Niedawno w Żywcu odbyła się jedna z największych w tym okresie, tenisowa impreza w naszym kraju. Do legendarnego obiektu Tenis Park Żywiec zjechała blisko setka zawodników, uczestniczących w turnieju Relaksmisja Open. Wydarzenie miało związek z 15-leciem krakowskiego biura podróży, którego tenisowa gałąź od lat zajmuje się wyjazdami na turnieje i obozy tenisowe na całym świecie. Będzie Rotterdam, Dubaj, Buenos Aires, Indian Wells, czyli wielki tenis z Relaksmisją Tennis Tours.

W trakcie turnieju na kortach Tenis Park Żywiec, obok zaciętych zmagań na jednym z najpiękniej usytuowanych obiektów w naszym kraju, zobaczyliśmy prezentację z nadchodzącymi planami Relaksmisji Tennis Tours.
– To będzie najmocniejszy rok w historii naszej działalności. Aktualizujemy nasz program kierunkami, o których marzyliśmy od dawna. Nie podejmuje się wytypowania swojego faworyta, ale wiem jedno – pokażemy ludziom tenis w miejscach, o jakich nawet nie śnili – mówi z pełnym przekonaniem założyciel firmy, Stanisław Skotnicki.
Zanim zobaczyliśmy tenisową ofertę na przyszły rok, wszyscy zebrani otrzymali nie lada niespodziankę od ikon polskiego tenisa. W krótkim filmie takie postaci jak Łukasz Kubot, Hubert Hurkacz czy Kamil Majchrzak podziękowali za wszystkie lata, kiedy Relakmisja Tennis Tours kibicowała najlepszym polskim tenisistom na największych arenach międzynarodowych.
Headlinerem wieczoru była oczywiście prezentacja z ofertą wyjazdową na 2026 rok. Tenisowy kalendarz obfituje w sporo nowości, jest też kilka nieśmiertelnych klasyków. Relaksmisja Tennis Tours to jedyny, oficjalny, turystyczny partner Australian Open i to właśnie ten kierunek należy uznać za najważniejszy w ciągu roku. Na szczęście rok jest długi a kalendarz ATP/WTA aż pęka od ciekawych miejsc.
Dubaj, Indian Wells, Monte Carlo, Barcelona, Madryt, Rzym…
Miejsca, do których Relaksmisja jeździ co roku to absolutne must-see każdego fana tenisa w naszym kraju. Tenisowy kameleon zabierze nas do Rotterdamu, Dubaju, Indian Wells, Monte Carlo, Barcelony, Madrytu czy Rzymu. W ofercie znajdują się Wielkie Szlemy, najważniejsze „tysiączki” ale jest także miejsce na te nieco mniejsze, którym nikt nie zabierze wyjątkowości – Halle czy londyński Cinch Championships.

Nowości turniejowe to już wysoki level podróżniczy, czyli coś, w czym Relaksmisja specjalizuje się od 15 lat. W połowie lutego będzie można zobaczyć tenis na mączkach Ameryki Południowej – w samym środku karnawału będzie możliwość zonbaczyć finały Rio Open, zaliczając wcześniej Argentina Open. Niesamowicie ciekawie wypadają także kanadyjskie mastersy oraz październikowy turniej ATP w Japonii.
Równie ważne w harmonogramie Relaksmisji są obozy tenisowe, których hybryda pozwala zarówno na trenowanie jak i oglądanie wielkiego tenisa. Takich korelacji spodziewajmy się w Miami czy na Lazurowym Wybrzeżu. Dla pasjonatów tenisa i egzotycznego relaksu kusząco wypada Bali, Mauritius i Ibiza. Ciężko wymienić tu wszystkie miejsca – koniecznie sprawdźcie całą ofertę na oficjalnej stronie biura (https://www.tenis.relaksmisja.com/)

Paweł Chałupa

