Od poniedziałku w Paryżu trwają już trzystopniowe kwalifikacje do zbliżającego się wielkoszlemowego turnieju Roland Garros 2025, który w dniach 25 maja – 8 czerwca rozgrywany będzie na ziemnych kortach Stade Roland Garros. Tak się złożyło, że we wtorek 20 maja mecze w pierwszej rundzie kwalifikacji rozegrały wszystkie trzy zgłoszone do nich Polki: Maja Chwalińska, Linda Klimovicova (od listopada 2024 reprezentująca Polskę) i Katarzyna Kawa. Wszystkie Polki odniosły zwycięstwa, zachowując szanse na występ w turnieju głównym, w którym pewne udziału są trzy inne Polki: Iga Świątek (5. WTA), Magdalena Fręch (25. WTA) orasz Magda Linette (33. WTA).
Maja Chwalińska, rozstawiona w kwalifikacjach z numerem 20, w pierwszej rundzie zmierzyła się z klasyfikowaną w rankingu WTA o ponad tysiąc lokat niżej Francuzką Cindy Langlais i choćby z tego względu była zdecydowaną faworytką pojedynku. Mecz był bardziej wyrównany niż mógłby sugerować ranking. Maja Chwalińska miała problemy, ale najważniejsze, że Polka wywiązała się z roli faworytki i wygrywając w trzech setach 6:4, 4:6, 6:0 awansowała do drugiej rundy kwalifikacji, zachowując szanse na występ w turnieju głównym Roland Garros 2025.
Nieznana bliżej Francuzka, która w kwalifikacjach imprezy wielkoszlemowej znalazła się dzięki otrzymanej od organizatorów dzikiej karcie, do meczu przystąpiła bez żadnego respektu dla Polki i już w gemie rozpoczynającym spotkanie zdobyła break. Urodzona w Dąbrowie Górniczej Maja Chwalińska stratę odrobić mogła natychmiast w gemie drugim (trzy zmarnowane break-pointy) lub w gemie czwartym (jeden break-point), ale swego dopięła dopiero w gemie szóstym, po breaku, doprowadzając w secie otwarcia do remisu 3:3. Kluczem do wygrania przez Maję Chwalińską pierwszej partii meczu był break na 6:4.
W secie drugim Francuzka wciąż nie ustępowała znacznie wyżej notowanej Polce. Okazje na przełamanie serwisu rywalki miały obie tenisistki, ale jedyny break zdobyła Cindy Langlais, wygrywając drugą odsłonę meczu 6:4, dzięki czemu doprowadziła w spotkaniu do rozstrzygającego seta trzeciego. Dopiero w decydującym secie Maja Chwalińska złamała opór 15-letniej rywalki, zwyciężając 6:0 i po pokonaniu Cindy Langlais 6:4, 4:6, 6:0 zapewniła sobie awans do drugiej rundy kwalifikacji.
Następną przeciwniczką Mai Chwalińskiej będzie Słowenka Kaja Juvan (351. WTA), która we wtorek zwyciężyła 7:5, 6:3 wyżej obecnie klasyfikowaną w światowym rankingu tenisistek Tajkę Lanlanę Tararudee (184.WTA)
Linda Klimovicova kontra Linda Fruhvirtova
Urodzona w Ołomuńcu (Czechy) Linda Klimovicova (192. WTA) zadanie miała znacznie trudniejsze. Jej przeciwniczką była bowiem także 20-letnia czeska tenisistka, klasyfikowana w rankingu WTA o 40 lokat wyżej, Linda Fruhvirtova (152. WTA), która na światowych kortach zdoła się już poznać z dobrej strony.
Polska tenisistka faworytką raczej nie była, ale zaczęła wtorkowy mecz bardzo obiecująco. Linda Klimowicova nie wykorzystała wprawdzie żadnego z trzech break-pointów w długim pierwszym gemie rywalizacji, ani dwóch break-pointów w gemie trzecim, ale wreszcie w gemie piątym dopięła swego, wychodząc w secie otwarcia na prowadzenie 3:2 i wypracowanej przewagi już nie roztrwoniła. W dalszej fazie seta nie było już nawet break-pointów, a to oznaczało, że pierwszą partię meczu 6:4 wygrała zasłużenie reprezentantka Polski. Set trwał 46 minut.
Najtrudniejszy dla Lindy Klimovicovej był w tym meczu początek drugiej partii. W drugim gemie Linda Klimovicova wybrnęła jednak z krótkotrwałych opresji po obronie break-pointa utrzymując podanie i wyrównując na 1:1. W gemie piątym niżej klasyfikowana w światowym rankingu polska tenisistka zdobyła kluczowy break na 3:2 i faworytka tej straty już nie odrobiła. Linda Fruhvirtova miała jeszcze sporą szanse, by wrócić do meczu, lecz w gemie ósmym nie wykorzystała trzech z rzędu break-pointów od wyniku 40:0 na swoją korzyść, przegrywając pięć kolejnych wymian. Czeszka zdołała jeszcze poprawić wynik w secie drugim na 4:5, ale Linda Klinovicova serwowała następnie po zwycięstwo i nie pozostawiła już rywalce złudzeń, zamykając mecz wygranym do 30 własnym gemem serwisowym. Bardziej wyrównana druga partia meczu trwała 52 minuty, ale tak jak pierwsza, zakończyła się wynikiem 6:4 dla Lindy Klimovicovej, która po pokonaniu w godzinę i 38 minut Lindy Fruhvirtovej 6:4, 6:4, znalazła się w drugiej rundzie kwalifikacji do Roland Garros 2025, w której jej przeciwniczką będzie rozstawiona w kwalifikacjach z numerem piątym tenisistka z Tajlandii Mananchaya Sawangkaev (111. WTA). Tajka we wtorek pokonała w dwóch setach 6:4, 6:2 Australijkę Lizette Cabrerę (206. WTA).
Zwycięstwo Katarzyny Kawy
Jako ostatnia z Biało-Czerwonych wystąpiła we wtorek Katarzyna Kawa (143. WTA), która dołączyła do Mai Chwalińskiej i Lindy Klimovicovej, pokonując 6:4, 6:3 w dwóch setach 26-letnią Francuzkę Tessah Andrianjafiyrimo (202. WTA).
Mecz lepiej rozpoczęła niżej notowana od Polki Francuzka, obejmując w secie otwarcia prowadzenie 2:0 z przewagą zdobytego już w pierwszym gemie breaka, ale Katarzyna Kawa natychmiast odpowiedziała re-breakiem, po czym utrzymując serwis, wyrównała w secie na 2:2. Polka w gemie piątym nie wykorzystała wprawdzie break-pointa, ale grając z minuty na minutę pewniej – raz jeszcze przełamała podanie przeciwniczki na 4:3 i pewnie utrzymała zwycięski rezultat do końca seta otwarcia.
Drugą partię spotkania od breaka rozpoczęła Katarzyna Kawa, ale Francuzka jeszcze walczyła, błyskawicznie odpowiadając powrotnym przełamaniem serwisu Polki. Tessah Andrianjafiyrimo miała nawet szansę, by wyjść w drugiej odsłonie meczu na prowadzenie 3:1 z przewagą breaka, ale w gemie piątym zmarnowała dwa break-pointy. Katarzyna Kawa wybrnęła wówczas z kłopotów, po czym zdobyła kluczowy break na 3:2 i przewagi nie roztrwoniła, wygrywając wtorkowy mecz w dwóch setach.
W drugiej rundzie kwalifikacji przeciwniczką Katarzyny Kawy będzie rozstawiona w nich z „18”, wyżej notowana w światowym rankingu argentyńska tenisistka Maria Lourdes Carle (125. WTA)
Krzysztof Maciejewski


