć ranking pozwalający na grę na tym poziomie, a żeby zdobyć ranking, to trzeba grać w turniejach ITF. Właśnie dlatego takie turnieje wchodzą w nasz cykl PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski. Zadaniem Polskiego Związku Tenisowego jest, żeby tych turniejów przybywało, a my powinniśmy robić około 16-20 takich imprez w ciągu roku. W tym mamy ich dziewięć, ale już prowadzimy działania w celu zwiększenia tej liczby. Ponadto w obecnym sezonie wspieramy finansowo trzy challengery ATP: w Poznaniu, Kozerkach i Szczecinie. A wisienką na torcie będzie sierpniowy turniej WTA 125 w Kozerkach, pierwsza tej rangi organizowany przez PZT – powiedział na konferencji prasowej w Warszawie Dariusz Łukaszewski, prezes Polskiego Związku Tenisowego.

– W tegorocznym PZT Polish Tourze mamy w sumie dziewięć turniejów, po cztery rangi ITF 15 i ITF 25, z czego trzy męskie i jeden kobiecy zarówno wśród 25-tek, jak i 15-tysięczników. No i jest jeszcze większa impreza dla tenisistek we Wrocławiu z pulą nagród 40 tysięcy dolarów. Liczymy, że w przyszłym roku zwiększymy ich ilość, może nawet podwoimy, jeżeli uda nam się pozyskać większe wsparcie. Na razie głównymi Partnerami naszego cyklu są Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Supra Brokers. Liczymy też na wsparcie spółki Car Net, która pomogła nam ostatnio zorganizować wyjazdy zawodników na turnieje zagraniczne – dodał Łukaszewski.

– W tegorocznym PZT Polish Tourze mamy w sumie dziewięć turniejów – mówi Dariusz Łukaszewski (w środku), prezes PZT. Z lewej Mariusz Ozdoba (wiceprezes PZT), a z prawej Marcin Foryś z Supra Brokres.

Obiekt Gdańskiej Akademii Tenisowej gościł dotychczas turniej OTK Super Series z podwyższoną pulą nagród, a także międzynarodową rywalizację młodzików i juniorów w ramach cyklów ITF Juniors oraz Tennis Europe. W tym roku po raz pierwszy odbędzie się na nim impreza rangi ITF World Tour Tennis. 

– Jest to 11. rok naszej działalności i mamy doświadczenie w organizacji turniejów międzynarodowych w niższych kategoriach wiekowych. Mam nadzieję, że siłą rozpędu przejdziemy teraz oczko wyżej, bo po raz pierwszy w Gdańsku odbędzie się zawodowy turniej rangi ITF World Tennis Tour. Na co dzień na kortach GAT-u trenują m.in. Weronika Ewald, Martyna Mackiewicz, Ania Koprowska czy Oriana Gniewskowska. Dlatego dotychczas organizowaliśmy turnieje w niższych kategoriach wiekowych z myślą właśnie o naszych zawodniczkach, ale one się rozwijają, więc teraz i my powiesiliśmy sobie wyżej poprzeczkę. Chcemy, żeby miały jak najwięcej możliwości gry i walki o punkty w Polsce – powiedział Mariusz Ozdoba, prezes GAT Gdańsk i wiceprezes PZT do Spraw Sportowych.

– Wierzymy, że turniej ITF na stałe zagości na kortach GAT, być może pojawią się kolejne. Ale wiadomo, że to wszystko wiąże się z finansowaniem i pieniędzmi. Organizujemy turnieje dzięki wsparcia Miasta Gdańsk i Urzędu Marszałkowskiego. Ale też dzięki naszym stałym Partnerom, firmie Ziaja, Rezydent, Liropol, Borys. Rokitki Park, którzy są z nami od wielu lat. Dzięki nim były u nas turnieje do lat 10, potem 12 i 14, wreszcie juniorskie. One rosną wraz z naszymi zawodniczkami, które są wysoko w rankingach juniorskich, ale też stawiają pierwsze kroki w „dorosłym” Tourze. My jako Gdańska Akademia Tenisowa chcemy im pomóc w tym rozwoju i niełatwym przejściu, dlatego teraz przyszedł czas na imprezę zawodowego Touru na kortach GAT – dodał Ozdoba.

Finały turnieju w Gdańsku zostaną rozegrane w niedzielę 25 czerwca, a dzień później do akcji wkroczą tenisiści rywalizujący w turnieju ITF M15 we Wrocławiu. Właśnie na kortach Olimpijskiego Klubu przed rokiem pierwszy zawodowy tytuł w karierze wywalczył Maks Kaśnikowski (PZT Team/CKT Grodzisk Mazowiecki).

