We wtorek, podczas rozgrywanego w Melbourne wielkoszlemowego turnieju Australian Open 2026, poznaliśmy pierwsze pary półfinałowe gry pojedynczej kobiet oraz mężczyzn i jedną parę, która jest już w półfinale gry podwójnej mężczyzn. Wiemy już, że w meczu o awans do wielkiego finału liderka rankingu WTA Aryna Sabalenka zagra z ukraińską tenisistką Eliną Switoliną, natomiast rywalem lidera rankingu ATP Carlosa Alcaraza, w jego pierwszym w karierze półfinale Australian Open, będzie niemiecki tenisista Alexander Zverev. Po zaledwie 59 minutach bardzo słabego występu i porażce z Eliną Switoliną z turniejem pożegnała się rankingowa i turniejowa „trójka”, Amerykanka Cori Coco Gauff. Mecz ćwierćfinałowy Igi Świątek z Eleną Rybakiną odbędzie się w nocy z wtorku na środę czasu polskiego. Planowany początek o godzinie 1.30.
Pierwszą półfinalistką gry pojedynczej kobiet została Aryna Sabalenka z Białorusi, liderka światowego rankingu tenisistek, która łatwiej niż się spodziewano pokonała 6:3, 6:0 rewelację turnieju, młodą 18-letnią Amerykankę Ivę Jovic (29. WTA).
Tak naprawdę bardzo interesujący był w tym trwającym 1,5 godziny meczu ostatni gem seta otwarcia. Broniąca się przed porażką w secie Iva Jovic najpierw nie wykorzystała w nim break-pointa, w dalszej fazie gema już po obronie pierwszej piłki setowej miała jeszcze dwie nie następujące bezpośrednio po sobie break-pointy, by w ostatniej chwili odpowiedzieć breakiem na stratę serwisu już w gemie drugim, obroniła jeszcze drugą piłkę setową i dopiero przy trzecim setbolu liderka rankingu WTA zamknęła pierwszą partię meczu, wygrywając 6:3. Na tego gema złożyło się aż 16 wymian i był to jedyny w pierwszej partii pojedynku gem serwisowy Aryny Sabalenki, w którym mieliśmy na korcie rywalizację.
Wcześniej urodzona w Mińsku 27-letnia rakieta numer 1 kobiecego tenisa na świecie, która 75 w karierze, a 67 z rzędu tydzień zasiada w fotelu liderki światowego tenisa kobiet, bardzo pewnie wygrywała własne gemy serwisowe, z kolei Iva Jovic już pierwszy własny gem serwisowy przegrała, w dwóch kolejnych utrzymała serwis dopiero broniąc jeden oraz trzy break-pointy, i tylko w gemie ósmym utrzymała podanie bez problemów.
O ile trwający równo godzinę set otwarcia był jeszcze w miarę zacięty, o tyle druga partia meczu, trwająca tylko pół godziny, była już popisem Aryny Sabalenki, która nie oddała rywalce żadnego gema, po pokonaniu Ivy Jovic 6:3, 6:0 w świetnym stylu meldując się w półfinale gry pojedynczej kobiet wielkoszlemowego Australian Open 2026.
Iva Jovic do koca walczyła, w secie drugim chociażby o gema honorowego i jeszcze w ostatnim, jak się okazało, gemie meczu miała dwa break-pointy, lecz liderka rankingu WTA nawet do straty jednego gema nie dopuściła.
Iva Jovic, mimo wtorkowej porażki, z występu w Melbourne może być bardzo zadowolona. Liderce światowego rankingu tenisistek jeszcze nie dała rady, ale po raz pierwszy w karierze dotarła w imprezie wielkoszlemowej do ćwierćfinału i w notowaniu światowego rankingu tenisistek z 2 lutego 2026, już po 114 edycji Australian Open, zadebiutuje w TOP 20 singlowego rankingu WTA – będzie zajmować 20 lokatę. A jest najmłodszą zawodniczką światowej czołówki – 18 lat skończyła 6 grudnia 2025. Podczas Australian Open 2026 pokazała wielki potencjał. Możliwe, że kiedyś to ona będzie rakietą nr 1 kobiecego tenisa na świecie. – To był dla mnie trudniejszy mecz, niż wskazuje wynik – podkreśliła Aryna Sabalenka.
W półfinale Aryna Sabalenka zmierzy się z ukraińską tenisistką Eliną Switoliną (12. WTA), która w niespodziewanie jednostronnym pojedynku, w niespełna godzinę zwyciężyła 6:1, 6:2 trzecią rakietę świata, Amerykanką Cori Coco Gauff.
Mocno usztywniona Cori Coco Gauff zaczęła mecz od straty serwisu i chociaż w następnym gemie odpowiedziała re-breakiem, był to jedyny gem wygrany w secie otwarcia przez Amerykankę. Trzeciej rakiecie świata, zupełnie pogubionej na korcie, kompletnie nic nie wychodziło. Set wygrała Elina Switolina 6:1 po 29 minutach, a gdyby nie długi gem drugi, pierwsza partia pojedynku zakończyłby się jeszcze szybciej.
Co gorsza dla Amerykanki, niemoc urodzonej w Delray Beach na Florydzie 21-tenisistki (22 lata skończy 13 marca) trwała dalej i po trzech rozegranych gemach drugiej odsłony meczu Elina Switolina prowadziła już 3:0 z przewagą zdobytego w gemie drugim breaka. Ukrainka mogła nawet wygrywać w drugiej odsłonie meczu 4:0 z dwoma breakami na koncie, ale Coro Coco Gauff po raz pierwszy w meczu utrzymała jednak ostatecznie podanie. Na rzeczywiste nawiązanie walki z rywalką nawet przez moment szansy nie było, gdyż Cori Coco Gauff zdołała wygrać jeszcze tylko jeden gem, gdy poprawiła wynik z 1:4 na 2:4.
Wygrana świetnie przygotowanej do meczu, bardzo dobrze, agresywnie grającej Eliny Switoliny ani przez moment nie była zagrożona.
O obrazie gry w tym meczu najdobitniej świadczy fakt, że Cori Coco Gauff popełniła 26 niewymuszonych błędów, podczas gdy Elina Switolina o 10 mniej. Amerykanka nie zaserwowała żadnego asa, popełniając pięć podwójnych błędów serwisowych, podczas gdy Elina Switolina zagrała cztery asy i nie popełniła ani jednego podwójnego błędu serwisowego. Amerykanka zagrała zaledwie trzy winnery, przy 12 kończących uderzeniach Ukrainki oraz wykorzystała jeden z dwóch break-poimtów, zaś Elina Switolina sześć z siedmiu.
Można było nawet spodziewać się zwycięstwa Eliny Switoliny, ale raczej nikt nie przewidywał, że wyżej notowana w światowym rankingu Cori Coco Gauff otrzyma takie lanie, a zupełnie jednostronny pojedynek potrwa zaledwie 59 minut.
Swoją złość i frustrację Cori Coco Gauff wyładowała, co nagrały kamery, łamiąc rakiety, ale niczego to oczywiście zmienić nie mogło
Dodać należy, że Cori Coco Guff w notowaniu rankingu WTA z 2 lutego 2026 nie utrzyma trzeciej pozycji. Z kolei Elina Switolina, która najwyżej w karierze była już klasyfikowana w rankingu WTA w grze pojedynczej na trzeciej pozycji, po długiej przerwie, spowodowanej najpierw problemami zdrowotnymi, a następnie urodzeniem córki, powróci do TOP 10 rankingu. Dodajmy jeszcze, że Elina Switolina dopiero po raz pierwszy dotarła do półfinału Australian Open.
Alcaraz zmierza po tytuł
W grze pojedynczej mężczyzn awans do czwartego w karierze półfinału Australian Open zapewnił sobie niemiecki tenisista Alexander Zverev, rankingowy i turniejowy nr 3, pokonując w czterech setach 6:3, 6:7 (5), 6:1, 7:6 (3) młodego, 20-letniego tenisistę amerykańskiego, Learnera Tiena (29. ATP).
Faworytem meczu był Alexander Zverwev i choć nie miał łatwej przeprawy, wywiązał się z tej roli. O losach seta otwarcia przesądził jeden jedyny break, zdobyty przez Alexandra Zvereva w gemie szóstym. Amerykanin miał wprawdzie szansę, żeby natychmiast stratę podania odrobić, ale generalnie bardzo dobrze serwujący tenisista niemiecki obronił w gemie siódmym break-pointa, utrzymując serwis i ostatecznie zwyciężył w pierwszej partii meczu po 36 minutach 6:3.
Zdecydowanie najciekawsza była w tym pojedynku druga odsłona rywalizacji. Alexander Zverev nie grał źle, lecz Leander Tien znacznie podwyższył poziom swojej gry, a do rozstrzygnięcia tej partii meczu niezbędny był tie-break. Tenisista niemiecki powinien przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, prowadził bowiem z przewagą mini-breaka 5:3 i za moment miał na dodatek do dyspozycji serwis, ale akurat w tym momencie przytrafiło się mu kilka minut słabości. Trzeci tenisista świata przegrał obie wymiany przy własnym podaniu, a następnie również dwie przy serwisie rywala, przegrywając w konsekwencji tie-break drugiego seta 5-7 i cały trwający godzinę i siedem minut set drugi 6:7 (5).
Początek kolejnego seta wskazywał, że będący na fali Learner Tien może pójść za ciosem, ale w gemie czwartym, mimo prowadzenia 30:15 i późniejszej obrony break-pointa, stracił serwis i jego gra zupełnie się posypała. Alexander Zverev nie mógł tego nie wykorzystać i w efekcie zwyciężył w tym secie zdecydowanie 6:1.
Młody Amerykanin znalazł się w trudnym położeniu, ale potrafił się podnieść i set czwarty znowu był bardzo interesujący i wyrównany. Więcej problemów przy własnym podaniu miał Amerykanin, ale przy prowadzeniu zgodnie z regułą własnego serwisu 6:5 to on miał przy podaniu rywala piłkę setową. Alexander Zverew wybrnął jednak z opresji wygrywającym serwisem, którego Amerykanin nie był w stanie odegrać, po czym doprowadził do rozstrzygającego tie-breaka. Tym razem Learner Tien w decydującej rozgrywce nie przeciwstawił się już wyżej notowanemu rywalowi. Tenisista niemiecki już w pierwszej akcji zdobył mini-break, a wygrywając 6:0, wypracował sześć z rzędu piłek meczowych. Dopiero wówczas, przy pierwszej piłce meczowej przytrafił się trzeciemu tenisiście świata jedyny w meczu podwójny błąd serwisowy. Amerykanin zdobył jeszcze dwa punkty przy własnym podaniu, ale w kolejnej wymianie, już przy serwisie rywala, po returnie wyrzucił piłkę za kort i mecz zakończył się po trzech godzinach i 13 minutach zasłużonym zwycięstwem Alexandra Zvereva 6:3, 6:7 (5), 6:1, 7:6 (3).
Podstawą wygranej tenisisty niemieckiego był serwis (aż 24 asy, w tym kilka w bardzo ważnych momentach zagrożenia), który zawiódł go tylko w końcówce drugiej partii pojedynku.
Learner Tien, dla którego był to pierwszy w karierze ćwierćfinał imprezy wielkoszlemowej, na jeszcze poważniejszy sukces musi poczekać. Przynajmniej na razie nie awansuje też do TOP 20 światowego rankingu tenisistów.
Wydarzeniem 10.dnia turnieju miał być jednak wyznaczony na koniec sesji wieczornej w Melbourne drugi ćwierćfinał singla mężczyzn, w którym faworyt gospodarzy Alex de Minaur, rankingowa i turniejowa „szóstka”, zmierzył się z liderem rankingu ATP, najwyżej rozstawionym w imprezie Hiszpanem Carlosem Alcarazem. Gospodarze liczyli, że ostatni już australijski tenisista w turnieju singla mężczyzn, choć w we wcześniejszych pięciu przegranych meczach z Carlitosem wygrał tylko dwa sety, będzie w stanie sprawić niespodziankę. Nic takiego na Rod Laver Arena w Melbourne się nie wydarzyło.
Tak naprawdę bardzo interesująca okazała się tylko pierwsza partia pojedynku. Wprawdzie początek rywalizacji tego nie zapowiadał, gdyż po kwadransie Hiszpan prowadził 3:0 z przewagą zdobytego w drugim gemie breaka, lecz Alex de Minaur wrócił do gry wyrównując w secie na 3:3, a nawet miał cień szansy na objęcie w tym secie prowadzenia, bo w gemie czwartym prowadził przy serwisie rywala 30:0. Carlos Alcaraz wybrnął jednak z opresji, po czym przełamał po raz drugi serwis Australijczyka wychodząc na prowadzenie 5:3. Alex de Minaur poderwał się jeszcze do walki, doprowadzając w secie do remisu 5:5, ale to było wszystko, na co pozwolił mu lider rankingu singlowego tenisistów. Kluczowym momentem seta, a chyba również całego meczu, był 13 gem seta otwarcia. Australijczyk, serwując, by doprowadzić do tie-breaka, od stanu 0:40 doprowadził do równowagi, ale ostatecznie nie utrzymał podania i set otwarcia po 58 minutach zapisał na swoim koncie Carlitos Alcaraz.
Dwa pozostałe sety były już jednostronne. W każdym tenisista hiszpański przełamywał serwis Australijczyka w gemie drugim, szybko wychodząc na prowadzenie 3:0 i teraz Alex de Minaur nie był już w stanie zagrozić liderowi rankingu. Im bliżej końca, tym przewaga Hiszpana nad coraz bardziej zrezygnowanym Australijcykiem była coraz wyraźniejsza.
Ostatecznie Carlos Alcaraz pokonał Alexa de Minara po dwóch godzinach i 18 minutach w trzech setach 7:6, 6:2, 6:1, po raz pierwszy w karierze meldując się w półfinale gry pojedynczej mężczyzn Australian Open. Lider rankingu rozegrał zdecydowanie najlepszy mecz w turnieju, nie dając reprezentantowi Australii większych szans. Kiedy od drugiego seta Carlos Alcaraz jeszcze podniósł poziom gry, był już poza zasięgiem Alexa de Minaura.
Pierwszy triumf Carlosa Alcaraza w Australian Open oznacza zarazem szansę na skompletowanie przez tenisistę z Murcji karierowego Wielkiego Szlema w grze pojedynczej. W półfinale właśnie Carlos Alcaraz zmierzy się z Aleksandrem Zvereven, z którym już w Australii przegrał przed dwoma laty w ćwierćfinale. Obaj tenisiści mierzą się ze sobą po raz 13. Obecny bilans 6:6.
W jedynym wtorkowym ćwierćfinale gry podwójnej mężczyzn para australijska Jason Kubler/Marc Polmans wygrała w dwóch setach 6:4, 7:6 (3) z rozstawioną z numerem 12. parą francuską Sadio Doumbia/Fabien Reboul.
Pozostałe ćwierćfinały, w tym mecz brytyjsko-polskiej pary Luke Johnson/Jan Zieliński z rozstawionym z numerem czwartym duetem salwadorsko-chorwackim Marcelo Arevalo/Mate Pavic zostaną rozegrane w środę 28 stycznia. Mecz LukeJohnson/Jan Zieliński kontra Marcelo Marcelo Arevalo/Mate Pavić powinien rozpocząć się około godziny 2.20 w nocy z wtorku na środę czasu polskiego.
Grono ćwierćfinalistek gry podwójnej kobiet uzupełniła rozstawiona z numerem czwartym para belgijsko-chińska Elise Mertens/Zhang Shui, pokonując w dwóch setach 6:4, 6:3 parę amerykańską Hailey Baptiste/Peyton Stearns.
Ponieważ najwcześniej, w piątek 30 stycznia, poznamy mistrzów Australian Open 2026 w grze mieszanej, we wtorek odbyły się wszystkie mecze ćwierćfinałowe miksta. Wciąż szansę na obronę tytułu zachowuje startujący w imprezie dzięki otrzymanej od organizatorów dzikiej karcie australijski duet Olivia Gadecki/John Peers, który zameldował się w półfinale, pokonując 6:1, 7:6 (6) rozstawioną z numerem piątym parę serbsko-chorwacką Aleksandra Krunic/Mate Pavic.
O której mecz Igi Świątek?

W środę rozegrane zostaną ćwierćfinały w dolnych połówkach turniejowych drabinek. Na Rod Laver Arena, głównym obiekcie Australian Open, jako pierwszy mecz dnia wyznaczony został (początek o 1.30 czasu polskiego) mecz Igi Śiątek z reprezentującą Kazachstan Eleną Rybakiną. Będzie to 12 oficjalny pojedynek obu zawodniczek. Bilans 6:5 dla Polki, która wygrała wprawdzie cztery z pięciu meczów obu tenisistek w roku 2025, ale w ostatniej jak dotąd ich potyczce – w fazie grupowej WTA Finals 2025 górą była Elena Rybakina, jak się okazało poźniej, triumfatorka prestiżowej imprezy (Iga Świątek nie wyszła z grupy).
