Invest in Szczecin Open. Argentyńczyk Federico Coria zwycięzcą

Tak z wygranej cieszył się Federico Coria. Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open

Po blisko dwugodzinnej walce został wyłoniony nowy mistrz 30. edycji Challengera ATP Invest in Szczecin Open. Federico Coria potrzebował dwóch setów do pokonania Vita Koprivy i zwyciężył 6:1, 7:6(4). Argentyńczyk swój występ w turnieju rozpoczął od… zgubienia bagażu.

Vit Kopriva i Federico Coria. Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open
Vit Kopriva i Federico Coria. Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open

Był już w TOP 50 rankingu ATP

Federico Coria ma 31 lat i w lutym tego roku był już 49. rakietą na świecie, a aktualnie stara się powrócić na ten poziom. Na swoim koncie ma 14 tytułów, z czego pięć wywalczył w cyklu ATP Challenger.

Kiedy przyleciał do Szczecina, zgubił bagaż. Odzyskał go dopiero w poniedziałkowe popołudnie. Nie przeszkodziło mu to jednak w odnoszeniu kolejnych zwycięstw. W turnieju został rozstawiony z numerem 5. i w dwóch pierwszych rundach rozgrywał trzysetówki z reprezentantami Niemiec. Pokonał Henriego Sqire, Lucasa Gercha, a następnie Jaume Munara oraz Francesco Maestrellego.

Rywalem Corii w finale był Vit Kopriva. Przed startem w Szczecinie wygrał challenger w austriackim Tulln, a w finale pokonał Sumita Nagala. W naszym turnieju nie miał łatwej drogi, wylosował bowiem Roberto Carballesa Baenę. Hiszpan ostatecznie wycofał się z turnieju i Czech w I rundzie trafił na przesuniętego w drabince Jana Choinskiego.

Urodzony w Bilovcu tenisista poradził sobie z mocno serwującym Brytyjczykiem w dwóch setach. Potem pokonał Oriola Rocę Batallę, Flavio Cobolliego oraz Alexandra Shevchenkę, który poddał mecz na początku drugiego seta z powodu urazu kolana.

Cierpliwość Argentyńczyka nagrodzona

Na kortach przy Wojska Polskiego w Szczecnie rozegrana został 30. edycja Challengera ATP. Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open
Na kortach przy Wojska Polskiego w Szczecnie rozegrana został 30. edycja Challengera ATP. Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open

Przed meczem trudno było wskazać faworyta. Argentyńczyk jest wyżej notowanym tenisistą, ale Czech zaliczył przed finałem passę dziewięciu zwycięstw z rzędu. Dobrze rozpoczął niedzielne spotkanie, popisując się przy tym kilkoma znakomitymi akcjami. Jednak w samym pierwszym gemie popełnił trzy podwójne serwisowe i na nic się nie zdały efektownie wygrane punkty.

Coria był bardziej cierpliwy i to zaprocentowało. Co prawda przegrał kolejny gem, ale następnych pięć zapisał na swoim koncie i wygrał pierwszą partię. W kolejnej odsłonie niewiele się zmieniło na korcie. Kopriva przeplatał udane akcje z niewymuszonymi błędami. Argentyńczyk, bazując na jego sile, stale utrzymywał piłkę w korcie. Zachowanie zimnej krwi okazało się kluczowe, by zamknąć spotkanie w dwóch setach. Coria zwyciężył 6:1, 7:6 (4) i zdobył tytuł.

Radość Federico Corii po wygraniu ostatniej piłki. Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open
Radość Federico Corii po wygraniu ostatniej piłki. Fot. Materiały prasowe Invest in Szczecin Open

– Rok temu przegrałem w Szczecinie w I rundzie i powiedziałem sobie, że nie przyjadę tu więcej. Wolę szybsze korty i nie do końca podobało mi się to, że grałem w sesji wieczornej. Ostatecznie jednak zdecydowałem się tu wrócić – z dobrym skutkiem – mówił Argentyńczyk po wygranej w Invest in Szczecin Open.

– Pełne trybuny podczas finału zupełnie mnie nie stresowały. Kibice bardzo mnie dopingowali przez cały turniej, za co bardzo im dziękuję. Chętnie zostałbym tu na kolejny tydzień, żeby rozegrać następny turniej. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji – zakończył Coria.

W grze podwójnej triumfowali Andrew Paulson i Vitaliy Sachko, którzy w finale pokonali Sergio Martesa Gornesa i Zdenka Kolara.

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Roger Rasheed i jego moc sprawcza

Tenisowa Australia. Geograficznie i historycznie daleka, tradycyjna, hołubiąca dawnych mistrzów i z utęsknieniem wyczekująca kolejnych. W żadnym innym, odwiedzanym przeze mnie tenisowym kraju, dawne gwiazdy kortów nie są traktowane z taką estymą,