Koniec turnieju w Rotterdamie dla Huberta Hurkacza

Hubert Hurkacz spadł na 70. pozycję w rankingu ATP i rakietą numer 1 polskiego tenisa mężczyzn jest ponownie Kamil Majchrzak, klasyfikowany na 55 pozycji. Fot. ABN Amro Open

W trwającym tygodniu (9-15 lutego 2026) rozgrywane są trzy turnieje głównego cyklu ATP Tour. W jednym z nich – ABN AMRO Open 2026 w Rotterdamie – zaprezentował się Hubert Hurkacz. Niestety, nie był to turniej udany dla Polaka. Hubert Hutkacz wystąpił zarówno w grze pojedynczej, jak i w grze podwójnej, ale oba mecze przegrał i odpadł już w pierwszej rundzie.

Podkreślić trzeba, że Hubert Hurkacz nie miał raczej szczęścia w losowaniu turnieju w grze pojedynczej. Urodzony we Wrocławiu tenisista już w pierwszej rundzie zmierzył się w środę, 11 lutego, z rozstawionym z „trójką”, zamykającym TOP 10 światowego rankingu tenisistów,  reprezentantem Kazachstanu Aleksandrem Bublikiem, w dniu swoich 29 urodzin przegrywając 7:6 (2). 6:7 (1), 5:7. Wyrównany mecz trwał dwie godziny i 25 minut.

Wprawdzie z siedmiu dotychczasowych meczów obu tenisistów sześć ostatnich wygrał Hubert Hurkacz, ale tym razem to nie on był faworytem pojedynku. Reprezentant Kazachstanu w ostatnim okresie znajduje się w życiowej formie, przed Australian Open 2026 awansował do TOP 10 światowego rankingu tenisistów, w karierze wygrał siedem turniejów ATP, z czego pięć w ostatnich siedmiu miesiącach oraz wystąpił w siedmiu finałach.

Hubert Hurkacz ma jednak czego żałować, gdyż tego meczu wcale przegrać nie musiał. Zresztą Aleksander Bublik przyznał po meczu, że nie grał w tym spotkaniu dobrze i to Hubert Hurkacz serwujący przy prowadzeniu 5:4 w secie drugim po zwycięstwo, sprezentował mu możliwość odwrócenia przebiegu rywalizacji na korcie.

Mecz od początku był  bardzo wyrównany i choć zdarzały się gemy wyrównane, w zasadzie zawsze padały ostatecznie łupem zawodników serwujących.

W secie otwarcia jedyną okazję na break miał w gemie trzecim Hubert Hurkacz, ale brerak-pointa nie wykorzystał i nic dziwnego, że do rozstrzygnięcia niezbędny był tie-break. W rozstrzygającej  rozgrywce okres słabszej gry przytrafił się Aleksandrowi Bublikowi, co przełożyło się na wygraną Hubiego w tie-breaku 7:2 i tym samym w całym secie 7:6 (2).

W drugiej odsłonie meczu obraz wydarzeń na korcie w zasadzie nie uległ zmianie, a tenisiści serwujący pewnie utrzymywali podanie. Nieco korzystniej prezentował się Hubert Hurkacz, który wprawdzie w dość długim gemie piątym nie wykorzystał dwóch nie następujących bezpośrednio po sobie break-pointów, ale wreszcie w gemie dziewiątym dopiął swego, przełamując serwis rywala  na 5:4 i za moment serwował po wygraną w meczu i awans.

Faktem jest, że Polakowi zdarzyły się wcześniej w secie drugim gemy serwisowe z podwójnymi błędami serwisowymi, ale Polak zawsze wychodził z opresji, a rywal nie miał choćby jednego break-poita i naprawdę niewiele wskazywało, że Hubert Hurkacz może wypuścić zwycięstwo z ręki.

Tymczasem w 10 gemie drugiej partii meczu, jak się wydawało ostatnim, Hubi popełnił aż trzy podwójne błędy serwisowe i takiej okazji Aleksander Bublik nie mógł nie wykorzystać. Reprezentant Kazachstanu, odpowiadając re-breakiem, powrócił do meczu, a o wyniku seta drugiego decydował, tak jak w przypadku seta pierwszego, tie-break.

Tym razem rozstrzygająca rozgrywka była jednak zupełnie inna niż kilkadziesiąt minut wcześniej. Co prawda pierwszy punkt zdobył, i to przy serwisie rywala, Polak, ale od tego momentu coś, co trudno wytłumaczyć, stało się z grą Hubiego. Polak zaczął popełniać seryjnie niewymuszone błędy, w konsekwencji nie zdobywając już w tie-breaku drugiego seta żadnego punktu, to zaś oznaczało, że drugą odsłonę meczu 7:6 (1) wygrał Aleksander Bublik, doprowadzając w meczu do remisu 1:1 w setach.

