Kamil Majchrzak mistrzem turnieju ATP 250 Libema Open 2026 w grze pojedynczej mężczyzn! W rozegranym w niedzielę 14 czerwca 2016 finale imprezy odbywającej się na trawiastych kortach w holenderskim ‘s-Hertogenbosch, Kamil Majchrzak (76. ATP) zwyciężył po dwóch godzinach i 27 minutach tenisowych zmagań w trzech setach 6:3, 2:6, 7:6 (5) rozstawionego w turnieju z numerem drugim, najlepszego obecnie tenisistę australijskiego Alexa de Minaura. To pierwszy w karierze Szumiego tytuł mistrzowski w imprezę głównego cyklu ATP Tour. Dzięki sukcesowi Kamil Majchrzak, w kolejnym notowaniu rankingu ATP zanotuje awans o 29 lokat i zadebiutuje w TOP 50 światowego rankingu jako 47. rakieta męskiego tenisa na świecie. Urodzony w Piotrkowie Trybunalskim 30-letni tenisista pozostanie też oczywiście rakietą nr 1 męskiego tenisa w Polsce.


Mecz finałowy w ‘s- Hertogenbosch od początku był bardzo wyrównany, obfitował w długie wymiany. Kamil Majchrzak, który nie był faworytem niedzielnego pojedynku z klasyfikowanym w rankingu ATP o 70 pozycji wyżej Alexem de Minaurem, od pierwszej akcji pokazywał, że jest w świetnej formie, a dwa wcześniejsze zwycięstwa z Felixem Auger-Aliassime’em oraz Daniiłem Miedwiediewem, tak jak Alex de Minaur tenisistami czołowej dziesiątki światowego rankingu nie były dziełem przypadku.
Co więcej to urodzony w Piotrkowie Trybunalskim 30-letni Kamil Majchrzak był regularniejszy, lepiej wytrzymywał długie wymiany. W efekcie Szumi w długim gemie drugim przełamał serwis wyżej notowanego przeciwnika obejmując w secie otwarcia prowadzenie 2:0 i choć Australijczyk z każdą minutą grał lepiej, wypracowanej na początku seta przewagi Szumi już nie roztrwonił, nawet jeśli jego gemy serwisowe były wyrównane, nie broniąc ani jednego break-pointa. Polak wygrał set otwarcia po 42 minutach rywalizacji 6:3 jak najbardziej zasłużenie. Dodajmy, że był to pierwszy przegrany przez Alexa de Minaura w imprezie w ‘s-Hertogenbosch.
W drugiej partii finału Szumi był bliski zdobycia breaka w gemie pierwszym, lecz Australijczyk utrzymał ostatecznie podanie. Kamil Majchrzak nie grał źle, utrzymywał wysoki poziom, ale niestety w gemie drugim stracił serwis i tym razem to urodzony w Sydney tenisista australijski wyszedł na prowadzenie w drugiej odsłonie finału na prowadzenie 2:0. Rozstawiony z numerem drugim Alex de Minaur wypracował w drugim gemie trzy pierwsze w meczu break-pointy i to od razu trzy z rzędu, drugi z nich wykorzystując. Polak znalazł się w secie drugim w trudnym położeniu, ale zareagował najlepiej jak było można, natychmiast odpowiadając re-breakiem. Warto to podkreślić, gdyż Alex de Minaur systematycznie podnosił poziom swojej gry, a przecież to zawodnik znany jest z nieustępliwości, waleczności i regularności. Po kolejnym gemie mieliśmy już remis, po czym Kamil Majchrzak długo walczył o trzeci gem wygrany z rzędu, ale jednak w piątym gemie Australijczyk ostatecznie utrzymał podanie.
Kamil Majchrzak drugiego w secie przełamania serwisu przeciwnika nie wywalczył, sztuki tej dokonał natomiast w gemie szóstym Alex de Minaur, ponownie wychodząc w secie na prowadzenie z przewagą breaka (4:2) i tym razem korzystny wynik utrzymał do końca partii, w ostatnim jak się okazało drugiej odsłony meczu raz jeszcze przełamując podanie Szumiego i wygrywając drugi set finału po 38 minutach.
Jako, że po dwóch odsłonach meczu mieliśmy w finale remis 1:1 w setach, o zwycięstwie i zdobyciu tytułu decydował set trzeci.
Rozstrzygająca partia finałowego spotkania była najbardziej wyrównana, najbardziej zacięta i trwała 67 minut. Teraz przez pięć pierwszych gemów obaj tenisiści pewnie utrzymali serwis. Jako pierwszy okazję na break miał w rozstrzygającym secie w szóstym gemie Alex de Minaur, mieliśmy bowiem break-point dla Australijczyka. Kamil Majchrzak wybrnął wówczas z opresji, a po kolejnym gemie szala zwycięstwa zaczęła przechylać się w stronę niżej notowanego w światowym rankingu z finalistów. W siódmym bardzo długim gemie Polak nie wykorzystał wprawdzie dwóch z rzędu break-pointów od wyniku 40:15 oraz nieco później jeszcze jednego, ale jednak zdobył wreszcie arcyważny break, po tym jak przy czwartym break-poincie Alex de Minaur popełnił podwójny błąd serwisowy.
