Maja Chwalińska (114. WTA) pokonała 6:4, 6:0 Belgijkę Elise Mertens (21. WTA) w drugiej rundzie turnieju Wielkiego Szlema Roland Garros 2026. Już teraz tenisistka BKT Advantage Bielsko-Biała może zaliczyć swój start do bardzo udanych, bo przebrnęła trzystopniowe kwalifikacje, a w turnieju głównym w pierwszej rundzie wyeliminowała aktualną mistrzynię olimpijską igrzysk w Paryżu (2024) – Chinkę Qinwen Zheng 6:4, 6:0. W walce o czwartą rundę wystąpią więc trzy reprezentantki Polski: Chwalińska oraz Iga Świątek i Magda Linette, które zagrają ze sobą w piątek.
Chwalińska i Mertens zmierzyły się ze sobą po raz pierwszy w karierze. Pojedynek rozpoczął się znakomicie dla Polki. Po trwającym osiem minut gemie, przy podaniu Belgijki, Maja wykorzystała drugiego break-pointa obejmując prowadzenie 1:0. Kilka minut później potwierdziła przełamanie i było 2:0 dla tenisistki BKT Advantage Bielsko-Biała.


Doświadczona Mertens błyskawicznie odrobiła straty i po 25 minutach na tablicy wyników pojawił się remis 2:2. Mierząca 165 cm Chwalińska, która dopiero po raz trzeci w karierze znalazła się w głównej drabince w Wielkim Szlemie, była w tym fragmencie spotkania nieustępliwa, starając się konsekwentnie realizować założenia taktyczne. Prowadząc 4:3 dwa razy poprosiła o pomoc medyczną, która była związana wpierw z przyjęciem środków farmakologicznych, a potem z poprawieniem opatrunku na lewym udzie (dla Mai stracie z Mertens było piątym w Paryżu!). Końcówka pierwszej partii była świetna w wykonaniu podopiecznej czeskiego szkoleniowca Jaroslava Makovskiego, która wykorzystała drugą piłkę setową. Należy podkreślić, że Belgijka miała na koncie aż 25 niewymuszonych błędów (łącznie 41).
Od pierwszych uderzeń drugiego seta Mertens próbowała coś zmienić w swojej grze i ponownie zaczęła mocniej uderzać. Nic to nie dało. Szybkie dwa przełamania Mai, wygranie swojego podania i było już 3:0 dla tenisistki z Bielska-Białej. Rywalka poprosiła w tym momencie o pomoc medyczną i wróciła na kort z opatrunkiem na prawej łydce. A 24-letnia Chwalińska poszła zo ciosem i ostatecznie po 92 minutach pokonała rywalkę 6:4, 6:0.

Maja Chwalińska w pojedynku o czwartą rundę zmierzy się w sobotę z Marią Sakkari (Grecja), która pokonała Claire Liu (Stany Zjednoczone) 6:7 (9), 6:3, 6:3.
Warto przypomnieć, że Elise Mertens to jedna z najbardziej utytułowanych deblistek świata. Belgijka była liderką (obecnie nr 3.) rankingu w grze podwójnej WTA. Urodzona w Leuven 30-latka zdobyła sześć tytułów wielkoszlemowych w deblu: Australian Open (2021, 2024, 2026), Wimbledon (2021, 2025), US Open (2019). Natomiast w grze pojedynczej triumfowała w dziesięciu turniejach rangi WTA, a także dotarła do półfinału Australian Open (2018) oraz ćwierćfinału US Open (2019 – 2020).
Dodajmy, że w pierwszej rundzie Mertens zdecydowanie – 7:5, 6:0 – pokonała Niemkę Tajanę Marię.
Na koniec przypomnijmy, że fascynująco zapowiadający się mecz trzeciej rundy pomiędzy Igą Świątek, a Magdą Linette rozpocznie się w piątek o godz. 12 na korcie głównym obiektu im. Rolanda Garrosa, stadionie Philippe’a Chatriera.
Fot. Olga Pietrzak

