Wyszarpane zwycięstwo Igi Świątek. Łzy ulgi mistrzyni Wimbledonu

Łzy po meczu pokazały dobitnie, jak duży ciężar spadł z serca Igi Świątek. Fot. Wimbledon

Iga Świątek (3. WTA), rozstawiona w imprezie z numerem trzecim, obrończyni tytułu, od wymęczonego zwycięstwa 6:1, 2:6, 6:3 z Amerykanką Taylor Townsend (81. WTA) rozpoczęła występ w grze pojedynczej kobiet wielkoszlemowego turnieju tenisowego The Championships Wimbledon 2026, po trudnej, trwającej dwie godziny i dwie minuty batalii, meldując się w drugiej rundzie – 1/32 finału – singla kobiet 139 edycji najsłynniejszego turnieju tenisowego na świecie.

Mecz Igi Świątek ze specjalizującą się głównie w grze podwónej Taylor Townsend zaczął się od gema pewnie wygranego przy własnym serwisie przez leworęczną Amerykankę, po czym mieliśmy długi, trudny dla Polki gem, w którym obrończyni tytułu utrzymała podanie dopiero po obronie najpierw od stanu 0:40 trzech z rzędu, a następnie jeszcze dwóch break-pointów. Podopieczna trenera Francisco Roiga wybrnęła jednak wówczas z opresji i od tego momentu przejęła inicjatywę na Korcie Centralnym Wimbledonu.

Jeśli stresujecie się, gdy reprezentanci Polski tracą sety w Wimbledonie, to szybko ruszajcie do Bukowej Ostoi w Nakielnie (koło Wałcza). W otoczeniu pięknej przyrody i jeziora łatwiej ukoić nerwy. Zresztą przekonajcie się na własne oczy: https://bukowa-ostoja-nakielno.pl/

Do końca pierwszej partii meczu Iga Świątek nie przegrała już żadnego gema i po serii sześciu gemów wygranych z rzędu zwyciężyła w trwającym 31 minut secie otwarcia 6:1.

Nie mająca nic do stracenia, skazywana na pewną porażkę Taylor Townsend nie zamierzała rezygnować, poprawiła grę i w drugiej odsłonie meczu to ona dominowała na trawiastym korcie w londyńskiej dzielnicy Wimbledon. Tym  razem to Amerykanka już na początek partii zdobyła break, po trzech rozegranych gemach prowadziła z przewagą podwójnego przełamania serwisu Polki 3:0 i praktycznie niezagrożona wygrała set drugi, po 39 minutach zmagań, 6:2.

Iga Świątek w drugiej odsłonie meczu powalczyła w zasadzie tylko w ostatnim, jak się okazało, gemie ósmym, w którym obroniła dwie piłki setowe, następnie miała nawet break-point, by jeszcze przedłużyć rywalizację, a Amerykanka zamknęła tę odsłonę pojedynku dopiero przy trzeciej piłce setowej.

W meczu zrobiło się zatem 1:1 w setach, więc do rozstrzygnięcia pojedynku niezbędny był set trzeci, a sensacyjna porażka Igi Świątek stała się rozstrzygnięciem zupełnie realnym.

Decydująca odsłona meczu zaczęła się od niesamowitego, trwającego 13 minut gema, w trakcie którego przy serwisie Polki mieliśmy 9 równowag, w sumie 24 wymiany, aż wreszcie Iga Świątek wcześniej broniąc m.in. trzy nienastępujące po sobie break-pointy, utrzymała podanie.

Początkowo w tym secie lepiej prezentowała się na Korcie Centralnym Taylor Townsend, ale wreszcie szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę Igi Świątek, która po bardzo dobrym w jej wykonaniu gemie szóstym objęła w rozstrzygającym secie prowadzenie 4:2 z przewagą przełamania serwisu przeciwniczki.

Polka nie była jednak w stanie pójść za ciosem, w następnym gemie nie utrzymała podania i szanse ponownie się wyrównały.

Taylor Townsend po niemal dwóch godzinach zmagań nie zdołała już na szczęście dla sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej zagrać na wysokim poziomie, straciła serwis w gemie ósmym, zrobiło się więc 5:3 dla podopiecznej Francisco Roigam, po czym Iga Świątek przy własnym podaniu zamknęła set zwycięstwem 6:3 i po pokonaniu Taylor Townsend 6:1, 2:6, 6:3 zapewniła sobie awans do 1/32 finału gry pojedynczej kobiet The Championships Wimbledon 2026.

Iga Świątek podczas wtorkowego meczu zmagała się niesamowicie nie tylko z rywalką, ale i ze samą sobą. Długimi fragmentami zmagań nie funkcjonował serwis tenisistki z Raszyna, zwłaszcza drugi. Polka popełniła aż 10 podwójnych błędów serwisowych oraz 36 niewymuszonych błędów.  Od seta drugiego przestał też funkcjonować forhend obrończyni tytułu.

Najważniejsze jednak, z punktu widzenia Igi Świątek, że nie doszło do trzeciego w Erze Open przypadku, że obrończyni tytułu odpadła z turnieju wimbledońskiego w pierwszej rundzie. Polka, choć miała nadspodziewanie trudną przeprawę, ostatecznie sobie poradziła, a łzy szczęścia po meczu pokazały dobitnie, jak duży ciężar spadł jej z serca.

W drugiej rundzie przeciwniczką Igi Świątek będzie Czeszka Karolina Pliskova, tak jak Polka była liderka światowego rankingu tenisistek, która we wtorek pokonała 6:3, 6:4 rodaczkę Terezę Valentova. Wypada tylko wierzyć, że Iga Świątek zaprezentuje się już zdecydowanie lepiej, gdyż to co zaprezentowała we wtorek, może nie wystarczyć.

Na razie najważniejsze jest, że mistrzyni turnieju z sezonu 2025 przezwyciężyła problemy, paradoksalnie zamknęła wtorkowy mecz asem serwisowym i grać będzie dalej.

Krzysztof Macierewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Katarzyna Kawa (142. WTA)

Katarzyna Kawa od zwycięstwa rozpoczęła udział w turnieju WTA 250 UniCredit Iasi Open 2026 na ziemnych kortach w rumuńskiej miejscowości Iasi. W pierwszej rundzie gry pojedynczej Katarzyna …

Znamy już ćwierćfinalistki i ćwierćfinalistów gry pojedynczej w LOTTO 100. Narodowych Mistrzostwach Polski rozgrywanych na kortach ziemnych Arki Gdynia. W rywalizacji pań drugi trzysetowy mecz ma za sobą …

Agnieszka Radwańska zapisała się w historii polskiego tenisa jako jedna z najwybitniejszych singlistek, finalistka Wimbledonu 2012, zwyciężczyni turnieju WTA Finals 2015 oraz Pucharu Hopmana 2015. …

Jubileuszowa, dziesiąta edycja turnieju WAMA Ladies 2026 odbędzie się w dniach 25-26 lipca. Organizatorzy zapraszają do udziału w wydarzeniu, które zapowiada się bardzo atrakcyjnie. – …