19-letnia Marina Stakusic dała o sobie znać szerszej publiczności podczas finałów Billie Jean King Cup 2023 rozgrywanych w Sewilli. Miała bowiem olbrzymi wpływ na triumf Kanadyjek w rywalizacji, niespodziewanie pokonując aż trzy znacznie wyżej notowane w rankingu tenisistki: reprezentantkę gospodarzy – Rebekę Masarovą (Hiszpania, WTA 61.), Magdalenę Fręch (Polska, WTA 73.) i w finale Martinę Trevisan (Włochy, WTA 42.). W Hiszpanii Stakusic uległa jedynie Czeszce Barborze Krejcikovej – 2:6, 1:6.

Świetny występ nastoletniej tenisistki odbił się dużym echem w mediach. Warto jednak zaznaczyć, że w minionym sezonie Marina radziła sobie fantastycznie jeszcze przed turniejem rozgrywanym w stolicy Andaluzji.
Wygrane ITF-y
29 października, jedynie 10 dni przed rozpoczęciem zmagań w finałach Billie Jean King Cup, Kanadyjka triumfowała nad Janną Fett (WTA 166.) w finale rozgrywanego w Toronto ITF-a. Sukces ten umożliwił jej awans na 258. miejsce w rankingu (wcześniej 318. lokata).
Miesiąc wcześniej, Stakusic wygrała inny turniej rangi ITF, odbywający się w zamieszkiwanym przez 120 tysięcy osób Berkley, w Kalifornii.
Jeśli dołożymy do tego zwycięstwo wówczas jeszcze 18-letniej tenisistki, w ITF-ie, rozgrywanym na początku września, w Valladolid, to mamy kolejny dowód, że świetny występ Mariny w finałach Billie Jean King Cup w żadnym stopniu nie był przypadkowy. Niestety, występ w Sewilli nie przyniósł Stakusic żadnych korzyści punktowych wynikających z pokonania trzech zawodniczek znajdujących się w pierwszej setce światowego rankingu.

Kanadyjka wciąż znajduje się na stosunkowo dalekiej, 268. pozycji w rankingu WTA. W zdecydowanej większości przypadków, zablokuje jej to szansę na automatyczną grę w jakimkolwiek z turnieju rangi WTA, bez przechodzenia wcześniejszych kwalifikacji.
Kanadyjka namiesza w tourze w sezonie 2024?
Marina Stakusic, bez dwóch zdań, może zamieszać w czołówce światowego rankingu w przyszłym sezonie. Jej odważna i bezprecedensowa gra w Sewilli mogła imponować. 19-latka, mimo braku doświadczenia w rywalizacji na najwyższym poziomie, imponowała pewnością siebie oraz świetną grą w kryzysowych momentach. Czy podobnie prezentować się będzie podczas rozpoczynającego się już 29 grudnia sezonu?
Nikodem Nokiel


