Wojciech Fibak: Karolina Wozniacki wierzy, że może pokonać Igę Świątek

Do tej pory Iga Świątek i Caroline Wozniacki zmierzyły się raz. W 2019 roku podczas turnieju w Toronto Iga Świątek zwyciężyła 1:6, 6:3, 6:4. Fot. www.depositphotos.com

Faworytką tego pojedynku będzie Iga Świątek, ale trzeba uważać na Karolinę Wozniacki, bo była liderka rankingu WTA powraca do tenisa tak na poważnie. Dawno nie było takiego meczu w kobiecym tenisie. Czeka nas interesujący spektakl. Pewnie Karolina wierzy, że może pokonać Igę, a ktoś inny takiej wiary by nie miał – mówi Wojciech Fibak o szlagierowym, ćwierćfinałowym pojedynku Iga Świątek (1. WTA) vs Caroline Wozniacki (204. WTA), w turnieju BNP Paribas Open (pula nagród: 9.258.080 USD), rozgrywanym na kortach twardych w Indian Wells.

Ćwierćfinałowy pojedynek Iga Świątek vs Caroline Wozniacki, podczas turnieju w Kalifornii, elektryzuje cały tenisowy świat. Aktualna liderka światowego rankingu zmierzy się z byłą rakietą numer jeden kobiecego tenisa. Kiedy Karolina Wozniacki 11 października 2010 roku została liderką listy WTA (była nią w sumie przez 71 tygodni), Iga Świątek miała 9 lat. Córka Anny i Piotra Woźniackiego (byłego piłkarza Miedzi Legnica i Zagłębia Lubin, który wyemigrował do Danii w 1985 roku) urodziła się w 1990 roku w Odense. Iga Świątek przyszła na świat 11 lat później, w Warszawie. Karolina wygrała w karierze 30 turniejów WTA, w tym Australian Open w 2018 roku (grała też w finale US Open w 2009 oraz 2014 roku) i zarobiła na korcie ponad 35 milionów dolarów. Iga ma na koncie 18 turniejowych zwycięstw, w tym Roland Garros 2020, 2022, 2023 oraz US Open 2022, a w dorobku już 26 milionów USD.

Mąż, dzieci, marzenia o igrzyskach

Karolina w 2019 roku wyszła za mąż za byłego koszykarza NBA, Davida Lee (zdobył mistrzostwo z Golden State Warriors w 2015 roku), a na początku następnego roku ogłosiła zakończenie kariery. Z tego związku mają dwójkę dzieci, córkę Olivię i synka Jamesa. W czasie przerwy w zawodowej karierze Karolina komentowała tenis w telewizji oraz brała udział w pokazowych turniejach legend u boku Agnieszki Radwańskiej. Wozniacki wróciła na korty w sierpniu zeszłego roku (dotarła m.in. do 1/8 finału US Open, w którym uległa w trzech setach Coco Gauff), a teraz marzy o zgraniu podczas tegorocznych igrzysk olimpijskich w Paryżu.

Caroline Wozniacki: przy dobrym dniu, mogę pokonać każdą rywalkę

Tuż przed startem w Indian Wells, 33-letnia tenisistka z Danii przegrała w 1. rundzie turnieju WTA 500 w San Diego. Zdecydowanie lepiej idzie jej w Indian Wells, gdzie wyeliminowała już Chinkę Zhu Lin (62. WTA) 7:6(6), 6:1, Chorwatkę Donnę Vekić (36. WTA) 7:6(5), 6:3 oraz Amerykankę Katie Volynets (131. WTA) 6:2, 4:6, 6:0. W 1/8 finału zmierzyła się z inną tenisistką o polskich korzeniach, a reprezentującą Niemcy – Angelique Kerber – także byłą liderkę rankingu WTA. To był szesnasty pojedynek tych dwóch przyjaciółek (bilans 8:8), a urodzona w Odense tenisistka zwyciężyła 6:4, 6:2, po godzinie i 24 minutach gry.

Po tym zwycięstwie Caroline Wozniacki podczas konferencji prasowej była radosna i pewna siebie, a zapytana o następny mecz (wówczas nie wiedziała jeszcze, czy zagra z Igą Świątek czy reprezentującą Kazachstan Julią Putintcewą), odpowiedziała krótko: – Jestem gotowa. Czuję, że jeśli zagram swój najlepszy tenis, to przy dobrym dniu, mogę pokonać każdą rywalkę – odpowiedziała triumfatorka Australian Open z 2018 roku.

– Karolina jest doświadczona i naprawdę ją szanuję. Myślę, że gra świetnie, nawet po przerwie macierzyńskiej. Podchodzę do niej z szacunkiem – mówi Iga Świątek. Fot. Olga Pietrzak

Wskazówki dla Świątek od Wozniacki

Z kolei Iga Świątek w drodze do ćwierćfinału Indian Wells nie dała pograć swoim rywalkom. W trzech pierwszych meczach – z Danielle Collins (6:3, 6:0), Lindą Noskovą (6:4, 6:0) i Julią Putincewą (6:1, 6:2) – nie straciła nawet seta. Ten ostatni pojedynek, 22-latka z Raszyna zagrała podczas sesji wieczornej, po raz pierwszy w tegorocznym Indian Wells. Po meczu przyznała też, że otrzymała od Caroline Wozniacki wskazówki na temat przygotowania odpowiedniego naciągu w rakiecie. A zapytana o swoją następną przeciwniczkę powiedziała: – Karolina jest doświadczona i naprawdę ją szanuję. Myślę, że gra świetnie, nawet po przerwie macierzyńskiej. Podchodzę do niej z szacunkiem. Na pewno to będzie fajny mecz, zamierzam przygotowywać się jak do tego spotkania, jak z każdym innym przeciwnikiem. Poza kortem jest na pewno wspaniałą osobą – mówiła aktualna liderka rankingu WTA.

Wozniacki prowadziła, ale Świątek zwyciężyła

Do tej pory ćwierćfinałowe rywalki zmierzyły się ze sobą tylko raz, w 2019 roku podczas turnieju w Toronto, a 17-letnia wówczas Iga Świątek zwyciężyła 1:6, 6:3, 6:4, odwracając wynik ze stanu 0:3 w decydującym secie.

Kiedy Karolina wiedziała już, że czeka ją kolejny pojedynek z Igą Świątek powiedziała: – Oczywiście ona gra dobrze w tenisa, gra mocno. Trenowałam z nią kilka razy po powrocie, także podczas US Open. Wiem jak gra, ale co innego wiedzieć, jak gra, a co innego zagrać przeciwko niej w meczu. Wiem, że muszę grać najlepiej jak potrafię, aby z nią rywalizować i mam nadzieję, że to właśnie zrobię – mówiła Wozniacki.

Zwyciężczyni szlagierowego ćwierćfinału w Indian Wells zmierzy się półfinale z Ukrainką Martą Kostjuk (32. WTA) lub Rosjanką Anastazją Potapową (33. WTA).

– Różnicą na korzyść Igi jest może forhend, bo ona ma potężny topspin, przez co piłka wysoko się odbija i wyrzuca rywalkę. Natomiast Karolina odbija piłkę z forhendu płasko i może czasami z tego powodu popełnić błąd – mówi Wojciech Fibak.

Wojciech Fibak: faworytką tego pojedynku będzie Iga Świątek

– Faworytką tego pojedynku będzie Iga, ale trzeba uważać na Karolinę, bo ona powraca do tenisa tak na poważnie i chyba udaje jej się to lepiej od Angelique Kerber, z której ojcem jako utalentowanym juniorem grałem. Karolina jest groźna, ale Iga i Tomek (Wiktorowski, trener Igi Świątek – przyp. red.) o tym wiedzą. To będzie bardzo ciekawe spotkanie, czeka nas interesujący spektakl w tenisie kobiecym. Dawno nie było takiego meczu, bo już tak trochę spowszedniały nam te różne spotkania. Oczywiście zawsze przeżywamy kiedy gra Iga, ale mimo wszystko, tutaj Rosjanka, tutaj Czeszka czy Amerykanka, to się trochę powtarza. A tutaj zagra była liderka rankingu WTA, duże nazwisko, mama dwojga dzieci, która staje na drodze Igi w ćwierćfinale Indian Wells. To naprawdę jest wydarzenie. Bardzo byśmy żałowali w Europie, gdyby taki pojedynek odbywał się w środku nocy – mówi Wojciech Fibak.

Wojciech Fibak analizuje potencjał Świątek i Wozniacki

Pytany o parametry techniczne, mocniejsze i słabsze strony obu tenisistek Wojciech Fibak dodaje: – Najlepszym uderzeniem u Igi od pewnego czasu, około dwóch lat, jest bekhend. U Karoliny też, więc tutaj ich potencjał się łączy. Cechą charakterystyczną u jednej i u drugiej tenisistki jest znakomite krycie kortu oraz szybkość poruszania się, z tym, że Iga gra regularnie i jest młodsza, więc dzisiaj jest szybsza. Obie łączy też silna strona mentalna, bo one nie są jak niektóre Rosjanki czy Czeszki, że gdy prowadzą 4:2 i mają szanse na 5:2, a później przegrywają pechowo dwa, trzy gemy, to już nie walczą. Karolina czy Iga nie znają takiego uczucia, że się obrażają i oddają mecz. To też jest groźne dla Igi, bo pewnie Karolina wierzy, że może pokonać Igę, a ktoś inny takiej wiary by nie miał, miałby jakąś tremę, a tutaj tego nie będzie. Różnicą na korzyść Igi jest może forhend, bo ona ma potężny topspin, przez co piłka wysoko się odbija i wyrzuca rywalkę. Natomiast Karolina odbija piłkę z forhendu płasko i może czasami z tego powodu popełnić błąd. No i w drugim serwisie Igi jest dużo więcej rotacji oraz pewności siebie, a serwis Karoliny jest taki trochę płaski i lecący nisko nad siatką. No i tutaj, przy jakiejś nerwowości, może być jakaś tendencja do podwójnego błędu – analizuje Wojciech Fibak.

Paweł Pluta

Fot. www.depositphotos.com

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

US Open 2023 był ostatnim w karierze Johna Isnera, doświadczonego amerykańskiego tenisisty. Fot. www.depositphotos.com

John Isner. 14 470 asów i ani jednego więcej

Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Andy’ego Roddicka w 2012 roku, to John Isner wyrósł na lidera amerykańskiego tenisa. Nigdy nie sięgnął po wielkoszlemowy tytuł, ale wygrał 16 turniejów ATP w singlu, przez ponad 10 lat