Magda Linette i Magdalena Fręch w „polskim” ćwierćfinale w Saint Malo

Magda Linette i Magdalena Fręch

Magda Linette (56 WTA) i Magdalena Fręch (88. WTA) w challengerze WTA we francuskiej miejscowości Saint Malo na razie nie zawodzą, a w piątek w ćwierćfinale zagrają ze sobą w meczu, którego stawką będzie półfinał imprezy.

Magda Linette rozstawiona z numerem „2” awans do ćwierćfinału zapewniła sobie wcześniej, natomiast Magdalena Fręch swoje spotkanie 1/8 finału rozgrywała dopiero w czwartkowe w późne popołudnie. Polka pokonała w dwóch setach Francuzkę Diane Parry (97. WTA) 6:3, 7:5. Będziemy więc mieli w Saint Malo „polski” ćwierćfinał.

Magdalenę Fręch i Diane Perry w rankingu WTA tenisistek dzieli tylko dziewięć lokat, tymczasem na początku czwartkowego meczu zapowiadała się deklasacja nieco niżej notowanej Francuzki. Magdalena Fręch doskonale rozpoczęła spotkanie, błyskawicznie obejmując prowadzenie 5:0 z przewagą dwóch przełamań. Dopiero od tego momentu Francuzka zaczęła nawiązywać rywalizację. Diane Parry wygrała nawet trzy następne gemy, odrabiając stratę jednego przełamania, ale na więcej Fręch już nie pozwoliła, zamykając seta zasłużonym zwycięstwem 6:3.

Set mógł się skończyć wcześniej, ale Polka serwując po raz pierwszy po wygranie seta nie wykorzystała setbola w gemie siódmym, po czym straciła podanie, setbola nie wykorzystała także w gemie ósmym i dopiero w gemie dziewiątym, ponownie serwując po zwycięstwo w secie, wykorzystała już czwartą piłkę setową.

W drugiej odsłonie meczu Magdalena Fręch nie miała już tak prosto, ponieważ Francuzka zaczęła grać znacznie lepiej. Uwierzyła, że wcale nie jest w tym spotkaniu bez szans. Diane Perry prowadziła nawet w drugiej partii 3:0 z przewagą przełamania, ale Magdalena Fręch, na szczęście, w porę się „przebudziła” opanowując sytuację na korcie. Polka wygrała pięć gemów z rzędu, objęła prowadzenie 5:3, ale Francuzka nie rezygnowała, pewnie wygrała swojego gema serwisowego na 5:4, a następnie przełamując serwis Fręch, doprowadziła w secie do remisu 5:5. W decydującym fragmencie drugiej partii wyższość wykazała Polka, która najpierw odzyskała przewagę przełamania, wygrywając 11. gema przy podaniu Francuzki, a następnie szansy już nie zmarnowała, przy swoim serwisie pieczętując awans po wygraniu seta 7:5 i całego meczu 6:3, 7:5.

Mecz, który zapowiadał się początkowo jako „spacerek” dla Polki,  trwał godzinę i 52 minuty.

Jako ciekawostkę dodajmy, że jeśli w „polskim” ćwierćfinale lepsza okaże się Magda Linette, w półfinale poznanianka może się zmierzyć… ze swoją deblową partnerką, Amerykanką Bernardą Perą. Oczywiście pod warunkiem, że Amerykanka również awansuje do półfinału,  pokonując w 1/4 finału rosyjską tenisistkę Annę Blinkową.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Kamil Majchrzak. Fot. Archiwum

Kamil Majchrzak finalistą Challengera w Rwandzie

Kamil Majchrzak jest już w półfinale Challengera w Kigali w Rwandzie, do którego awansował w piątek, po odwróceniu przebiegu rywalizacji i zwycięstwie w trzech setach z tenisistą holenderskim Maksem Houkesem (357. ATP) 4:6, 6:4, 6:3.