Nie przed godziną 3.00 obowiązującego teraz w Polsce czasu środkowoeuropejskiego zimowego, odbędzie się ostatni mecz ćwierćfinałowy gry pojedynczej kobiet Jessica Pegula – Amanda Anisimova; nie przed godziną 4.30 naszego czasu ćwierćfinał gry pojedynczej mężczyzn Lorenzo Musetti – Novak Djoković, a w sesji wieczornej w Melbourne nie przed godziną 9.00 naszego czasu ostatni ćwierćfinał gry pojedynczej mężczyzn Ben Shelton – Jannik Sinner, a na koniec dnia jeszcze ćwierćfinał gry podwójnej kobiet Ena Shibahara/Wiera Zwonariowa – Kimberly Birrell/Talia Gibson.
gra pojedyncza kobiet
1/4 finału (ćwierćfinały)
Aryna Sabalenka – Iva Jovic 6:3, 6:0
Elina Switolina – Cori Coco Gauff 6:1, 6:2
Jessica Pegula – Amanda Anisimova
Elena Rybakina – Iga Świątek
gra pojedyncza mężczyzn
1/4 finału (ćwierćfinały)
Carlos Alcaraz –Alex de Minaur 7:5, 6:2, 6:1
Alexander Zverev – Learner Tien 6:3, 6:7 (5), 6:1, 7:6 (3)
Lorenzo Musetti – Novak Djoković
Ben Shelton– Jannik Sinner
gra podwójna kobiet
1/4 finału (ćwierćfinały)
Katerina Siniakova/Taylor Townsend (Czechy/USA, 1) – Anna Danilina/Aleksandra Krunic (Kazachstan/Serbia,7)
Hsieh Su-wei/Jelena Ostapenko (Chińskie Tajpej/Łotwa, 3) – Gabriela Dabrowski/Luisa Stefani (Kanada/Brazylia, 5)
Eri Hozumi/Wu Fang-hsien (Japonia/Chińskie Tajpej) – Elise Mertens/Zhang Shuai (Belgia/Chiny, 4)
Ena Shibahara/Wiera Zwonariowa (Japonia/tenisistka rosyjska) – Kimberly Birrell/Talia Gibson (Australia)
gra podwójna mężczyzn
1/4 finału (ćwierćfinały)
Jason Kubler/ Marc Polmans (Australia) – Sadio Doumbia/ Fabien Reboul (Francja, 12)
Marcelo Arevalo/ Mate Pavic (Salwador/Chorwacja, 4) – Luke Johnson/ Jan Zieliński (Wielka Brytania/Polska)
Orlando Luz/Rafael Matos (Brazylia) – Marcel Granollers/Horacio Zeballos(Hiszpania/Argentyna, 3)
Christian Harrison/Neal Skupski (USA/Wielka Brytania, 6) – Petr Nouza/Patrik Rikl (Czechy)
gra mieszana
1/4 finału (ćwierćfinały)
Olivia Gadecki/John Peers (Australia) – Aleksandra Krunic/Mate Pavic (Serbia/Chorwacja, 5) 6:1, 7:6 (6)
Taylor Townsend/ Nikola Mektic (USA/Chorwacja, 4) – Irina Chromaczowa/Christian Harrison (tenisistka rosyjska/USA) 6:4, 6:2
Kristina Mladenovic/Manuel Guinard (Francja) – Katerina Siniakova/Sem Verbeek (Czechy/Holandia) 7:6 (2), 3:6, 10-7
Luisa Stefani/Marcelo Arevalo (Brazylia/Salwador, 2) – Anna Danilina/James Tracy (Kazachstan/USA) 2:6, 6:4, 10-7
pary półfinałowe
Olivia Gadecki/John Peers – Taylor Townsend/ Nikola Mektic
Kristina Mladenovic/Manuel Guinard – Luisa Stefani/Marcelo Arevalo
Krzysztof Maciejewski

