Kwalifikacje BNL Internazionali d’Italia 2025. Zwycięstwo Mai Chwalińskiej po tenisowym maratonie. Porażka Kamila Majchrzaka

Maja Chwalińska po trwającym ponad trzy godziny meczu, pokonała wyżej notowaną ukraińską tenisistkę Yuliię Starodubtsevą w pierwszej rundzie kwalifikacji tysięcznika w Rzymie. Fot. Michał Jędrzejewski

Dwoje przedstawicieli polskiego tenisa: Maja Chwalińska (124. WTA) oraz Kamil Majchrzak (89. ATP) grało w poniedziałek 5 maja 2025 w pierwszej rundzie dwustopniowych kwalifikacji do rozpoczynającego się we wtorek 6 maja (kobiety) i środę 6 maja (mężczyźni) dużego i prestiżowego turnieju tenisowego BNL Internazionali d’Italia 2025 na ziemnych kortach w Foro Italico w Rzymie. Szanse na występ w turnieju głównym w Rzymie zachowała Maja Chwalińska, która po trwającym trzy godziny, 18 minut tenisowym maratonie pokonała w trzech setach i odwróceniu przebiegu zmagań 6:7, (6), 7:5, 6:1 wyżej notowaną ukraińską tenisistkę Yuliię Starodubtsevą i w finale kwalifikacji zmierzy się z Greczynką Marią Sakkari. Definitywnie szanse stracił natomiast Kamil Majchrzak, przegrywając 4:6, 4:6 z niżej klasyfikowanym w rankingu ATP Austriakiem Sebastianem Ofnerem.

Zacięty pojedynek dla Mai Chwalińskiej

Spotkanie przed turniejem w Rzymie dwóch przyjaciółek. Na zdjęciu Maja Chwalińska i Iga Świątek. Fot. Instagram I. Świątek
Spotkanie przed turniejem w Rzymie dwóch przyjaciółek. Na zdjęciu Maja Chwalińska i Iga Świątek. Fot. Instagram I. Świątek

Maja Chwalińska  (LOTTO PZT Team, BKT Advantage Bielsko-Biała) stanęła przed trudnym zadaniem, zmierzyła się bowiem z wyżej notowaną tenisistką ukraińską Yuliią Staroductsevą (80. WTA), która w minionym tygodniu z bardzo dobrej strony zaprezentowała się w Madrycie podczas turnieju Mutua Madrid Open 2025, dzięki czemu w najnowszym rankingu WTA  z 5 maja 2025, przesunęła się w górę o 19. pozycji.

Polka nie była faworytką meczu, ale nie zamierzała ustępować przeciwniczce. Urodzona w Dąbrowie Górniczej 23-letnia Maja Chwalińska na początku zaskoczyła rywalkę w jej pierwszym gemie serwisowym uzyskując break na 2:0, po czym utrzymując podanie po obronie break-pointa podwyższyła prowadzenie na 3:0 z przewagą breaka. Yuliia Starodubtseva w gemie piątym odrobiła wprawdzie stratę podania, ale po kilku ninutach ponownie straciła podanie, więc Maja Chwalińska wygrywając 4:2 znowu prowadziła  z przewagą breaka. Również trzy kolejne gemy kończyłym się breakami, a to oznaczało, że Maja Chwalińska wygrywając 5:3 nie wykorzystała szansy zamknięcia seta zwycięstwem mając do dyspozycji serwis. Mimo wszystko Polka była o krok od wygrania seta otwarcia 6:4, bowiem przy prowadzeniu 5:4 i serwisie Ukrainki obejmując prowadzenie 4:0 wypracowała trzy z rzędu piłki setowe.

Niestety dla Polki, pięć następnych wymian padło łupem Yulii Starodubtsevej, która wybrnęła z opresji doprowadzając w secie otwarcia di remisu 5:5 i wszystko zaczęło się w tym meczu jakby od początku.

Dwa następne gemy wygrały tenisistki serwujące, więc do rozstrzygnięcia seta otwarcia, choć mieliśmy w nim aż sześć breaków – niezbędny był ostatecznie tie-break.

Decydująca rozgrywka miała przebieg nieco dziwny, podobnie jak cała pierwsza partia meczu. Polka na mini-break odpowiedziała wprawdzie natychmiast mini re-breakiem na 1:1, ale po sześciu kolejnych akcjach przegrywała już 2:6, co oznaczało cztery z rzędu piłki setowe dla tenisistki ukraińskiej. Maja Chwalińska wszystkie  setbole, w tym drugi i trzeci przy podaniu Ukrainki obroniła, ale przy remisie 6:6 punkt przy podaniu Mai Chnwalińskiej zdobyła Yuliia Starodubtseva wypracowując piątą w pierwszej partii meczu piłkę setową i teraz mając do dyspozycji serwis szansy już nie zaprzepaściła, zwyciężając w trwającym godzinę i 13 minut secie otwarcia 7:6 (6).

Polce pozostał żal zmarnowanych okazji, gdyż ten set to Maja Chwalińska powinna rozstrzygnąć na swoją korzyść.

Set drugi był nawet o dwie minuty dłuższy. Tym razem początek nie był ponyślny dla Polki, która straciła podanie w gemie drugim, przegrywała już 0:3, a gdyby Yuliia Starodubtseva wykorzystała brek-point w gemie czwartym mogła prowadzić w decydującej partii meczu 4:0 z przewagą dwóch zdobytych breaków na koncie

Maja Chwalińska przetrwała trudne chwile, a od tego momentu coraz częściej przejmowała inicjatywę na korcie. W piątym genie drugiej partii waleczna Polka odrobiła stratę serwisu, po czym przy własnym podaniu broniąc wcześniej dwa break-pointy,  doprowadziła w secie do remisu 3:3. Ponieważ w tej partii jako pierwsza serwowała Yuliia Starodubtseva, Ukrainka prowadziła jeszcze zgodnie z regułą własnego serwisu 4:3 oraz 5:4 i wówczas potrzebowała tylko jednego wygranego gema do zwycięstwa. Maja Chwalińska broniąc się przed porażką zagrała jednak świetnie wygrywając gem przy własnym podaniu na sucho, a co równie ważne – na tym nie poprzestała. Polska tenisistka w bardzo  długim, złożonym z 17 wymian gemie 11 zdobyła kluczowy break na 6:5 i szansy wygrania drugiego seta już nie zmarnowała, zamykając drugą partię pojedynku  wygranym na sucho własnym gemem serwisowym.

W drugiej odsłonie meczu po godzinie i 15 minutach 7:5 zwyciężyła Maja Chwali8ńska doprowadzając w meczu do remisu 1:1 w setach, więc w zaistniałej sytuacji tenisistki, choć walczyły już na korcie dwie godziny, 28 minut – musiały przystąpić do rozstrzygającego seta trzeciego.

W decydującym secie Maja Chwalińska w drodze po zwycięstwo i awans do finału kwalifikacji imprezy BNL Internazionali d’Italia2025  – już się nie zatrzymała. W trzeciej rozstrzygającej partii meczu Polka „oddała” przeciwniczce już tylko jednego gema i po pokonaniu Yulii Starodubtsevej 6:7 (6), 7:5 6:1, zachowała szanse na występ w turnieju głównym prestiżowej imprezy w Rzymie. Niesamowity poniedziałkowy mecz  trwał aż trzy godziny i 18 minut.

O awans do turnieju głównego będzie jednak Mai Chwalińskiej niesamowicie trudno, w finale kwalifikacji zmierzy się bowiem Greczynką Marią Sakkari, byłą trzecią rakietą kobiecego tenisa na świecie.

Porażka Kamila Majchrzaka

Kamil Majchrzak na pewno nie zagra w turnieju głównym w Rzymie. Fot. Paweł Rychter/Enea Poznań Open 2024
Kamil Majchrzak na pewno nie zagra w turnieju głównym w Rzymie. Fot. Paweł Rychter/Enea Poznań Open 2024

Drugi obecnie polski tenisista Kamil Majchrzak, również  nie miał w poniedziałek łatwego zadania, bo chociaż jego przeciwnik w pierwszej rundzie kwalifikacji  Sebastian Ofner (143. ATP) jest w światowym rankingu tenisistów sporo niżej od Szumiego – Austriak to tenisista mogący sprawić kłopoty wyżej klasyfikowanym w rankingu ATP rywalom. Wydarzenia na korcie potwierdziły możliwości Sebastiana Ofnera, który  pokonał Kamila Majchrzaka w dwóch niemal identycznych setach 6:4, 6:4 i to on  zagra w finale kwalifikacji mężczyzn do turnieju w Rzymie. Faworytem bukmacherów był Polak, ale górę wzięło jednak większe ogranie Austriaka w trudnych meczach w  minionych miesiącach.

Kluczem do zwycięstwa Sebastiana Ofnera w secie otwarcia okazał się jedyny w secie break zdobyty przez Austriaka na 2:1. Dwa break-pointy Szumi wówczas obronił lecz przy trzecim nie dał rady, a straty do końca seta odrobić nie dał rady, nie mając zresztą ku temu ani jednej okazji. O Utrzymanie serwisu po obronie break-pointa w gemie piątym oraz obrona dwóch piłek setowych, gdy Sebastian Ofner serwował po zwycięstwo w secie to było zbyt mało.

Druga odsłona poniedziałkowego meczu miała przebieg niemal identyczny jak pierwsza. Sebastian Ofner także w drugiej partii zdobył jedyny break obejmując prowadzenie 2;1 i tym razem także przewagi nie roztrwonił, pokonując Kamila Majchrzaka 6:4, 6:4.

Szumi tym razem miał szanse, by w ostatniej chwili przedłużyć rywalizację, ale w ostatnim jak się okazało gemie meczu, gdy Austriak serwował po zwycięstwo i awans do finału kwalifikacji BNL Internazionali d’Italia 2025, Kamil Majchrzak po obronie pierwszej piłki meczowej nie wykorzystał następnie dwóch break-pointów, a drugiej piłki meczowej już nie obronił, opuszczając kort jako pokonany. Mecz trwał godzinę i 28 minut, każdy z setów po 44 minuty.

Poniedziałkowa porażka oznacza, że Kamil Majchrzak na pewno nie wystąpi z prestiżowym turnieju BNL Internazionali d’Italia 2025, gdyż na dodatkową szansę jako lucky loser, mogą ewentualnie tylko zawodnicy i zawodniczki pokonani w finale kwalifikacji.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

Magda Linette Fot Monika Piecha

W Madrycie trwa znaczący turniej Mutua Madrid Open 2026 o randze imprezy WTA 1000 oraz ATP Masters 1000. We wtorek, 21 kwietnia 2026, rywalizację w grze pojedynczej …

Kompleks sportowo-tenisowy Tenis Kozerki po raz kolejny udowodnił, że jest idealnym obiektem do organizacji tak dużych imprez jak Halowe MP Tenis Open Polska. Fot. Aneta Budzałek

Słowo „rekord” od kilku sezonów, kiedy to rozgrywane są otwarte i halowe mistrzostwa Polski Tenis Open Polska, jest słowem odmienianym we wszystkich przypadkach. Tak też było podczas  tegorocznej …

Sportowcem roku został Carlos Alcaraz. Fot. Laureus World Sports Awards 2026

W Palacio de Cibeles Madrycie odbyła się w poniedziałek 20 kwietnia 2026 roku Gala wręczenia nagród Laureus World Sports Awards 2026. Najważniejsze wyróżnienia dla najlepszych …

Jeśli Hubert Hurkacz awansuje do rundy drugiej, już na tym etapie trafi na Włocha Lorenzo Musettiego.

W poniedziałek, 20 kwietnia, odbyło się losowanie drabinki turnieju głównego mężczyzn Mutua Madrid Open 2026 o randze imprezy ATP Masters 1000. Hubert Hurkacz, jedyny …