Gina Feistel (WKS Grunwald Poznań) zagra z Darią Kuczer (BKT Advantage Bielsko-Biała) w ćwierćfinale turnieju rangi ITF W50 RokitkiPark Open z cyklu LOTTO PZT Polish Tour. O miejsce w półfinale na kortach Gdańskiej Akademii Tenisowej powalczy w piątek także Weronika Ewald (Gdańska Akademia Tenisowa), która w czwartek wyeliminowała Amelię Paszun (AZS Poznań) 6:4, 2:6, 6:0. Z kolei trzech reprezentantów naszego kraju powalczy również o awans do półfinału Rzeszów Open w randze ITF M15.
RokitkiPark Open 2026
Feistel jako ostatnia z osiągnęła 1/4 finału i to dopiero po trzyipółgodzinnej walce, w której wyeliminowała rozstawioną z numerem czwartym Ralucę Georgiane Serban z Cypru 6:4, 6:7 (5-7), 6:3. Polka sześciokrotnie traciła swoje podanie, ale rywalkę udało jej się przełamać osiem razy. Rozegrały w sumie 208 punktów, a nieznacznie więcej wygrała z nich Gina 106-102.
– To był bardzo, bardzo trudny mecz i dużo walki dosłownie o każdą piłkę. Mógł się skończyć w dwóch setach, ale zabrakło w sumie jednego punktu. Obie zagrałyśmy niesamowicie dobry mecz, a znamy się bardzo dobrze, właściwie na pamięć. To było nasze czwarte spotkanie i wszystkie to były długie trzysetówki. Zawsze są to wyczerpujące mecze nie tylko fizycznie, ale też mentalnie. Teraz musze się szybko zregenerować przed jutrzejszym ćwierćfinałem – powiedziała Gina, córka byłej tenisistki z Sopotu Magdaleny Mróz-Feistel.
– Na pewno nie będzie łatwo, bo Daria też jest bardzo waleczną dziewczyną. Swój mecz dzisiaj skończyła dużo wcześniej ode mnie, ale podczas mojego grała jeszcze debla w tym upale także też musi być trochę zmęczona. Także mamy równe szanse jutro i zobaczymy, która z nas wygra – dodała.

Trzy godziny wcześniej z awansu do ćwierćfinału cieszyła się Kuczer, po zwycięstwie nad Węgierką Amarisą Kiarą Toth 6:2, 1:6, 7:5. To spotkanie rozpoczęło się od zdecydowanej przewagi Polki w pierwszym secie i koncertowej gry rywalki w drugim. Trzecia partia była pełna zwrotów akcji, wzajemnych przełamań serwisów i dosyć nerwowej gry z obu stron.
Daria z przewagą breaka wyszła na 2:0, a następnie na 3:1 i 4:2, ale potem to Toth wyszła nieoczekiwanie na 5:4 po przełamaniu podania Polki w dziewiątym gemie i to do zera. Od tego momentu Kuczer wygrała dziesięć kolejnych wymian, aż wreszcie wykorzystała pierwszego z dwóch meczboli po dwóch godzinach i pięciu minutach gry.

– Cóż, w drugim secie na pewno ona zaczęła dobrze grać. Był taki moment, kiedy weszła na takie obroty, że w którymś momencie no było jakkolwiek i cokolwiek zrobić, żeby wygrać punkt. Natomiast w trzecim secie doszły troszkę nerwy i miałam problem z wygraniem własnego podania, chociaż miałam przewagi czy to przy 3:1, czy przy 4:2. Zrobiło się ciężko, gdy znowu straciłam serwis na 4:5, ale potem zagrałam bardzo solidnego gema. Przy 5:5 weszły nowe piłki do gry i to mi trochę pomogło, bo zaczęłam lepiej serwować i mogłam ją wreszcie docisnąć – powiedziała Kuczer.
– Na pewno jestem z tego zwycięstwa bardzo zadowolona, bo dzisiaj w Gdańsku panują bardzo trudne warunki, jest gorąco i wszystkim nam nie jest łatwo grać, szczególnie trzech setów. Wiemy, że następne dni mają być jeszcze bardziej upalne, ale na pewno nie żałuję, że jutro zagram tu w ćwierćfinale i jakoś się przemęczę – dodała ze śmiechem.