– Pierwszy tytuł zdobyty rok temu we Wrocławiu to wciąż bardzo miłe wspomnienie. Cieszę się, że zdobyłem go przed polską publicznością. Dodatkowo przyjemna rzecz, bo w tym turnieju pokonałem swojego idola – Jerzego Janowicza. Dzięki zwycięstwu na wrocławskich kortach zdobyłem ważne punkty, które pozwoliły mi się piąć w rankingu ATP, ale też mocno podbudowało mi to moją strefę mentalną. To był punkt przełomowy w zeszłym roku, bo niedługo potem startowałem w pierwszych challengerach ATP, osiągnąłem w nich pierwszy ćwierćfinał, potem półfinał. To jest dowód, że turnieje ITF rozgrywane w naszym kraju są bardzo przydatne polskim zawodnikom, szczególnie w najtrudniejszym momencie w karierze, czyli w przejściu od juniora do seniora – podkreślił Maks Kaśnikowski, który ma za sobą także występy w reprezentacji narodowej w Pucharze Davisa.

- To zawsze duży plus, że można grać w Polsce i nie tracić czasu na zmianę klimatu i dojazdy - uważa Maks Kaśnikowski.
– To zawsze duży plus, że można grać w Polsce i nie tracić czasu na zmianę klimatu i dojazdy – uważa Maks Kaśnikowski.

–  W tej chwili trudno mi dokładnie powiedzieć, w których turniejach z tegorocznego PZT Polish Tour uda mi się zagrać. Myślę, że moje plany turniejowe na dalszą część lata będą wyglądać tak, że będziemy uwzględniać turnieje rozgrywane w Polsce. To zawsze duży plus, że można grać u siebie i nie tracić czasu na zmianę klimatu i dojazdy. Z obecnym rankingiem jestem wciąż pomiędzy grą w większych ITF-ach, a challengerach ATP, więc tu dużo będzie zależało od moich najbliższych wyników. Bardzo chciałbym pod koniec roku poprawić swój ranking o co najmniej 100 miejsc, żebym mógł w przyszłym sezonie już startować w eliminacjach do Wielkich Szlemów. Dlatego cieszę się, że w przyszłym tygodniu wystąpię w poznańskim challengerze i liczę, że tam również wykorzystam swoją szansę – dodał Kaśnikowski.

Czołowy zawodnik PZT Team otrzymał „dziką kartę” do głównej drabinki Enea Poznań Open, zaliczanego do ATP Challenger Tour, wspieranego finansowo przez Polski Związek Tenisowy. Mocno trzymamy kciuki za Maksa.

W poniedziałek w Gdańsku rozpocznie się piąta już edycja PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski, która odwiedzi również: Wrocław, Łódź, Bielsko-Białą, Bydgoszcz, Poznań, debiutujące w kalendarzu Szczawno Zdrój, a zakończy się we wrześniu w Koszalinie (ITF wróci do tego miasta po 3-letniej przerwie). Od dawna Partnerem Głównym tego cyklu jest firma ubezpieczeniowa Supra Brokers, jeden z Mecenasów PZT.

– Już od trzech lat jesteśmy mecenasem polskiego tenisa i staramy się wspierać tę fajną dyscyplinę sportu. Zaczęliśmy w trudnym czasie, w trakcie pandemii, kiedy praktycznie na świecie nie rozgrywano żadnych turniejów, a w Polsce ruszył cykl dla krajowej czołówki tuż po odmrożeniu pierwszych dyscyplin sportu. Nie rezygnujemy ze wspierania tenisa i cieszę się, że możemy dalej działać razem i obserwować takich graczy jak Maks Kaśnikowski. Mam nadzieje, że wśród tych roczników znajdziemy zawodników, którzy będą mieli możliwość starać się dorównać sukcesom jakie osiąga Iga Świątek. Dla nas, będących mecenasem polskiego tenisa, to bardzo ważna rzecz. Cieszę się, że mimo trudności, mamy w kraju dziewięć zawodowych turniejów ITF w naszym Tourze, dzięki którym zawodnicy z Polski będą mogli się piąć w rankingach.

Kalendarz PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski 2023:

19-25. VI – ITF W15 (Gdańska Akademia Tenisowa GAT)

25.VI-2.VII – ITF M 15 (Olimpijski Club Wrocław)

6-13.VIII – ITF M25 (MKT Łódź)

13-20.VIII – ITF W40 (Olimpijski Club Wrocław)

13-20.VIII – ITF M25 (BKT Advantage Bielsko-Biała)

20-27.VIII – ITF W25 (Bydgoska Fundacja Tenisowa GEM)

20-27.VIII – ITF M25 (AZS Poznań)

26.VIII-3.IX – ITF M15 (KT Szczawno Zdrój)

4-10.IX – ITF M15 (KT Bałtyk Koszalin)

9-16.VII – 97. Narodowa Mistrzostwa Polski (KS Górnik Bytom)

7-12.VIII – WTA 125 Polish Open (NCS PZT w Kozerkach)

Tomasz Dobiecki

Oficjalny plakat cyklu.
Oficjalny plakat cyklu.

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości