Maja Chwalińska (116. WTA) wykorzystała szansę i po pokonaniu w finale trzystopniowych kwalifikacji Holenderki Suzan Lamens (129. WTA) w dwóch setach 7:6 (4), 7:5, zapewniła sobie w czwartek awans do głównego turnieju gry pojedynczej kobiet rozpoczynającej się w niedzielę, 24 maja 2026, wielkoszlemowej imprezy French Open Roland Garros 2026.
Czwartkowy finałowy mecz kwalifikacji między Mają Chwalińską a Suzan Lamens od początku był interesujący. W pierwszym gemie seta otwarcia polska tenisistka straciła wprawdzie podanie, ale natychmiast odpowiedziała re-breakiem. Nieco lepiej prezentowała się na korcie Holenderka, która jeszcze we wrześniu 2025 roku była 57 rakietą kobiecego tenisa na świecie i chociaż w gemie piątym nie wykorzystała dwóch nienastępujących bezpośrednio po sobie break-pointów, w następnym gemie serwisowym Chwalińskiej zdobyła break na 4:3 i znalazła się bliżej zwycięstwa w pierwszej partii pojedynku. Także i tym razem Maja Chwalińska natychmiast odpowiedziała powrotnym przełamaniem serwisu rywalki, więc rywalizacja w secie wróciła do punktu wyjścia.
Więcej okazji na break, ani nawet break-pointów, już w pierwszym secie nie było, więc o wyniku decydował tie-break. W rozstrzygającej rozgrywce urodzona w Dąbrowie Górniczej Maja Chwalińska nie przegrywała ani przez moment, okazała się skuteczniejsza, wygrywając tie-break 7:4 i tym samym trwający godzinę i 14 minut set otwarcia 7:6 (4). W tie-breaku Polka wygrywała 2:0, by w dwóch następnych wymianach roztrwonić przewagę. Szala zwycięstwa w secie zaczęła przechylać się na stronę Polki, kiedy po mini-breaku wyszła na prowadzenie 5:3. Holenderka poderwała się jeszcze do walki po breaku, poprawiając wynik na 4:5, ale na więcej Maja Chwalińska już rywalce nie pozwoliła, zdobywając dwa ostatnie punkty przy podaniu Susan Lamens.
Set drugi również okazał się bardzo ciekawy. Maja Chwalińska w pierwszej fazie seta zdobyła break, wychodząc na prowadzenie 2:1, lecz przewagę straciła natychmiast w gemie czwartym. Po następnym gemie Polka ponownie wygrywała z przewagą breaka 3:2, lecz od tego momentu trzy gemy z rzędu, w tym na 3:3 oraz 5:3, rozstrzygnęła na swoją korzyść tenisistka holenderska i wiele wskazywało na to, że do rozstrzygnięcia meczu niezbędny będzie set trzeci.
Utrzymująca się od dłuższego czasu w wysokiej formie Maja Chwalińska zdołała jednak opanować sytuację na korcie, teraz to ona zanotowała serię czterech gemów wygranych z rzędu, z nawiązką odrabiając stratny i po zwycięstwie w trwającym godzinę i 11 minut drugim secie meczu 7:5 zapewniła awans, po raz pierwszy w karierze, do głównego turnieju singla kobiet wielkoszlemowego Roland Garros 2026, pokonując Suzan Lamens 7:6 (4), 7:5. Wyrównany, zacięty mecz trwał dwie godziny i 25 minut.
Obie tenisistki zmierzyły się już ze sobą w lutym 2026 w ćwierćfinale challengera WTA 125 w portugalskim Queiras. Wówczas na nawierzchni twardej 6:1, 6:2 wygrała Polka. Na ziemnym korcie w Paryżu mecz był znacznie bardziej wyrównany, a Maja Chwalińska zapewniła sobie zwycięstwo, wygrywając kluczowe akcje w końcówce obu setów.
Maja Chwalińska po raz trzeci w karierze zagra w turnieju głównym imprezy wielkoszlemowej, po raz pierwszy w Roland Garros. W sezonie 2022 zawodniczka BKT Advantage Bielsko-Biała dotarła do drugiej rundy gry pojedynczej kobiet The Chanpionships Wimbledon, a w sezonie 2025 odpadła w pierwszej rundzie gry pojedynczej kobiet Australian Open.
Tym samym w French Open Roland Garros 2026 zobaczymy ośmioro przedstawicieli polskiego tenisa. W grze pojedynczej kobiet wystąpią: Iga Świątek, Magdalena Fręch, Magda Linette i Maja Chwalińska; w grze pojedynczej mężczyzn: Kamil Majchrzak i Hubert Hurkacz, w grze podwójnej kobiet: Katarzyna Piter w parze z Meksykanką Renatą Zarazuą, Magdalena Fręch w parze z Węgierką Anną Bondar i Magda Linette w duecie z Ukrainką Julią Starodubtsevą, oraz w grze podwójnej mężczyzn Filip Pieczonka, który w swoim wielkoszlemowym debiucie zagra w parze z Czechem Vitem Koprivą.
W turnieju na ziemnych kortach im. Roland a Garrosa w Paryżu miał także wystąpić najlepszy obecnie polski deblista, ale po kontuzji i operacji kolana być może będzie gotowy do gry na turniej wimbledoński.
Krzysztof Maciejewski

