Andy Murray – perfekcyjny start sezonu na kortach trawiastych

Andy Murray z pucharem za wygranie turnieju w Surbiton . Fot. ATP Challenger Tour/Lexus Surbiton Trophy

Andy Murray, wygrał challengera rangi 125 Lexus Surbiton Trophy. Brytyjczyk w finale pokonał Austriaka Jurija Rodjonova 6:3, 6:2. Jest to jego pierwsze turniejowe zwycięstwo na nawierzchni trawiastej, odkąd po raz drugi w swojej karierze wygrał Wimbledon w 2016 roku. Przed rozpoczynającym się 3 lipca wielkoszlemową imprezą w Londynie to dobry prognostyk dla byłego lidera światowego rankingu ATP.

Poważne przygotowania do Wimbledonu

Kiedy Andy Murray zrezygnował ze współzawodnictwa w Roland Garros, deklarował, że chce w pełni skupić się na przygotowaniach do sezonu na kortach trawiastych i mówił, że wierzy w swoje szanse na wygranie Wimbledonu: – Wiem, że to będzie niezmiernie trudne, jednak ciągle wierzę, że mogę pokazać swój wspaniały tenis. Wiem też, że teraz będzie dużo trudniej wygrać Wimbledon niż pięć czy sześć lat temu. Mimo wszystko ciągle wierzę i ciągle pracuję i trenuję tak ciężko jak tylko umiem, by móc osiągnąć ten cel.

Zwycięstwo Andiego Murraya w challengerze Lexus Surbiton Trophy jedynie potwierdziło, że Brytyjczyk po ciężkich treningach jest świetnie przygotowany do sezonu na kortach trawiastych. Podczas meczu finałowego zaprezentował wiele niesamowitych uderzeń, dzięki którym udało mu się pokonać w doskonałym stylu pochodzącego z Austrii Jurija Rodjonova.

Do domu wrócił z pucharem

Andy Murray podczas turnieju w Surbiton przegrał tylko jednego seta w drodze do tytułu. Jest również szóstym zawodnikiem w historii, który wygrał w tym samym sezonie challengera na nawierzchni ceglanej oraz trawiastej. 36-latek po wygranym finale został również najstarszym zwycięzcą challengera na kortach trawiastych.

Po wygranym finale Murray powiedział: – Turnieje na kortach trawiastych nie są łatwe do wygrania. Cudownie jest wygrać kolejny raz na tej nawierzchni. Moje dzieci zawsze pytają mnie czy mogę wrócić do domu z pucharem i do tej pory to było rzadkie… Myślę, że oglądają to teraz w telewizji, więc… wrócę dziś do domu z pucharem. To jest perfekcyjne rozpoczęcie sezonu na kortach trawiastych – dodał były numer jeden rankingu światowego ATP.

Weronika Krupko

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

US Open 2023 był ostatnim w karierze Johna Isnera, doświadczonego amerykańskiego tenisisty. Fot. www.depositphotos.com

John Isner. 14 470 asów i ani jednego więcej

Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Andy’ego Roddicka w 2012 roku, to John Isner wyrósł na lidera amerykańskiego tenisa. Nigdy nie sięgnął po wielkoszlemowy tytuł, ale wygrał 16 turniejów ATP w singlu, przez ponad 10 lat