Sport i medycyna: ból prowadzi do schorzenia

– Amatorzy tenisiści nierzadko tolerują błędy, które są kompensowane przez stawy i te stawy po pewnym czasie nie wytrzymują obciążenia. Jeśli ktoś więc gra amatorsko, to zalecałbym, by regularnie, przynajmniej dwa razy w miesiącu, skonsultował się z trenerem – mówi dr. n. med. Tomasz Kowalski, zastępca ordynatora Oddziału Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu w Carolina Medical Center.

dr. n. med. Tomasz Kowalski

Panie doktorze, z jakiego rodzaju schorzeniami związanymi z grą w tenisa, trafiają do Państwa pacjenci?

– Ludzi aktywnie uprawiających sport, w tym tenisistów, dotykają przede wszystkim trzy schorzenia: uszkodzenie obrąbka stawu ramiennego – wraz z przyczepem ścięgna głowy długiej mięśnia dwugłowego ramienia do panewki typu SLAP, uszkodzenie ścięgien stożka rotatorów i konflikt podbarkowy. Wynikają one z tego, że tenis jest sportem, w którym bark jest poddawany mocnym, szybkim i powtarzalnym ruchom. Niejednokrotnie do uszkodzeń dochodzi z powodu nieprawidłowego balansu mięśniowego, w którym jedna grupa mięśni jest silniejsza, lepiej rozwinięta od drugiej grupy lub gdy zaburzony jest tzw. łańcuch kinematyczny – w wyniku tego bark jest przeciążony w trakcie gry, co w konsekwencji może prowadzić do urazów. Wbrew pozorom, do schorzeń nie musi dojść w efekcie nagłego  zdarzenia – mogą one być efektem wielokrotnych przeciążeń, osłabienia struktury, do których dojdzie jedno „niefortunne” szarpnięcie.

Jak temu zapobiegać?

– Najpierw trzeba rozpoznać: spojrzeć jak gra tenisista, jak wygląda jego tors, jak obręcze barkowe, technika gry i czy może popełnia błędy, które następnie nieświadomie powiela? Zalecałbym zaangażowanie trenera, który wychwyci błędy, zmodyfikuje trening i technikę. Po drugie – przygotowanie fizyczne zawodnika, rozciąganie, wzmocnienie mięśni – przed i po treningu. I po trzecie: gdy już boli, to nie warto zwlekać, nie liczyć, że samo przejdzie, tylko trzeba przyjść do lekarza. Gdy mamy do czynienia z np. zerwaniem stożka rotatora, to musimy mówić o operacji. W przypadku zmian przeciążeniowych kieruję na leczenie zachowawcze, w tym poprawę zakresu ruchu, rozciągnięcie torby stawowej i poprawę balansu mięśniowego. To trwa dwa – trzy miesiące. W przypadku kiedy zaszły już duże zmiany, wskazujące na zużycie ścięgien, doszło do zwyrodnienia ścięgien, to proponuję leczenie metodami regeneracyjnymi, czyli podanie osocza bogatego w płytki krwi. Bardzo skuteczna jest terapia łączona, w postaci podania osocza i rehabilitacji. Wreszcie u pacjentów, którzy muszą być bardzo szybko w formie, rozgrywają bardzo ważny mecz, można zastosować blokadę sterydową, ale z uwagi na potencjalne efekty uboczne, nie polecam jej sportowcom niezawodowym.

Co zrobić, gdy dojdzie do kontuzji?

– W przypadku uszkodzenia pełnej grubości ścięgien, albo do oderwania obrąbka, trzeba podjąć się leczenia operacyjnego, doszywa się wtedy ścięgna i obrąbek. Pełny powrót do sprawności jednak nie następuje szybko, trzeba liczyć 6 – 9 miesięcy.

Jacy tenisiści trafiają do Kliniki z takimi schorzeniami?

– Przede wszystkim są to amatorzy, grający intensywnie, z oddaniem, ale nie zawsze prawidłowo technicznie. Zawodnicy profesjonalni rzadziej doznają takich urazów, przede wszystkim dlatego, że są odpowiednio przygotowani, obserwowani przez trenera, rehabilitantów, mają świadomość zagrożeń wynikających z uprawiania sportu. Amatorzy natomiast nierzadko tolerują błędy, które są kompensowane przez stawy – ale te stawy po pewnym czasie nie wytrzymują obciążenia. Jeśli ktoś więc gra amatorsko, to zalecałbym, by regularnie, przynajmniej dwa razy w miesiącu, skonsultował się z trenerem. Ten bowiem skoryguje błędy, które mogą być przyczyną późniejszych schorzeń.

@CarolinaMedicalCenter

Carolina Medical Center z Grupy LUXMED jest kliniką ortopedii, chirurgii kręgosłupa, rehabilitacji i medycyny sportowej. Powstała w 1998 roku jako pierwsza, prywatna placówka ortopedyczna w Warszawie. Stale korzysta z dostępu do nowoczesnych technologii, zapewnia komfortowe warunki leczenia i pełne zaangażowanie wysoko wykwalifikowanego personelu. Carolina Medical Center ma certyfikat FIFA Medical Centre of Excellence, jest również Partnerem Medycznym Polskiego Komitetu Olimpijskiego i Polskiego Baletu Narodowego.

Dziś Carolina Medical Center pomaga swoim pacjentom na terenie Warszawy – przy ul. Pory 78, a także w Gdańsku, przy ul. Wileńskiej 44. W tych szpitalach klinika zapewnia kompleksową opiekę i dostęp do wybitnych specjalistów w zakresie leczenia urazów i schorzeń narządu ruchu.

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości