Jedną z dwóch imprez głównego cyklu ATP Tour stanowiących dla tenisistów ostatni sprawdzian formy przed wielkoszlemowym Roland Garros 2025 jest turniej ATP 500 Bitpanda Hamburg Open 2025. Właśnie w Niemczech zdecydowała się wystąpić belgijsko-polska para deblowa Sander Gille/Jan Zieliński.
Belg i Polak nie mieli szczęścia w losowaniu i już w pierwszej rundzie przyszło im zmierzyć się w środę 21 maja z najwyżej rozstawionym duetem fińsko-brytyjskim Harri Heliovaara/Henry Patten. Sander Gille i Jan Zieliński byli bardzo blisko pokonania mistrzów Wimbledonu 2024 i Australian Open 2025, ale zmarnowali wiele szans, roztrwonili przewagę w secie otwarcia oraz w rozstrzygającym secie trzecim, przegrywając trwający dwie godziny i siedem minut pojedynek w trzech setach 6:7 (9), 7:5, 8-10.
O zwycięstwie w meczu i awansie do ćwierćfinału zadecydował dopiero set trzeci rozgrywany w formule super tie-breaka.
Duet belgijsko-polski rozpoczął rozstrzygającą rozgrywkę bardzo dobrze w trzeciej wymianie zdobywając mini-break i prowadzenie sługo utrzymywał wygrywając następnie nawet 4:1 oraz 6:3. Harri Heliovaara i Henry Patten stratę odrobili zdobywając mini re-break na 5:6, a w końcówce zdobyli kluczowy punkt przy serwisie rywali obejmując prowadzenie 9;8. To dało parze fińsko-brytyjskiej piłkę meczową przy prowadzeniu 9;8 i tej szansy Harri Heliovaara i Henry Patten nie zmarnowali, przy swoim podaniu zamykając mecz zwycięstwem 7:6 (9), 5:7, 10-8.
Sander Gille i Jan Zieliński mogli żałować już pierwszej partii spotkania przegranej po tie-breaku, w którym prowadzili z przewagą mini-breaka 3:0, w późniejszej fazie, choć rywale drobili stratę – wygrywali jeszcze 5:3 po mini breaku w ósmej akcji. Fin i Brytyjczyk poprawili wprawdzie wynik na 4;5, ale wówczas serwis mieli do dyspozycji Sander Gille i Jan Zieliński i gdyby obie akcje rozpoczynane własnym serwisem rozstrzygnęli na swoją korzyć – byliby zwycięzcami seta otwarcia. Niestety już pierwszą wymianę przy własnym podaniu para belgijsko-polska przegrała i wszystko zaczęło się w tym tie-breaku jakby od początku.
Prowadząc 6:5 Belg i Polak mieli jeszcze piłkę setową, ale w serwująca wtedy para fińsko -brytyjska piłkę setową obroniła za moment obejmując prowadzenie i szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę faworytów. Sander Gille i Jan Zieliński obronili wprawdzie trzy piłki setowe przy 7:6, 8:7 i 9:8 dla przeciwników, w tym drugą z nich przy serwisie rywali, ale przy remisie 9:9 stracili punkt przy swoim serwisie i teraz po raz drugi serwujący po zamknięcie seta aktualni mistrzowie Wimbledonu i Australian Open już nie zmarnowali.
W secie drugim, mimo szans z obu stron, przez 11 gemów nie było breaków, ale w gemie 12 to Sander Gille i Jan Zieliński zdobyli jedyny w secie break wygrywając drugą partię meczu 7:5, dzięki czemu doprowadzili do rozstrzygającego seta trzeciego.
Niestety Belg i Polak w decydującej rozgrywce, pod koniec dwukrotnie stracili punkty przy własnym podaniu odpadając z imprezy. W ćwierćfinale to Harri Heliovaara i Henry Patten zmierzą się z mało znanym duetem niemieckim Justin Engel/Max Hans Rehberg.
Sander Gille i Jan Zieliński mogą jedynie żałować straconej szansy pokonania utytułowanych rywali.
Krzysztof Maciejewski

