Magdalena Fręch (45. WTA), trzecia obecnie polska tenisistka w światowym rankingu, nie przebrnęła wprawdzie dwustopniowych kwalifikacji do turnieju WTA 500 Berlin Tennis Open 2026 na trawiastych kortach w Berlinie, jako lucky loser znalazła się jednak w głównej drabince imprezy rozgrywanej od poniedziałku 15 czerwca 2026 w stolicy Niemiec. Magdalena Fręch (KS Górnik Bytom) nie wykorzystała niestety dodatkowej szansy, już w pierwszej rundzie gry pojedynczej – 1/16 finału – przegrywając we wtorek 16 czerwca 2026 w dwóch setach 6:7 (7), 3:6 z niżej notowaną reprezentantką gospodarzy, Niemką Evą Lys (80. WTA). W Berlinie wystąpiła również w grze podwójnej Serena Williams. Duet Amerykanki i Czeszki Karoliny Muchovej odpadł jednak już w pierwszej rundzie (1/8 finału).
Interesujący mecz Polki z Niemką
Wtorkowy mecz od pierwszej wymiany był interesujący, a na korcie wiele się działo. Początkowo tenisistki miały spore problemy z utrzymaniem podania, stąd w secie otwarcia na pięć pierwszych rozegranych gemów, w czterech doszło do breaków.
Wyżej klasyfikowana w światowym rankingu Polka po pierwszym gemie prowadziła 1:0 z przewagą przełamania serwisu rywalki, ale jak się miało później okazać były to dla Magdaleny Fręch miłe złego początki zmagań, gdyż więcej w rym spotkaniu już nie prowadziła!
Od 1:0 dla Polki w secie otwarcia, trzy następne gemy padły łupem tenisistki niemieckiej i to reprezentantka gospodarzy wygrywała z przewagą breaka 3:1. Magdalena Fręch natychmiast jednak odpowiedziała re-breakiem odrabiając stratę serwisu i od tego momentu tenisistki utrzymywały już podanie.
W nieco trudniejszej sytuacji była urodzona w Łodzi podopieczna trenera Andrzeja Kobierskiego, gdyż w pierwszej partii meczu serwowała jako druga i tak długo jak wszystko przebiegało z godnie z regułą własnego serwisu, a taką sytuację mieliśmy od gema szóstego, Polka zawsze musiała gonić wynik.
Set mógł zostać rozstrzygnięty na korzyść tenisistki niemieckiej w gemie 12, ale Magdalena Fręch w trym długim gemie, na który złożyło się 18 wymian, utrzymała ostatecznie serwis wcześniej broniąc trzy nie następujące bezpośrednio po sobie piłki setowe, więc o wyniku, trwającej 83 minuty pierwszej partii meczu rozstrzygnął tie-break.
W decydującej rozgrywce Polka wygrywała tylko raz (2:1), ale walczyła niesamowicie. Od stanu 3:6 Magdalena Fręch obroniła trzy z rzędu setbole, w tym trzeci przy serwisie Niemki chwilę później obroniła jeszcze jednego setbola przy własnym podaniu, doprowadzając w tie-breaku do remisu 7:7, ale za moment straciła niestety punkt mając do dyspozycji serwis i ósmej już w secie otwarcia piłki setowej, ponownie przy serwisie przeciwniczki, obronić już nie zdołała.
Trwający godzinę i 23 minuty set otwarcia zapisała na swoim koncie Eva Lys, wygrywając decydujący tie-break 7:6 (7) i całą pierwszą partię wtorkowego meczu 7:6 (7).

Druga odsłona meczu, choć też zacięta, potoczyła się już wyraźniej pod dyktando tenisistki niemieckiej. Na stratę podania już w gemie pierwszym Polka odpowiedziała wprawdzie natychmiast powrotnym przełamaniem serwisu rywalki, ale w następnym gemie ponownie nie utrzymała podania, a że Eva Lys wygrała także trzy następne gemy, w drugim secie prowadziła 5:1 i już tylko jednego wygranego gema potrzebowała, by zameldować się w 1/8 finału turnieju w Berlinie.
Znana z nieustępliwości i walki do ostatniej piłki Magdalena Fręch w niemal beznadziejnej sytuacji podjęła jeszcze walkę, najpierw wygranym własnym gemem serwisowym poprawiając wynik w secie drugim na 2:5, a następnie po obronie w gemie ósmym piłki meczowej przedłużyła jeszcze zmagania po wykorzystaniu trzeciego wypracowanego break-pointa zdobywając break na 3:5.
Na więcej Eva Lys już jednak Polce nie pozwoliła. Niemka w dziewiątym gemie drugiej partii meczu, szybko objęłą prowadzenie 40:0 wypracowując trzy z rzędu break-pionty równoznaczne z trzema z rzędu piłkami meczowymi i drugą z nich, a w sumie trzecią , wykorzystała po pokonaniu Magdaleny Fręch 7:6 (7), 6:3 zapewniając sobie awans do drugiej rundy – 1/8 finału – gry pojedynczej kobiet turnieju WTA 500 Germany Open 2026.
Mecz trwał dwie godziny i 10 minut, z czego set otwarcia godzinę i 23 minuty, a druga partia 47 minut.
Niżej notowana w światowym rankingu tenisistek Eva Lys wygrała zasłużenie, w całym pojedynku przegrywając tylko raz – po stracie podania w pierwszym gemie meczu.
Porażka duetu Williams/Muchova
W Berlinie wystąpiła również po raz drugi po czteroletniej przerwie Serena Williams. Amerykanka, 23-krotna triumfatorka turniejów Wielkiego Szlema, zagrała w stolicy Niemiec w grze podwójnej razem z Czeszką Karoliną Muchovą.
Williams i Muchova uległy Meksykance Giulianie Olmos i Erin Routliffe z Nowej Zelandii 4:6, 4:6. Dodajmy, że 44-letnia Serena i jej starsza siostra Venus otrzymały „dziką kartę” do turnieju deblowego Wimbledon 2026.
Krzysztof Maciejewski

