Netflix zakończył serial „Break Point”. Podzielone zdania tenisistów na temat dokumentu

Netflix potwierdził, że nie powstanie trzeci sezon serialu "Break Point". Grafika Netflix

Tenisowy serial „Break Point” nie dorównał sukcesowi seriali „Drive To Survive” o Formule 1 i „Full Swing” o golfie. Netflix potwierdził, że nie powstanie trzeci sezon serialu. Wielu oglądających uważa, że serial był niewykorzystaną szansą dla sportu, ponieważ większość wielkich gwiazd tenisa, takich jak Novak Djoković, Rafael Nadal, Andy Murray czy Serena Williams nie wzięła udziału w dokumencie jeszcze przed zakończeniem kariery.

Serial „Break Point” spotkał się również z dużą falą krytyki z powodu pominięcia w fabule deportacji Djokovicia z Australii (więcej o tym przeczytasz tutaj: Minister zdecydował. Novak Djoković ma opuścić Australię!) na początku 2022 roku. Netflix zamiast tego skupił się na tytule Nicka Kyrgiosa w grze podwójnej Australian Open właśnie w 2022 roku. Jednak zdania zawodników na temat serialu są podzielone.

Inna perspektywa szansą na naukę

– Nagrywanie z nimi sprawiło mi wiele radości – mówiła Białorusinka Aryna Sabalenka, której droga do wygrania Wielkiego Szlema została uchwycona w serialu. – Realizatorzy byli bardzo mili. Myślę, że zrobili kawał dobrej roboty. Będzie mi brakowało tej załogi.

– Nie mogę wypowiadać się w imieniu wszystkich graczy, ale jako gracz, mający kamerę za plecami, myślę, że to mogło być dla niektórych nieco uciążliwe. Jednak ja tego tak nie odczułem – powiedział Duńczyk Holger Rune. – Byli bardzo dyskretni. To było miłe i myślę, że oczywiście jest kilka rzeczy, z których możesz się nauczyć, obserwując siebie z zewnątrz, co również jest świetne.

Serial powodem hejtu

– Myślę, że ekipa z Netflixa była naprawdę miła i chętnie współpracowała, ale ostatecznie nie mieliśmy większego wpływu na montaż niektórych rzeczy – powiedziała Iga Świątek. Fot. www.depositphotos.com

Na temat serialu „Break Point” wypowiedziała się również liderka światowego rankingu WTA Iga Świątek: – Mogę mówić o dokumencie tylko z mojej perspektywy. Myślę, że ekipa z Netflixa była naprawdę miła i chętnie współpracowała, ale ostatecznie nie mieliśmy większego wpływu na montaż niektórych rzeczy, które nam się nie podobały. Wiem, że nie dałam tak dużego dostępu, jak inni gracze. Zgodziłam się, że może nie mam ostatniego głosu, ale niektóre rzeczy zostały źle zinterpretowane. Mój występ w tej serii spowodował pewien hejt wobec mnie i mojego teamu. Chciałam po prostu, no wiecie, żyć spokojnie i wykonywać swoją pracę, dlatego nie wystąpiłam w drugim sezonie. Nie wiem, dlaczego to nie wyszło.

Efekt końcowy bez fajerwerków

W dokumencie uwzględniono finał Wielkiego Szlema z udziałem Caspera Ruuda. Norweg przyznał jednak, że serial nie zrobił na nim większego wrażenia.
– Nie przykuło to mojej uwagi, kiedy oglądałem swój odcinek, więc nigdy nie zadecydowałem się oglądać żadnego z pozostałych odcinków – powiedział Ruud. – Jeśli chciałeś żeby więcej czasu na ekranie było poświęcone ważnym dla ciebie sprawom, to musiałeś ich mocno zachęcać do zrobienia tych rzeczy. Po prostu zajmowało mi to zbyt dużo czasu i godzin, które wolałbym spędzić na grze w golfa lub robieniu tego, co uważam za lepsze dla mojego życia i kariery.

- Filmowanie zajmowało zbyt dużo czasu i godzin, które wolałbym spędzić na grze w golfa lub robieniu tego, co uważam za lepsze dla mojego życia i kariery - stwierdził Casper Ruud. Fot. www.depositphotos.com
– Filmowanie zajmowało zbyt dużo czasu i godzin, które wolałbym spędzić na grze w golfa lub robieniu tego, co uważam za lepsze dla mojego życia i kariery – stwierdził Casper Ruud. Fot. www.depositphotos.com

Serial skrytykowała również Daria Kasatkina: – Oglądałam pierwszy sezon, jednak potem nie oglądałam drugiego. To prawdopodobnie wiele mówi. Słyszałam, że drugi sezon był lepszy, ale mimo tego uważam, że skoro oglądają to ludzie, którzy grają w tenisa i kochają tenis, wiedzą o nim wszystko i skoro ich to nie złapało, to prawdopodobnie coś było nie tak.

Weronika Krupko
Fot. www.depositphotos.com

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

US Open 2023 był ostatnim w karierze Johna Isnera, doświadczonego amerykańskiego tenisisty. Fot. www.depositphotos.com

John Isner. 14 470 asów i ani jednego więcej

Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Andy’ego Roddicka w 2012 roku, to John Isner wyrósł na lidera amerykańskiego tenisa. Nigdy nie sięgnął po wielkoszlemowy tytuł, ale wygrał 16 turniejów ATP w singlu, przez ponad 10 lat