Kamil Majchrzak znalazł się na bardzo dobrej drodze do końcowego triumfu, ale znany z walki do końca Australijczyk nie zamierzał rezygnować i natychmiast odpowiedział re-breakiem na 4:4. Szumi miał prawo żałować przegranego ósmego gema trzeciej partii, gdyż było w nim 40:15 na jego korzyść ale cztery następne wymiany w gemie padły łupem Alexa de Minaura, który odpowiadając re -breakiem doprowadził w rozstrzygającym secie do remisu 4:4 i wciąż wszystko było w finale możliwe.
Zgodnie z regułą własnego serwisu 5:4 oraz 6:5 wygrywał Alex de Minaur, więc Kamil Majchrzak dwukrotnie serwował , by pozostać w meczu, ale poradził sobie bardzo dobrze, więc o zwycięstwie w finale i zdobyciu tytułu decydował tie-break.
Polak zaczął kluczową rozgrywkę od mini-breaka, po czym zdobywając dwa punkty przy własnym serwisie błyskawiczne objął w rozstrzygającym tie-breaku prowadzenie 3:0. Po drugim mini breaku Polak wygrywał już w tie-breaku 4:1 i miał następnie do dyspozycji serwis, by przy 6:1 mieć pięć piłek meczowych z rzędu. Tak się wprawdzie nie stało, gdyż w szóstej wymianie Australijczyk część strat odrobił, ale następny punkt zdobył jednak Polak i przy prowadzeniu 5:2 był już bardzo blisko tytułu.
Australijczyk nie zamierzał jednak rezygnować, od wyniku 2:5 mając do dyspozycji serwis poprawił wynik na 4:5, po czym zdobył mini-break na 5:5 i wszystko zaczęło się w finale jakby id początku.
W tym momencie było wiadomo jedynie tyle, że ten z tenisistów, który zdobędzie następny punkt, za moment mieć będzie piłkę meczową.
Szósty punkt zdobył świetnym serwisem Kamil Majchrzak, a to oznaczało za chwilę meczbola dla Polaka, ale przy serwisie rywala. Alex de Minaur, który w ‘s-Hertogenbosch triumfował w grze pojedynczej w sezonie 2024, nie wytrzymał presji, popełnił podwójny błąd serwisowy i pierwszy w imprezie głównego cyklu ATP Tour tytuł mistrzowski dla Kamila Majchrzaka stał się faktem!
Kamil Majchrzak pokonał w finale gry pojedynczej mężczyzn Libema Open 2026 po dwóch godzinach i 27 minutach zmagań Alexa de Minaura 6:3, 2:6 , 7:6) (5), zostając mistrzem turnieju!

W drodze po tytuł Kamil Majchrzak, broniąc jedną piłkę meczową pokonał w pierwszej rundzie Fina Otto Virbtanena, rewanżując się tenisiście fińskiemu za porażkę trzy dni wcześniej w półfinale challengera ATP 125 w Birmingham, następnie wyeliminował Australijczyka Jamesa McCabe, by w piątek, sobotę i niedzielę 12-14 czerwca 2026 pokonać kolejno w ćwierćfinale, półfinale i wreszcie w finale, trzech tenisistów czołowej dziesiątki światowego rankingu: kolejno Kanadyjczyka Felixa Auger-Aliassime’a (4. ATP), turniejową „jedynkę”, rosyjskiego tenisistę Daniiła Miedwiediewa (8.ATP), turniejowa „trójkę” oraz Alexa de Minaura (6. ATP), turniejową „dwójkę”.
Kamil Majchrzak jest trzecim polskim tenisistą z tytułem mistrzowskim w grze pojedynczej mężczyzn w imprezie głównego cyklu ATP Tour po Wojciechu Fibaku, który ma w dorobku 15 tytułów oraz Hubercie Hurkaczu – 8 tytułów.
Dzięki triumfowi w ‘s-Hertogenbosch , Kamil Majchrzak w najbliższym notowaniu rankingu ATP, które zostanie ogłoszone w poniedziałek 15 czerwca 2026, z nową rankingową życiówką, zadebiutuje w TOP 50 singlowego rankingu tenisistów. Szumi będzie 47. rakietą męskiego tenisa na świecie.
Pokonany w finale Alex de Minaur, choć nie sięgnął po tytuł, z występu w s’Hertogenbosch może być dość zadowolony, bowiem w poniedziałek 15 czerwca 2026 w światowym rankingu znajdzie się na najwyższej w dotychczasowej karierze piątej pozycji.
Dodajmy, że Kamil Majchrzak i Alex de Minaur, z niedzielę zmierzyli się ze sobą po raz trzeci. W ich dwóch wcześniejszych potyczkach górą był Australijczyk, który nie stracił w nich nawet seta.
Na koniec dodajmy jeszcze, że mistrzynią Libema Open 2026 w grze pojedynczej kobiet zwyciężyła Amerykanka Robin Montgomery. Finał między Robin Montgomery, a Czeszką Barborą Krejcikova, która w półfinale wyeliminowała Magdę Linette, nie został rozegrany, bowiem Czeszka musiała zrezygnować z występu w finale.
Krzysztof Maciejewski

