Trwają dwustopniowe kwalifikacje kolejnego wielkiego turnieju tenisowego Miami Open 2025 presented by Itau o randze imprezy WTA 1000 oraz ATP Masters 1000. W kwalifikacjach uczestniczył jeden przedstawiciel polskiego tenisa, Kamil Majchrzak (120. ATP). Drugi obecnie polski tenisista w światowym rankingu, który przeszedł poprzednio kwalifikacje BNP Paribas Open w Indian Wells, ale z powodu bólu w okolicach szyi, wycofał się z imprezy w Kalifornii tuż przed pierwszym meczem turnieju głównego, wrócił już do zdrowia i w pierwszej rundzie kwalifikacji w Miami zmierzył się w poniedziałek 17 marca 2025 z niżej notowanym 18-letnim Japończykiem Rei Sakamoto (330. ATP). Urodzony w Piotrkowie Trybunalskim Polak był faworytem, w kwalifikacjach był rozstawiony, ale nie sprostał zadaniu, przegrywając trwający niemal dwie godziny mecz 4:6,7:6 (5), 2:6 i stracił szanse na występ w turnieju głównym imprezy w Miami, nazywanej nieoficjalną szóstą lewą wielkiego Szlema.
W secie otwarcia przez osiem gemów obaj tenisiści bardzo pewnie utrzymywali serwis, nie mieliśmy nawet jednego break-pointa. Kluczowy okazał się dla wyniku tej partii gem dziewiąty, w którym przytrafił się Kamilowi Majchrzakowi przestój, skutkujący mimo obrony dwóch break-pointów stratą podania. Japończyk, który do kwalifikacji przystąpił dzięki otrzymanej od organizatorów dzikiej karcie, objął wówczas w secie otwarcia prowadzenie 5:4 i za parę minut, wygranym do 15 własnym gemem serwisowym, zamknął seta zwycięstwem 6:4.
W drugiej partii meczu żaden z tenisistów nie był w stanie wypracować choćby jednej okazji na przełamanie serwisu przeciwnika i nic dziwnego, że do rozstrzygnięcia niezbędny był tie-break. Decydującą rozgrywkę Kamil Majchrzak rozpoczął doskonale, prowadził już nawet z dwoma mini-przełamaniami na koncie 5:0 i chociaż raz stracił punkt przy własnym serwisie i omal nie roztrwonił przewagi, bo Japończyk doprowadził do wyniku 5:6, ostatecznie Szumi, wykorzystując przy swoim podaniu czwartą z czterech wypracowanych przy prowadzeniu 6:2 piłek setowych – zwyciężył w tie-breaku seta drugiego 7:5, wygrywając drugą odsłonę meczu 7:6 (5), więc do wyłonienia finalisty kwalifikacji potrzebny był trzeci set poniedziałkowego spotkania.
W finale kwalifikacji zameldował się dużo niżej notowany w rankingu ATP Rei Sakamoto, wygrywając decydujący set 6:2 i pokonując Kamila Majchrzaka po trwającej godzinę i 54 minuty tenisowej batalii 6:4, 6;7 (5), 6:2.
Polak rozpoczął rozstrzygający set od breaka, ale przewagi nie był w stanie utrzymać. Japończyk na stratę serwisu natychmiast odpowiedział re-breakiem, a od remisu już tylko on wygrywał gemy, w tym dwa – na 4:2 oraz ostatni na 6:2 – przy podaniu Szumiego.
W odniesieniu zwycięstwa młodemu Japończykowi bardzo pomógł serwis, zaserwował bowiem 15 asów, nie popełniając żadnego podwójnego błędu serwisowego, podczas gdy Szumi miał tylko trzy asy i popełnił jeden podwójny błąd serwisowy.
Japończyk miał znacznie więcej, bo aż 41 winnerów, przy tylko 15 winnerach Polaka i zwyciężył mimo aż 44 niewymuszonych błędów przy 28 niewymuszonych błędach Kamila Majchrzaka.
Szumi w całym meczu miał tylko jeden break i chociaż go wykorzystał, nie wystarczyło to do odniesienia zwycięstwa, gdyż Japończyk wypracował siedem break-pointów, cztery z nich wykorzystując.
Tym samym wiadomo już, że w turnieju głównym Miami Open 2025 presented by Itau o randze imprezy WTA 1000 oraz ATP Masters 1000 w grze pojedynczej wystąpi czworo Biało-Czerwonych: Iga Świątek (2. WTA), Magdalena Fręch (27. WTA) i Magda Linette (34. WTA) w rywalizacji kobiet oraz Hubert Hurkacz (22. ATP) w rywalizacji mężczyzn.

W poniedziałkowy wieczór przeprowadzone zostało losowanie turnieju Miami Open 2025 w grze pojedynczej mężczyzn. Okazało się, że pierwszym przeciwnikiem rozstawionego z numerem 21 Huberta Hurkacza, który jako jeden z 32 tenisistów rozstawionych, przystąpi do rywalizacji w rundzie drugiej – 1/32 finału – będzie zwycięzca meczu pierwszej rundy Pedro Martinez (Hiszpania, 40. ATP) – Luciano Darderi (Włochy, 61. ATP).
W ewentualnej dalszej fazie turnieju będzie już Hubiemu znacznie trudniej. W 1/16finału Polak może się zmierzyć z turniejową „13”, Amerykaninem Benem Sheltonem, a w 1/8 finału z rozstawionym z numerem trzecim, czwartym w rankingu ATP Amerykaninem Taylorem Fritzem.
W ćwiartce Huberta Hurkacza są też między innymi rosyjski tenisista Andriej Rublow (9. ATP) oraz Australijczyk Alex de Minaur (11. ATP), z którym urodzony we Wrocławiu Polski tenisista bezdyskusyjnie przegrał kilka dni temu, w Indian Wells.
Polak trafił do górnej połówki turniejowej drabinki, w której są między innymi najwyżej rozstawiony w turnieju Niemiec Alexander Zverev, wicelider rankingu ATP, czy Brytyjczyk Jack Draper, który w niedzielę 16 marca triumfował w BNP Paribas Open 2025 w Indian Wells.
Dodać możemy, że właśnie w Miami Hubert Hurkacz odniósł jedne z największych sukcesów w karierze, triumfując w grze pojedynczej w sezonie 2021 po pokonaniu w finale 7:6, 6:4 obecnego lidera rankingu ATP Włocha Jannika Sinnera oraz w grze podwójnej w parze z Amerykaninem Johnem Isnerem w sezonie 2022. W poprzedniej edycji turnieju Hubi odpadł w czwartej rundzie singla, przegrywając w trzech setach 6:3, 3:6, 6:7 z Bułgarem Grigorem Dimitrowem.
Rywalizacja w grze pojedynczej mężczyzn rozpocznie się podczas Miami Open 2025 w środę 19 marca.