W zaistniałej sytuacji o zwycięstwie w meczu i awansie do drugiej rundy decydował set trzeci. W rozstrzygającej odsłonie kluczowy okazał się jeden, jedyny break, zdobyty w 11 gemie przez Aleksandra Bublika. Reprezentant Kazachstanu objął wówczas w decydującym secie prowadzenie 6:5, a w kolejnym gemie, mając do dyspozycji serwis, zamknął pojedynek zwycięstwem 6:7 (2), 7:6 (1), 7:5.

Hubert Hurkacz miał dużą szansę, by natychmiast odpowiedzieć powrotnym przełamaniem serwisu rywala i doprowadzić do decydującego tie-breaka, ale od prowadzenia w 12. Gemie 40:15, nie wykorzystał dwóch z rzędu break-pointów i chociaż obronił jeszcze pierwszą piłkę meczową, za moment – przy drugim meczbolu – nie mógł już nic zrobić, gdyż Aleksander Bublik zamknął mecz asem serwisowym.

Hubert Hurkacz ma czego żałować, bo wartościowe zwycięstwo w dniu 29 urodzin było tuż tuż.

Zarazem Hubert Hurkacz, w swoim siódmym występie, nie obroni punktów rankingowych za półfinał poprzedniej edycji turnieju w Rotterdamie, najlepszej jak dotąd dla Hubiego.

A przecież punkty są Hubiemu potrzebne, gdyż w notowaniu rankingu ATP z 9 lutego 2026 spadł na 70. pozycję i rakietą numer 1 polskiego tenisa mężczyzn jest ponownie Kamil Majchrzak, klasyfikowany na 55 pozycji (Majchrzak, tak jak Hurkacz, miał grać w Rotterdamie, ale jeszcze nie wyleczył kontuzji i wycofał się z imprezy).

Dodajmy jeszcze, że tytułu nie bronił lider rankingu ATP w grze pojedynczej, Hiszpan Carlos Alcaraz, który straci 500 punktów rankingowych. Wycofał się również czwarty obecnie w rankingu niemiecki tenisista Alexander Zverev, który byłby turniejową „dwójka”, najwyżej rozstawiony zatem został Australijczyk Alex de Minaur (6. WTA).

Co ciekawe, właśnie z Aleksandrem Bublikiem Hubert Hurkacz miał zagrać w deblu, ale ponieważ reprezentant Kazachstanu zrezygnował z występu w deblu, partnerem Hubiego w grze podwójnej został rosyjski tenisista Karen Chaczanow.

Para Hubert Hurkacz/Karen Chaczanow w pierwszej rundzie we wtorek wieczorem zmierzyła się z duetem portugalsko-austriackim Francisco Cabral/Lucas Miedler po niesamowitym meczu przegrywając 7:6 (6), 6:7 (4), 14-16.

W rozstrzygającym secie trzecim rozgrywanym w formule super tie-breaka duet Hurkacz-Chaczanow od wyniku 7:9 obronił dwie z rzędu piłki meczowe, w późniejszej fazie zmagań jeszcze piłki meczowe przy 9:10, 10:11 oraz 12:13, sami zaś Hubert Hurkacz i Karen Chaczanow nie wykorzystali piłek meczowych, prowadząc 12:11 oraz 14:13, a o wyniku zdecydowała dopiero  piłka meczowa przy wyniku 15:14 dla pary portugalsko-austriackiej, gdy Polak i tenisista rosyjski stracili decydujący punkt mając do dyspozycji serwis. Ten mecz trwał godzinę i 52 minuty, a sam set trzeci w formule super tie-breaka 23 minuty.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

W  meczu o miejsce w ćwierćfinale Joao Fonseca zmierzy się bowiem z rozstawionym z numerem drugim Jannikiem Sinnerem. Fot. BNP Paribas Open 2026

W grze pojedynczej mężczyzn w meczach 1/16 finału BNP Paribas Open 2026 rangi ATP Masters 1000 na twardych kortach w Indian Wells było sporo emocji i sporo …

W 2024 roku Iga Świątek w finale turnieju BNP Paribas Open pokonała Marię Sakkari. Fot. BNP Paribas Open 2024

Trwa BNP Paribas Open rozgrywany na twardych kortach w Indian Wells w Kalifornii turniej rangi WTA 1000 oraz ATP Masters 1000. W niedzielę 8 marca 2026 w piątym …

Już piąty tytuł w zawodowej karierze pojawił się w dorobku Giny Feistel (WKS Grunwald Poznań). Córka byłej tenisistki Magdaleny Mróz-Feistel triumfowała w niedzielę w grze pojedynczej …

Pewnie w 3. rundzie zameldował się najwyżej rozstawiony w turnieju lider światowego rankingu tenisistów Carlos Alcaraz. Fot. BNP Paribas Open 2026

W rywalizacji w grze pojedynczej mężczyzn podczas BNP Paribas Open 2026 w Indian Wells (ranga imprezy ATP Masters 1000), znamy komplet tenisistów, którzy awansowali do 3. rundy, …