Magda Linette (53. WTA), druga obecnie polska tenisistka w rankingu światowym na ćwierćfinale gry pojedynczej zakończyła występ w turnieju WTA 250 rozgrywanym w Hobart. W rozegranym w czwartek 15 stycznia 2026 meczu ćwierćfinałowym, rozstawiona w imprezie z numerem ósmym poznanianka przegrała po bardzo wyrównanym trwającym blisko trzy godziny pojedynku z rozstawioną z numerem trzecim utalentowaną 18-letnią Amerykanką Ivą Jovic 3:6, 7:6 (5), 2:6. Magda Linette nie dała rady młodszej o niemal 16 lat rywalce, ale rozegrała naprawdę bardzo dobre zawody, a suchy wynik nie oddaje nawet przebiegu rywalizacji. Polscy kibice mogę się jednak cieszyć z wygranej pary Katarzyna Piter/Janice Tjen. Polsko-indonezyjski duet jest już w finale gry podwójnej imprezy na Tasmanii.
Zacięty pojedynek Amerykanki i Polki

Tenisistka z Poznania zaczęła czwartkowy mecz bardzo obiecująco, ale na otwarcie, w długim pierwszym gemie nie wykorzystała żadnego z trzech wypracowanych nie następujących bezpośrednio po sobie break-pointów. Jak się okazało, dla Magdy Linette były to tylko względnie miłe złego początki tego seta, W gemie drugim Polka straciła serwis, po tym jak przy jej prowadzeniu 30:0 mieliśmy krótką przerwę spowodowaną deszczem. Tenisistki nie opuściły nawet kortu, ale przerwa wybiła z rytmu naszą zawodniczkę. Co gorsza Amerykanka poszła za ciosem i po następnych dwóch gemach wygrywała 4:0. Magda Linette walczyła w bardzo długim gemie piątym wykorzystała wreszcie szóstego brak-pointa odrabiając część strat, lecz ona za ciosem nie poszła ponownie nie utrzymując podana i przy prowadzeniu 5:1 Iva Jovic znalazła się tylko o jeden wygrany gem od zwycięstwa w secie otwarcia. Polka jeszcze nie rezygnowała, poprawiła wynik w na 3:5, ale na więcej młoda Amerykanka już poznaniance nie pozwoliła, własnym gemem serwisowym zamykając set otwarcia wygraną 6:3.
Magda Linette w tym trwającym ponad godzinę secie nie grała źle, ale znacznie skuteczniejsza była 18-letnia Iva Jovic, grająca równiej, konsekwentniej i świetnie w defensywie. Magda Linette miała w tej partii aż 10 break-pointów wykorzystując tylko dwa, przegrywała również większość kluczowych wymian w gemach rozstrzyganych na przewagi.
Drugą odsłonę meczu tenisistka AZS Poznań zaczęła od straty serwisu, przegrywała następnie 0:2, le potrafiła doprowadzić do remisu 2:2. Do końca trwałą na korcie zacięta wyrównana rywalizacja, a szala zwycięstwa przechylała się raz w jedną, raz w drugą stronę. Polka prowadziła w tym secie 3:2 oraz 4:3, była blisko podwyższenia wyniku na 5:3, ale zaprzepaściła szanse. Bardzo niebezpiecznie dla polskiej tenisistki zrobiło się po gemie dziewiątym, w którym Iva Jovic zdobyła break na 5:4, oznaczało to bowiem, że za chwilę Amerykanka serwowała po zwycięstwo w meczu,
Magda Linette musiała bronić się przed porażką, ale nie dopuściła nawet do piłki meczowej dla rywalki i wróciła do meczu. Polka wygrywała następnie 6:5 lecz zakończyć seta przy podaniu dobrze grającej Amerykanki nie dała rady, więc o wyniku seta decydował tie-break.
Rozstrzygającą rozgrywkę tie-breakową Magda Linette zaczęła od mini-breaka, wygrywała 4:1 oraz następnie 4:1 oraz już z przewagą dwóch mini-przełamań serwisu rywalki 5:2, ale następnie straciła dwa bardzo ważne punkty, przy własnym podaniu i wciąż jeszcze mogło si tym secie zdarzyć. Ostatecznie Polka utrzymała przewagę wygrywając tie-break 7:5 i po zwycięstwie w secie drugim 7:6 (5) doprowadziła do decydującego seta trzeciego. Z pewnością dla poznanianki była to nagroda za ofensywną grę i 20 uderzeń kończących tylko w drugiej partii pojedynku, przy zaledwie siedmiu niewymuszonych błędach.
Rozstrzygająca partia nie potoczyła się niestety po myśli polskiej tenisistki, podopiecznej brytyjskiego trenera Marka Gellarda. Magda Linette walczyła, w końcówce także z własnym organizmem, ostatecznie nie dała jednak rady przegrywając decydujący set 2:6 i w konsekwencji cały trwający dwie godziny, 54 minuty mecz 3:6, 7:6 (5).
Dodać trzeba, że mecz zakończył się, gdy na Tasmanii było już po północy i piątek 16 stycznia. Pamiętać też trzeba, że Magda Linette miała przecież w nogach 204 minuty spędzone na korcie i dwa mecze wygrane w środę, podczas gdy Iva Jovic tylko jeden mecz trwający godzinę i 14 minut. Chociażby dlatego mimo porażki, Magdzie Linette należą się wielkie słowa uznania. Dopiero w trzech ostatnich gemach tocząca heroiczny bój poznanianka nie była już w stanie rywalizować jak wcześniej. Naprawdę pokazała jednak charakter i wielką wolę walki.
To drugi turniej w sezonie 2026, w którym Magda Linette odpadła w ćwierćfinale.
O awans do finału Iva Jovic zagra z Australijką Taylah Preston (204. WTA), która w innym czwartkowym ćwierćfinale pokonała w dwóch setach 6:4, 6:4 turniejową jedynkę, brytyjską tenisistkę Emmę Raducanu (29. WTA). Druga para półfinałowa: Elisabetta Conciaretto (80. WTA, Włochy) – Anna Bondar (75. WTA, Węgry).
Polka i Indonezyjka powalczą o zwycięstwo w Hobart
Doskonale w turnieju w Hobart spisuje się polsko-indonezyjska para deblowa Katarzyna Piter/Janice Tjen. Polsko-indonezyjski duet jest już w finale gry podwójnej imprezy na Tasmanii, po tym jak w czwartek, pokonał w dwóch setach rozstawioną z numerem trzecim parę Eri Hozumi/Wu Fang-hsien (Japonia/Chińskie Tajpej) 7:5, 6:3.
Przypomnijmy, że Katarzyna Piter i Janice Tjen wspólnie zwyciężyły pod koniec października 2025 w imprezie WTA 250 Guangzhou Internationl Open. W pojedynku o tytuł Polka i Indonezyjka zagrają ze zwyciężczyniami drugiego meczu półfinałowego: Jesika Maleckova/Miriam Skoch (Czechy) – Magali Kempen (Niemcy)/Anna Siskova (Czechy).
Krzysztof Maciejewski

