Puchar Billie Jean King. Francuzki nie obronią tytułu. W półfinale Rosjanki i Amerykanki

W Pradze trwa finałowy turniej o Puchar Billie Jean King. W czwartek, 4 listopada, zakończy się faza grupowa. Po wydarzeniach środowych (koniec rywalizacji w grupach A i C) wiadomo już, że tytułu drużynowego mistrza świata w tenisie kobiet (dawniej Puchar Federacji), zdobytego w 2019 roku, gdy rozgrywki ówczesnego Fed Cup toczyły się jeszcze według poprzedniej formuły, nie obroni reprezentacja Francji. Znaną już parę półfinałową tworzą reprezentacje Rosji (formalnie Rosyjskiej Federacji Tenisowej) i USA.

Francuzki bez awansu

W grupie A o awansie do półfinału decydowało środowe spotkanie broniących tytułu Francuzek z Rosjankami, przy czym  Francuzki urządzało jedynie zwycięstwo 3:0 (Rosjanki mogły pozwolić sobie na porażkę 1:2).

Emocji nie brakowało, zwłaszcza, że w pierwszym meczu Clara Burel (77. WTA) pokonała 3:6, 6:4, 6:3 wyżej notowaną Jekaterinę Aleksandrową (32. WTA). Nadzieje obrończyń tytułu na pewno chciała przedłużyć Alize Cornet (59. WTA), ale mimo zwycięstwa w pierwszym secie, przegrała ostatecznie z Anastazją Pawluczenkową (12. WTA) 7:5, 4:6, 2:6 i wszystko było rozstrzygnięte. Do półfinału awansowały Rosjanki. W sytuacji, gdy losy awansu były przesądzone, debel nie miał już większego znaczenia, a rosyjska para Veronika Kudermetowa/Ludmiła Samsonowa, w 47 minut “zmiotła z kortu” parę francuską Burel/Cornet wygrywając 6:1, 6:2.

Reprezentacja Rosji (Rosyjskiej Federacji Tenisowej) pokonała zatem Francję 2:1 i z kompletem zwycięstw (wcześniej 3:0 z Kanadą) wygrała grupę A. Kanadyjki, bez swoich najlepszych zawodniczek Bianki Andreescu i Leylah Annie Fernandez, zakończyły turniej z bilansem 1:1 (2:1 z Francją, 0:3 z Rosją), natomiast obrończynie tytułu opuszczają stolicę Czech z dwoma porażkami (po 1:2 z Kanadą i Rosją).

Zadecydował bilans setów

W grupie C w środę, po niespodziewanej wcześniejszej porażce 1:2 ze Słowacją, “podniosła się” reprezentacja USA wygrywając 2:1 z Hiszpanią. Sukces swojej drużynie zapewniły Sloane Stephens (63. WTA), która pokonała 6:4, 6:4 Nurię Parrizas-Diaz (66. WTA) oraz Danielle Rose Collins (30. WTA), która w  59. minut zdeklasowała Sarę Sorribes (37. WTA), zwyciężając 6:1, 6:0. Ponieważ w deblu Hiszpanki Aliona Bolsova i Rebeka Masarova pokonały parę USA Caroline Dolehide/Coco Vandeweghe 6:3, 6:4 i mecz USA – Hiszpania zakończył się zwycięstwem USA 2:1, w tabeli mieliśmy bardzo ciekawą sytuację. Amerykanki, Słowaczki i Hiszpanki rywalizację w grupie zakończyły z bilansem spotkań 1-1 (zwycięstwo i porażka), a także identycznym bilansem meczów (3-3). O kolejności zadecydował więc bilans setów. Do półfinału awansowała reprezentacja USA, która miała bilans setów 7-6, podczas gdy Słowacja 8-8, a Hiszpania 7-8.

Amerykanka Sloane Stephens pokonała 6:4, 6:4 Hiszpankę Nurię Parrizas-Diaz.

Zatem piątkowy półfinał Rosja (reprezentacja Rosyjskiej Federacji Tenisowej) – USA. Słowaczki i Hiszpanki zakończyły turniej.

Co w pozostałych grupach

W grupach B oraz D rozstrzygnięcia zapadną w czwartek. W ostatnim meczu grupy B Australia, która wcześniej pokonała Belgię 2:1, zmierzy się z Białorusią, która z Belgią przegrała 1:2. Zwycięstwo Australijek, które miałyby dwa wygrane spotkania, oczywiście przesądza sprawę na rzecz ekipy z Antypodów. Wygrana Białorusi 3:0 zapewni awans do piątkowego półfinału tej reprezentacji, natomiast zwycięstwo Białorusi 2:1 spowoduje, że o kolejności w grupie, podobnie jak w grupie C, decydować będzie bilans setów.

W grupie D sytuacja jest klarowna. Ostatnie miejsce z dwoma porażkami zajęła reprezentacja Niemiec, o awansie do półfinału zadecyduje wieczorne spotkanie Czechy – Szwajcaria.

Polki czekają

Turniej w Pradze zakończy się w sobotę, kiedy zostanie rozegrane spotkanie finałowe. W turnieju w stolicy Czech reprezentacja Polski nie uczestniczy, ale rozstrzygnięcia będą miały istotne znaczenie dla biało-czerwonych, ponieważ zespoły, które teraz w Pradze odpadną po fazie grupowej (już na pewno Francja, Kanada, Hiszpania, Słowacja i Niemcy), a także drużyny pokonane w piątkowych półfinałach, razem z ośmioma reprezentacjami, które pomyślnie przebrnęły eliminacje (w tym Polska), grać będą w przyszłym 2022 roku w barażach o awans do finałowego turnieju, następnej edycji rozgrywek o Puchar Billie Jean King. Losowanie par barażowych już w sobotę.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Kamil Majchrzak. Fot. Archiwum

Kamil Majchrzak finalistą Challengera w Rwandzie

Kamil Majchrzak jest już w półfinale Challengera w Kigali w Rwandzie, do którego awansował w piątek, po odwróceniu przebiegu rywalizacji i zwycięstwie w trzech setach z tenisistą holenderskim Maksem Houkesem (357. ATP) 4:6, 6:4, 6:3.