Równolegle rywalizowały Ewald i Paszun, które do głównej drabinki RokitkiPark Open otrzymały dzikie karty od GAT Gdańsk. W czwartek spędziły na korcie dwie godziny i jedną minutę. Lepiej weszła w mecz Weronika, od razu wyszła na 2:0, a potem na 5:2, ale domknęła pierwszą partię 6:4 przy pierwszym setbolu, wygrywając pięć kolejnych wymian od 0-40.
W drugiej odsłonie od 2:2 Paszun zdobyła cztery kolejne gemy i seta przy pierwszej okazji, przy serwisie przeciwniczki. Ale w decydującej partii nie zdobyła już żadnego, choć w poszczególnych gra była bardzo zacięta.
– Mimo, że pierwszy set się szybko obrócił na moją korzyść, bo udało mi się szybko wyjść na 5:2, to przez pierwsze dwa sety borykałam się z drobnymi problemami zdrowotnymi, więc nie czułam się najlepiej w upale. Także chwilami to była walka po prostu ze sobą samą, żeby wytrwać. A w trzecim secie to wyjście na prowadzenie 3:0 dało mi więcej pewności siebie, choć nie ukrywam, że wszystko musiałam postawić na jedną kartę i grać cały czas agresywnie. Też musiałam grać bardziej na swoich warunkach, bo wiedziałam, że nie będę w stanie wytrzymać zbyt długich wymian – oceniła występ Ewald, która w piątek spotka się z Czeszką Barborą Palicovą, rozstawioną z numerem ósmym.

Z czterech Polek występujących w 1/8 finału nie powiodło się tylko Weronice Falkowskiej (KS Górnik Bytom), która podobnie jak Kuczer do głównej drabinki przebiła się przez dwuetapowe eliminacje. W czwartek przed południem uległa rozstawionej z numerem piątym Amerykance Hibah Shaikh 5:7, 3:6.
Po południu Weronika wywalczyła awans do półfinału gry podwójnej. Razem z Hiszpanką Georginą Garcią-Perez pokonały 6:4, 6:4 z Bułgarkę Lię Katanczewą i Amerykanką Gabrielą Vilar, czyli parą numer dwa w drabince. W piątek o godz. 11.00 spotkają się z rozstawionymi z dwójką Finką Laurą Hietarantą i Niemką Julie Lilly Sophie Steur, które wieczorem wyeliminowały duet Ewald-Kuczer 6:4, 6:4.
Natomiast Oriana Gniewkowska (Gdańska Akademia Tenisowa) i Sara Husar (KT Kubala Ustroń) w tej samej fazie nie sprostały Kazaszce Żibek Kulambajewej i Toth 5:7, 4:6.
Partnerami trzeciej edycji RokitkiPark Open 2026 są: Rokitki Park, Pomorska Agencja Rozwoju Regionalnego S.A., Miasto Gdańsk, Ziaja, Aqurama, Beaver Myjnie Samochodowe..
Rzeszów Open 2026
Polki błyszczą w Gdańsku, a Polacy – w Rzeszowie, gdzie równolegle odbywa się inny turniej LOTTO PZT Polish Tour, w randze ITF M15. Kibice naszych singlistów w ćwierćfinałach także zobaczą trzech, bo rozstawiony z „siódemką” Kacper Szymkowiak (UKS Sport Klub Wrocław) zmierzy się z Niklasem Guttau, a rywalem Alana Ważnego (KS Czarni Rzeszów) będzie Karol Filar (BKT Advantage Bielsko-Biała), czyli turniejowa „dwójka”.

– Nie jestem zaskoczony wysoką frekwencją. Mamy w Rzeszowie świetną tenisową społeczność. Kibice udowodnili to już przy okazji poprzednich turniejów. Wiedziałem, że mogę na nich liczyć. Wielu ludzi do mnie pisze i przychodzi na trybuny. Jestem bardzo zadowolony – mówi Filar. Jego mecz z Ważnym będzie rewanżem za turniej Enea Poznań Open, gdzie górą był młodszy rywal. – Staram się wyciągnąć wnioski z poprzedniego tygodnia. Niewiele miałem sobie wówczas do zarzucenia, bo Alan grał świetny turniej. Muszę coś drobnego zmienić – dodaje.
Partnerem głównym Rzeszów Open jest Miasto Rzeszów, Sponsorem Strategicznym – Pater, Sponsorami Oficjalnymi – Hasborg, Mucha Rogala Adwokaci i Radcowie Prawni, Invest Biuro, Hotel Wellness&SPA Nowy Dwór, Racławówka, Est-Polska oraz Mercedes-Benz Zasada Auto, a Technicznymi – Vendi-Mar, Endorfina, Lion Team, Decathlon, FlyPark, Restauracja Fuente, Porcelana, CUTLINE i ROSiR.
Turnieje w Gdańsku i Rzeszowie należą do cyklu LOTTO PZT Polish Tour 2026, którego partnerem tytularnym jest LOTTO, partnerem głównym Ministerstwo Sportu i Turystyki, partnerami – Hertz i Tretorn, a patronem medialnym jest „TENIS MAGAZYN”.

