Rozstawiona z numerem siódmym w drabince Magda Linette (AZS Poznań) zafundowała w poniedziałek swoim fanom prawdziwy thriller na otwarcie turnieju rangi WTA 250 na twardych kortach w Seulu. W pierwszej rundzie Korean Open 2026 polska tenisistka nie wykorzystała dwóch piłek meczowych, po czym przegrała 6:3, 1:6, 6:7 (2-7) z niżej notowaną Dariją Astachową, po dwóch godzinach i 47 minutach.
Tenisistki te nigdy jeszcze ze sobą nie grały. Zdecydowaną faworytką tego pojedynku była 74. w rankingu WTA Linette, która była już 19. tenisistką świata. 34-letnia poznanianka ma w dorobku trzy wygrane turnieje rangi WTA Tour oraz występ w wielkoszlemowym półfinale w Australian Open 2023 oraz blisko dziesięć milionów dolarów zarobionych na korcie.

Po drugiej stronie siatki na korcie centralnym w Seulu stanęła młodsza o dziesięć lat zawodniczka, która najwyżej była notowana na 181. pozycji, a obecnie jest na 200. miejscu w klasyfikacji tenisistek. Na korcie zdobyła dotychczas premie w wysokości ponad 350 tys. dol.
Magda wygrała dziesięć pierwszych wymian w meczu, więc otworzyła go wychodząc od razu na 2:0 i 30-0. Ale potem od 40-30 straciła trzy kolejne punkty i nieoczekiwanie straciła własne podanie. Ale natychmiast przełamała Astachową na 3:1 i to ponownie do zera, tak jak wcześniej w drugim gemie.
Po własnym serwisie odskoczyła na 4:1, a w szóstym gemie wypracowała trzy break pointy, ale żadnego nie udało się jej wykorzystać, więc zrobiło się 4:2. Dalej już nie doszło do przełamań, więc na tablicy pojawiał się wynik 5:2 i 5:3.
W dziewiątym gemie na chwilę poznanianka znalazła się w opałach, ale ostatecznie od stanu 30-40 wygrała trzy kolejne wymiany, wykorzystując już pierwszego setbola po trzech kwadransach gry.
Linette udanie otworzyła też druga partię, choć zanim przełamała przeciwniczkę na 1:0, wypuściła z rąk dwa break pointy od 40-15. Jednak wykorzystała trzecią sposobność, przy pierwszej przewadze.
Wydawało się, że dotychczas lepiej spisująca się na korcie Polka nie będzie miała problemów z pewnym uzyskaniem awansu do drugiej rundy. Ale nastąpił zupełnie nieoczekiwany zwrot akcji, bowiem sześć następnych gemów powędrowało na kontu Astachowej. A w tym okresie gry poznanianka miała tylko jedną szansę na odrobienie straty breaka, w trzecim gemie, ale ją zmarnowała.
Za to rywalka wykorzystała pojedynczego break pointa na 3:1, a następnie pierwszego z trzech wypracowanych na 5:1. Wreszcie wyrównała stan w meczu, wygrywając tę odsłonę 6:1 przy drugim setbolu.
W ten sposób po godzinie i 23 minutach spotkanie rozpoczęła się na nowo. II również decydującego seta lepiej rozpoczęła Magda odskakując na 2:0, ale dopiero po piątym break poincie w drugim gemie.
Ale od razu wypuściła z rąk tę przewagą, ponieważ Astachowa zdobyła trzy następne gemy i wyszła na 3:2, dzięki przełamaniu rywalki do 30 w czwartym gemie. Linette odrobiła stratę i potem prowadziła 4:3. Ale przy 4:4 znowu straciła podanie do 30., po czym wyrównała dzięki breakowi na 5:5.
Polka ponownie wyszła na prowadzenie, a przy stanie 6:5 nie wykorzystała dwóch piłek meczowych, przy grze na przewagi. Doszło więc do tie-breaka, w którym od 0-2 zdobył wygrała dwie następne wymiany, ale już od 2-2 nie udało jej się zdobyć ani jednego punktu w tym spotkaniu i w ten sposób odpadła nieoczekiwanie w pierwszej rundzie Korean Open 2026.






