Katarzyna Kawa (BKT Advantage Bielsko-Biała) wystąpiła w finale turnieju WTA 125 Nordea Open na kortach ziemnych w szwedzkim Bastad. W sobotę po południu zawodniczka LOTTO PZT Team przegrała w meczu o tytuł z Włoszką Elisabettą Cocciaretto 3:6, 4:6, a mecz trwał godzinę i 14 minut. Polka w poniedziałek powinna awansować w okolice 115. miejsca w rankingu najlepszych tenisistek świata (w tym tygodniu zajmuje 132. pozycję).
W sobotnim finale Polka straciła serwis na otwarcie meczu, a w drugim gemie nie wykorzystała dwóch break pointów. Kolejny raz pozwoliła się przełamać w trzecim gemie – podobnie jak w pierwszym – przy pierwszej okazji wypracowanej przez rywalkę. W ten sposób na tablicy pojawił się wynik 0:3.
Dwie kolejne szanse na odrobienie straty breaka Kawa miała w czwartym gemie i tę drugą wykorzystała, po utrzymaniu własnego podania wyszła na 2:3.
Cocciaretto również zdobyła pewnie swój serwis, a następnie trzeciego pojedynczego break pointa tego dnia zamieniła na prowadzenie 5:2. Wtedy nieoczekiwanie straciła podanie i to do zera, więc zrobiło się 5:3. Chwilę później wypracowała pierwszego setbola i zamieniła go na breaka, po 37 minutach gry wygrywając pierwszą partię 6:3.
Drugi set zupełnie w niczym nie przypominał pierwszego, bowiem obie zawodniczki wykazały się w nim niesamowita skutecznością serwisową. Do stanu 5:4 dla Włoszki żadna z nich nie dała przeciwniczce ani jednej możliwości do przełamania.
Sytuacja zmieniła się dopiero w dziesiątym gemie. Kasia obroniła w nim przy swoim podaniu tylko pierwszego meczbola przy 15-40. Po drugim Cocciaretto mogła się już cieszyć ze zwycięstwa w turnieju.

W drodze do finału Kawa wyeliminowała na otwarcie 7:6 (7-1), 0:6, 6:3 sklasyfikowaną na 83. pozycji na świecie Hiszpankę Nurię Parrizas-Diaz, rozstawioną z numerem czwartym w drabince. Tym samym zrewanżowała się rywalce z Półwyspu Iberyjskiego za porażkę, również w trzech, z 2021 roku w amerykańskim Landisville.
Kolejną jej rywalką była broniąca tytułu sprzed roku Włoszka Martina Trevisan, którą ograła 6:2, 6:3. W ćwierćfinale turniejowa „siódemka” Węgierka Dalma Galfi (110. w WTA) skreczowała z powodu kontuzji, gdy Polka prowadziła 4:1 w pierwszym secie
Wreszcie w półfinale Kawa okazała się lepsza od rozstawionej z numerem piątym Egipcjanki Mayar Sherif (86. w WTA) 2:6, 7:6 (7-5), 6:1, odwracając losy tego meczu od stanu 2:6, 3:5.
Jeszcze w tym miesiącu zawodniczka LOTTO PZT Team zamierza wystąpić w turnieju WTA 250 w Jassy w Rumunii, a następnie w kolejnej imprezie rangi WTA 125 w Palermo.


