Z Polek tylko Maja Chwalińska zachowuje jeszcze szanse, żeby z kwalifikacji zapewnić sobie awans do turnieju głównego rozpoczynającego się w niedzielę, 24 maja 2026, wielkoszlemowego turnieju tenisowego French Open Roland Garros 2026. Maja awansowała w środę do decydującej, trzeciej rundy trzystopniowych kwalifikacji, pokonując 6:0, 6:1 Francuzkę Carole Monnet. Szanse na występ w turnieju głównym na ziemnych kortach im. Rolanda Garrosa straciła, niestety, Katarzyna Kawa, w drugiej rundzie trzystopniowych kwalifikacji przegrywając 3:6, 0:6 z Amerykanką Claire Liu.
Maja Chwalińska (116. WTA) zmierzyła się z niżej notowaną w rankingu światowym Francuzką Carole Monnet (195. WTA) i nie dała rywalce żadnych szans, w świetnym stylu zwyciężając w dwóch setach 6:0, 6:1. Jednostronny pojedynek trwał tylko 66 minut.
W secie otwarcia rozstawiona w kwalifikacjach z „ósemką” Maja Chwalińska nie straciła żadnego gema, wygrywając po 22 minutach 6:0. W całej partii Francuzka wygrała w sumie siedem wymian: jedną przy własnym podaniu w gemie drugim, jedną przy podaniu Polki w gemie trzecim, dwie przy serwisie Mai Chwalińskiej w gemie piątym oraz trzy w gemie szóstym, gdy serwując próbowała zdobyć w secie przynajmniej gema honorowego.
Druga odsłona meczu zaczęła się niespodziewanie od breaka zdobytego przez Francuzkę, ale, jak się miało okazać, był to jeden gem wygrany w środowym meczu i pozwolił jej jedynie uniknąć porażki 0:0, 0:6 na przysłowiowym tenisowym rowerze.
Dwa razy dłuższy od seta pierwszego drugi Maja Chwalińska wygrała po 44 minutach 6:1 i po pokonaniu Carole Monnet 6:0, 6:1 zameldowała się w decydującej trzeciej rundzie kwalifikacji wielkoszlemowego Roland Garros 2026.
W drugim secie, przy prowadzeniu Polki 4:1, Francuzka korzystała z przerwy medycznej, ale nie wybiło to z rytmu urodzonej w Dąbrowie Górniczej Mai Chwalińskiej, która po przerwie wygrała jeszcze dwa gemy, zamykając pojedynek po wcześniejszej obronie dwóch break-pointów przy pierwszej piłce meczowej
W meczu decydującym o awansie do turnieju głównego Roland Garris 2026 w grze pojedynczej kobiet Maja Chwalińska stanie przed zadaniem znacznie trudniejszym niż w dwóch pierwszych rundach kwalifikacji, zmierzy się bowiem z 26-letnią Holenderką Suzan Lamens.
Holenderka jest wprawdzie obecnie w singlowym rankingu WTA na 129 pozycji, a więc nieco niżej od Polki i w kwalifikacjach została rozstawiona z numerem 17, lecz we wrześniu 2025 roku zajmowała najwyższe w karierze 57 miejsce i na pewno jest zawodniczką bardziej doświadczoną w trudnych tenisowych bojach od Polki i to ona będzie raczej faworytką.
Będąca ostatnio w wysokiej formie Maja Chwalińska nie będzie jednak bez szans. Suzan Lamens w środę rozegrała bardzo długi, trwający trzy godziny i 15 minut pojedynek z rutynowaną, 35-letnią Rumunką Iriną Camelią Begu, wygrywając trzysetową batalię 6:4, 6:7 (7), 6:3. Holenderka mogła ten mecz zamknąć wcześniej, ale po zwycięstwie w secie otwarcia, w drugiej partii meczu, najpierw roztrwoniła prowadzenie z przewagą breaka, a w tie-breaku, po tym jak z 1:4 i 3:5 doprowadziła do rezultatu 6:5 na swoją korzyść, nie wykorzystała piłki meczowej, mając do dyspozycji serwis, a chwilę później również meczbola przy serwisie rywalki, ostatecznie przegrywając drugi set 6:7 (7) przy piłce setowej dla Rumunki tracąc punkt przy własnym podaniu.
Przegrana Katarzyny Kawy
Rozstawiona w kwalifikacjach z numerem 26 Katarzyna Kawa (139. WTA) w drugiej rundzie zmierzyła się w środę po południu z Amerykanką Claire Liu (182. WTA), przegrywając po godzinie i 26 minutach w dwóch setach 3:6, 0:6.
Mecz był od początku bardzo wyrównany i od pierwszej wymiany obie tenisistki miały olbrzymie problemy z wygrywaniem własnych gemów serwisowych. W secie otwarcia tylko w pierwszym gemie pewnie utrzymała podane Amerykanka, po czym w siedmiu następnych gemach mieliśmy breaki. To oznaczało, że po ośmiu gemach z przewagą jednego więcej przełamania serwisu rywalki, prowadziła 5:3 niżej notowana w światowym rankingu tenisistka amerykańska, która za moment serwowała po zwycięstwo w secie.
Jak się okaszało, był to ostatni gem seta. Katarzyna Kawa miała duże szanse, by przynajmniej przedłużyć jeszcze rywalizację, ale po tym, jak obroniła pierwszą piłkę setową, nie wykorzystała żadnego z czterech nienastępujących po sobie break-pointów. Claire Liu wszystkie break-pointy obroniła, po czym wypracowała drugą piłkę setową, której już nie zmarnowała, wygrywając trwający 44 minuty set otwarcia 6:3.
W drugiej odsłonie meczu Amerykanka była już wyraźnie lepsza. Claire Liu już w gemie pierwszym przełamała serwis Katarzyny Kawy, w gemie trzecim ponownie zdobyła break na 3:0 i była już tak naprawdę na autostradzie do decydującej trzeciej rundy kwalifikacji Roland Garros 2026. Polka już się w tym meczu nie podniosła, przegrywając drugi set meczu 0:6 i po porażce 3:6, 0:6 straciła szanse na występ w turnieju głównym rozpoczynającego się 24 maja wielkoszlemowego Roland Garros 2026.
Krzysztof Maciejewski

