Puchar Davisa. Mariusz Fyrstenberg o meczu z Japonią

- Chociaż do ogłoszenia powołań na mecz pozostał jeszcze miesiąc, to można się spodziewać, że Japończycy zagrają w prawie najmocniejszym możliwym składzie - mówi Mariusz Fyrstenberg.

W miejscowości Miki polscy tenisiści spotkają się z drużyną Japonii (4-5 lutego) w wyjazdowym meczu o awans do Grupy Światowej I rozgrywek o Puchar Davisa. Kapitan reprezentacji Mariusz Fyrstenberg w tym tygodniu będzie trenował z czołowymi deblistami: Janem Zielińskim, Szymonem Walkowem (obaj ORLEN PZT Team) i Łukaszem Kubotem, byłym liderem rankingu ATP.

– Wiadomo, że czeka nas bardzo trudny mecz na wyjeździe. Z tego co już wiemy, to kort będzie rozłożony i pomalowany na kilka dni przed meczem. To znaczy, że chociaż to będzie kort twardy, to jednak będzie stosunkowo wolny. Taką nawierzchnię bardzo lubią właściwie wszyscy nasi zawodnicy, od Huberta Hurkacza, przez Kacpra Żuka i Maksa Kaśnikowskiego, po deblistów Janka Zielińskiego i Szymona Walkowa. Może jedynie Łukasz Kubot woli nieco szybsze nawierzchnie, ale on też na tym korcie w Japonii powinien czuć się dobrze – uważa kapitan Fyrstenberg, były szósty deblista świata. 

– Chociaż do ogłoszenia powołań na mecz pozostał jeszcze miesiąc, to można się spodziewać, że Japończycy zagrają w prawie najmocniejszym możliwym składzie. No może poza Kei Nishikorim, którego powrót na korty po kontuzji się wciąż trochę opóźnia. Także spodziewam się, że wystawią do gry 36. na świecie Yoshihito Nishiokę i 96. w rankingu ATP Taro Daniela. Ale też pewnie sięgną po świetnego deblistę Bena McLachlana. Dlatego staramy się jak najlepiej przygotować do tego występu i prowadzę intensywne rozmowy, żebyśmy mogli wystawić równie mocny skład – dodaje finalista wielkoszlemowego US Open i ATP Finals

Hubert Hurkacz jest obecnie sklasyfikowany na 10. miejscu w rankingu ATP, Kacper Żuk zajmuje w nim 245. pozycję, a Maks Kaśnikowski – 383. Natomiast Jan Zieliński to obecnie 34. deblista świata, Hurkacz – 35., Walków – 102., a dwukrotny triumfator Wielkiego Szlema (Australian Open 2014 i Wimbledon 2017) Kubot – 246.

 

Wojtek Kowalski i Mariusz Fyrstenberg.
Wojtek Kowalski i Mariusz Fyrstenberg.

– Ostatnio miałem okazję podglądać, jak trenuje Hubert w Monte Carlo i jestem pod wrażeniem jego dyspozycji. Wierzę bardzo w Kacpra, który ma za sobą trudny rok, ale od kilku miesięcy trenuje w akademii pod Sztokholmem i jest bardzo zadowolony z tej współpracy. To zawodnik z dużym potencjałem, ale jak robi wyraźny skok wynikowy, to później u niego następuje krótki moment „zatrzymania”. Po nim następuje kolejny progres, więc wydaje mi się, że własne w przyszłym roku będziemy świadkami jego sporego awansu w rankingu. Bardzo mnie też cieszą postępy Maksa, który mimo młodego wieku już zdołał pokonać zawodnika z Top 150. w rankingu ATP oraz dwóch z okolic 200. miejsca na świecie. To wszystko stanowi dobry prognostyk – podkreśla Fyrstenberg. 

Kapitan reprezentacji będzie w tym tygodniu intensywnie trenował z Zielińskim, Walkowem i Kubotem, a w styczniu poleci do Melbourne.

– W drugim tygodniu Australian Open będę na miejscu pracował z zawodnikami, którzy tam dojadą i tymi, którzy już odpadną z Wielkiego Szlema. Będziemy się przygotowywać do meczu w Pucharze Davisa i właśnie z Australii polecimy od razu do Japonii. Chodzi o to, żeby uniknąć niepotrzebnej radykalnej zmiany stref czasowych i klimatycznych – dodaje kapitan reprezentacji Polski.

Dwudniowy mecz rozgrywany będzie w hali Bourbon Beans Dome na korcie twardym typu DecoTurf piłkami Dunlop Australian Open. Zwycięska drużyna w rywalizacji w miejscowości Miki na wyspie Honsiu powalczy we wrześniu w Grupie Światowej I o prawo gry w kwalifikacjach do finałowego turnieju o Puchar Davisa w 2023 roku. 

Tomasz Dobiecki

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości