Mutua Madrid Open 2023. Rewelacyjny Jan-Lennard Struff i Asłan Karacew uzypełnili stawkę półfinalistów singla mężczyzn

Rewelacja turnieju – Jan-Lennard Struff.

W decydującą fazę wkracza rozgrywany na mączce w Madrycie znaczący turniej tenisowy Mutua Madrid Open 2023. W czwartek w turnieju mężczyzn o randze WTA Masters 1000 poznaliśmy drugą parę półfinałową w grze pojedynczej mężczyzn oraz finalistów gry podwójnej.

Do półfinału singla w czwartek awansowali aktualny wicemistrz olimpijski w grze podwójnej Rosjanin Asłan Karacew (121. ATP) oraz rewelacja turnieju Niemiec Jan-Lennard Struff (65. ATP).

Drugą parę półfinałową, wyłonioną dzień wcześniej, tworzą broniący tytułu Hiszpan Carlos Alcaraz, wicelider światowego rankingu tenisistów oraz Chorwat Borna Corić (20.ATP), pogromca Huberta Hurkacza.

Asłan Karacew w ćwierćfinale okazał się lepszy niż Chińczyk Zhang Zhizhen, wygrywając po 102 minutach 7:6 (3), 6:4 i wyrzucając z turnieju rewelacyjnego tenisistę Państwa Środka.

W secie otwarcia, w którym mimo okazji z obu stron, nie doszło do przełamań, w tie-breaku Zhang Zhizhen prowadził 3:0, by już do końca nie zdobyć żadnego punktu.

W drugiej partii Asłan Karacew zdobył break już w gemie rozpoczynającym seta i korzystny wynik utrzymał, zasłużenie meldując się w półfinale.

W drugim czwartkowym ćwierćfinale zmierzyli się turniejowa „czwórka”, Grek Stefanos Tsitsipas oraz Niemiec Jan-Lennard Struff (65. ATP). Faworytem był sporo wyżej notowany, znacznie bardziej utytułowany Stefanos Tsitsipas, ale Jan-Jennard Struff sprawił dużą niespodziankę, wygrywajac 7:6 (3), 5:7, 6:3 i to on, a nie faworyt z Grecji, wystąpi w Madrycie w półfinale.

O wyniku seta otwarcia zadecydował tie-break. Tenisista z Aten prowadził 4:1, lecz roztrwonił przewagę, przegrywając tie-break 3:7 i cały set 6:7 (3). Stefanos Tsitsipas z pewnością mógł być rozczarowany, bowiem przed tie-breakiem tylko on nie wykorzystał dwóch break-pointów, które wypracował w gemie czwartym, zaś prowadząc 5:4, nie zdołał „zamknąć” seta przy serwsie rywala, mając piłkę setową.

W drugiej partii meczu Grek nie wykorzystał break-pointa już w gemie rozpoczynającym rywalizację, a że w dalszej fazie seta obaj tenisiści bardzo dobrze radzili sobie przy własnym serwisie, pewnie utrzymując podanie, wszystko wskazywało, że do rozstrzygnięcia ponownie niezbędny będzie tie-break. Niemiec prowadzac 5:4, gdy Grek serwował, żeby uniknąć porażki, był trzy wygrane piłki od końcowego sukcesu, ale Stefanos Tsitsipas właśnie w tym trudnym momencie, kiedy tego najbardziej potrzebował, pokazał klasę. Tenisista z Aten wyrównał w secie na 5:5, następnie wreszcie przełamał serwis rywala i za parę minut doprowadził do rozstrzygajacego seta III, wygrywając drugą odsłonę cwierćfinału 7:5.

Wydawało się, że wyżej notowany, bardziej utytułowany Stefanos Tsitsipas pójdzie teraz za ciosem, nie zdołał jednak tego uczynić. W decydującej odsłonie meczu Jan-Lennard Stgruff najpierw w gemie trzecim wybrnął z opresji, broniąc dwa break-pointy, po czym w następnym gemie sam zdobył bardzo istotne przełamanie, obejmując prowadzenie 3:1. Co ważniejsze, Niemiec nie zaprzepaścił już wielkiej szansy, do końca utrzymał wypracowana przewagę, odnosząc życiowy sukces.

Stefanos Tsitsipas miał szansę odpowiedzieć przełamaniem powrotnym, lecz w długim, zaciętym gemie siódmym, nie wykorzystał break-pointa.

Rewelacyjny Jan-Lennard Struff wygrał decydującego seta 6:3 i po 2 godzinach i 22 minutach mógł się cieszyć z awansu, po ćwierćfinałowym zwycięstwie ze Stefanosem Tsitsipasem 7:6 (3), 5:7, 6:3. W półfinałowym starciu z Asłanem Karacewem wcale nie będzie bez szans, a nawet to w nim można upatrywać faworyta.

Oni zagraja o tytul w deblu

W finale debla mężczyzn hindusko-australijska para Rohan Bopanna/Matthew Ebden zmierzy się z duetem rosyjskim Karen Chaczanow/Andriej Rublow.

W czwarftkowych półfinałach para Rohan Bopanna/Matthew Ebden pokonała pogromców pary monakijsko-polskiej Hygo Nys/Jan Zieliński, meksykańsko-francuski duet Santiago Gonzalez/Edouard Roger Vasselin w trzech setach 5:7, 7:6 (3), 10-4, natomiast tenisiści rosyjscy dość niespodziewanien wyeliminowali parę salwadorsko-holenderską Marcelo Arevalo/Jean-Julien Rojer, aktualnych mistrzów Grench Open, wygrywając 6:4, 6:4.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości