United Cup. Ze Szwajcarią o pierwsze miejsce w grupie

Hubert Hurkacz i Iga Świątek. Fot. @UnitedCupTennis

Jeszcze sześć spotkań pozostało do rozegrania w fazie grupowej odbywającej się w Australii (Perth, Brisbane, Sydney) pierwszej edycji United Cup, nowych międzynarodowych rozgrywek tenisowych dla wspólnych reprezentacji narodowych tenisistek i tenisistów.

Spotkania rozpoczną się w poniedziałek 2 stycznia, a zakończą we wtorek 3 stycznia i wówczas przekonamy się, które pięć reprezentacji dołączy do reprezentacji Wielkiej Brytanii, pewnej już pierwszego miejsca w grupie i wystąpi w drugiej fazie rywalizacji. Szanse znalezienia się w tym gronie ma uważana za jednego z głównych faworytów reprezentacja Polski, ale o pierwszym miejscu w „polskiej” grupie B zadecyduje spotkanie Biało-Czerwonych z reprezentacją Szwajcarii.

O zwycięstwo naszej drużynie, której kapitanami są Agnieszka Radwańska i jej mąż Dawid Celt, łatwo nie będzie. Pewne jest, że reprezentacja Szwajcarii to przeciwnik mocniejszy niż pokonana przez Biało-Czerwonych 4:1 reprezentacja Kazachstanu, z którą Helweci wygrali 5:0.

Spotkanie Polska–Szwajcaria na twardym korcie w Pat Raftef Arena w Brisbane rozpocznie mecz liderki rankingu WTA Igi Świątek z aktualną mistrzynią olimpijską w grze pojedynczej Belindą Bencić. Oboje tenisistki zmierzą się ze sobą po raz trzeci. Bilans: 1:1.

Polka, wówczas nr 18 światowego rankingu tenisistek, była zdecydowanie lepsza w lutym 2021, kiedy pokonała Szwajcarkę 6:2, 6:2 w finale turnieju WTA 500 Internationale Adelaide, sięgając po swój drugi triumf w imprezie cyklu WTA Tour (pierwszym było zwycięstwo w wielkoszlemowym French Open 2020). Wtedy urodzona w szwajcarskim Flawil tenisistka w rankingu WTA była klasyfikowana wyżej od Świątek (na 12 pozycji). Natomiast podczas wielkoszlemowego US Open 2021 górą była Belinda Bencić, która wygrała 7:6 (12), 6:3. Teraz faworytką  jest Iga Świątek, ale należy się spodziewać, że rywalka wysoko zawiesi liderce światowego rankingu tenisistek „poprzeczkę wymagań”. Początek meczu o godzinie 10 czasu polskiego, początek transmisji w TVP Sport od godziny 9.55.

W drugim poniedziałkowym meczu męskich „dwójek” obu drużyn przeciwnikiem Daniela Michalskiego (260. ATP) będzie Marc-Andrea Huesler (56. ATP). Nie ma co ukrywać, że faworytem jest Szwajcar, a ewentualna wygrana Daniela Michalskiego byłaby największym zwycięstwem w dotychczasowej karierze tenisisty z Warszawy. Ten mecz, zaraz po meczu Igi Świątek z Belindą Bencić, najprawdopodobniej odbędzie się około godziny 12 naszego czasu.

Ostatecznie wszystko rozstrzygnie się we wtorek. Najpierw Hubert Hurkacz (10. ATP) zmierzy się z Stanislasem Wawrinką, m.in. trzykrotnym mistrzem turniejów wielkoszlemowych w grze pojedynczej, złotym medalistą IO Pekin 2012 w grze podwójnej. Wprawdzie 37-letni obecnie Szwajcar najlepsze lata kariery ma poza sobą, do niedawna borykał się w poważnymi problemami zdrowotnymi, ale spisuje się już coraz lepiej i lekceważyć z pewnością go nie można. Po nich na korcie pojawią się Magda Linette oraz Jil Belen Teichmann. Obie tenisistki zmierzą się ze sobą po raz drugi. Przed dwoma laty Szwajcarka (obecnie 35. WTA ale w karierze już 21. WTA) pokonała Polkę 6:2, 6:4 podczas mało znaczącego turnieju w Chicago. Naszej reprezentacji, zakładając zwycięstwa Świątek i Hurkacza oraz porażkę Michalskiego, bardzo przydałaby się wygrana poznanianki, gdyby bowiem po meczach singlowych był w spotkaniu remis 2:2, w decydującym wówczas o wyniku mikście więcej szans przyznać należy duetowi szwajcarskiemu.

Początek wtorkowej transmisji w TVP Sport o godz. 7.25 naszego czasu, pięć minut przed planowanym rozpoczęciem meczu Hurkacza z Wawrinką. Emocji na pewno nie będzie brakowało.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Rafael Nadal: Nigdy się nie poddawaj!

Od kilkunastu lat żyje z nieustannym bólem. Bierze leki, zastrzyki, a później znów rozpoczyna walkę na korcie. Wchodzi w tryb walki i adrenalina robi swoje. Choć czasami jest bliski porażki, to nigdy