Dwie polskie tenisistki: Katarzyna Kawa (115. WTA) oraz Maja Chwalińska (145. WTA) zgłosiły się do turnieju WTA 250 Unicredit Iasi Open na kortach ziemnych w rumuńskim mieście Jassy. W 1/8 finału gry pojedynczej wystąpi tylko Maja Chwalińska, która awans zapewniła sobie już w poniedziałek 14 lipca pokonując tenisistkę z Białorusi Irynę Shymanovich. Dzień później odpadła natomiast Katarzyna Kawa, po trwającej dwie godziny, 31 minut tenisowej batalii przegrywając z tenisistką z kwalifikacji, dużo niżej notowaną w światowym rankingu Czeszką Anną Siskovą (406. WTA) w trzech setach 4:6, 6:4, 6:7 (2).
Decydował tie-break trzeciego seta
Mecz Katarzyny Kawy z Anną Siskovą, od początku był bardzo interesujący, a na korcie wiele się działo. W dwóch pierwszych gemach tenisistki serwujące utrzymały jeszcze podanie, każda po obronie break-pointa, ale w gemie trzecim Czeszka wykorzystała czwartą okazję na przełamanie serwisu Polki obejmując prowadzenie z przewagą breaka.
Katarzyna Kawa nie zamierzała rezygnować i chociaż zmarnowała break-pointa w gemie siódmym, w kolejnym gemie serwisowym rywalki dopięła swego i strata serwisu została przez Polkę odrobiona.
Wydawało się, że urodzona w Krynicy Zdroju Katarzyna Kawa wybrnęła z opresji i wróciła na właściwe tory, ale czwarta obecnie polska tenisistka w rankingu WTA, nie zdołała podtrzymać zwycięskiej serii, w gemie dziesiątym raz jeszcze nie utrzymała podania przegrywając trwający 43 minuty set otwarcia 4:6.
Myśląc o przebrnięciu turniejowej przeszkody, Polka musiała zatem odwrócić przebieg rywalizacji i seta drugiego rozpoczęła najlepiej jak było można od breaka, podwyższając następnie prowadzenie w secie na 2:0. Katarzynie Kawie przytrafił się jednak fatalnie rozegrany gem czwarty drugiej partii meczu, w którym na sucho straciła podanie i wszystko w secie drugim zaczęło się przy remisie 2:2 jakby od początku.
Kluczowy dla wyniku drugiej odsłony meczu okazał się gem dziewiąty, kiedy Polka zdobyła break na 5:4 i teraz przewagi już nie roztrwoniła. Serwując po zwycięstwo w drugim secie, Katarzyna Kawa szybko wychodząc na prowadzenie 40:0 wypracowała trzy z rzędu piłki setowe i drugą wykorzystała doprowadzając w meczu do remisu 1:1 w setach.
W zaistniałej sytuacji zwyciężczynią spotkania wyłonił dopiero set trzeci. Rozstrzygającą odsłonę pojedynku polska tenisistka mogła, tak jak set drugi, zacząć od przełamania serwisu przeciwniczki lecz tym razem, znacznie niżej notowana w rankingu światowym Czeszka, po obronie break-pointa zdołała uniknąć straty podania.
Szala zwycięstwa przechyliła się na stroną Katarzyny Kawy, gdy Polka, bez wątpienia faworytka meczu, zdobyła break obejmując prowadzenie 4:3, ale Anna Siskova natychmiast odpowiedziała re-breakiem, więc wszystko w meczu wróciło jakby do punktu wyjścia.
W tym bardzo ważnym momencie meczu Katarzyna Kawa zdołała się skoncentrować, w gemie dziewiątym raz jeszcze przełamała serwis rywalki obejmując w decydującym secie prowadzenie 5:4 i za chwilę serwowała po zwycięstwo. Przy wyniku 30:0 w gemie 10 Polka znalazła się o dwie wygrane akcje od zamknięcia spotkania lecz nie dała rady tego dokonać i ostatecznie Czeszka po zdobyciu breaka wróciła do meczu.
Katarzyna Kawa już w następnym, najdłuższym gemie meczu, na który złożyło się 14 wymian, miała aż pięć, poza dwoma pierwszymi, nie następujących bezpośrednio po sobie okazji, by ponownie objąć prowadzenie z przewagą breaka, ale żadnej nie wykorzystała, więc w gemie 12 serwowała już nie po zwycięstwo i awans, a o to, by w rozstrzygającym secie doprowadzić do decydującego o wszystkim tie-breaka.
Zanim do 12 gema doszło, Polka korzystała z przerwy medycznej i sprostała zadaniu wygrywając ten własny gem serwisowy na sucho, do rozstrzygnięcia meczu niezbędny okazał się zatem tie-break decydującej partii.
Decydującą rozgrywkę Katarzyna Kawa zaczęła od mini-breaka na 1:0, ale było to jej jedyne prowadzenie w rozstrzygającym tie-breaku. Nie w pełni zdrowa Polka w tie-breaku trzeciego seta nie była w stanie wygrać żadnej z czterech akcji rozpoczynanych własnym serwisem i chociaż przy prowadzeniu, Anny Siskovej 3:1 zdobyła jeszcze jeden mini-break, nie mogło to wystarczyć do wygranej.
Ostatecznie Anna Siskova zwyciężyła w tie-breaku trzeciego seta 7:2, w całym secie trzeim 7:6 (2) i po pokonaniu w trwającej dwie godziny, 31 minut tenisowej batalii Katarzyny Kawy 6:4, 4:6, 7;6 (2) – zameldowała się w 1/8 finału gry pojedynczej turnieju WTA 250 Unicredit Iasi Open na kortach ziemnych w rumuńskim Jassy,
Katarzyna Kawa ma czego żałować, gdyż zaprzepaściła mnóstwo okazji, by wtorkowy mecz zakończyć zwycięstwem.
Maja zagra z Jil
Na koniec przypomnijmy jeszcze, że w meczu o awans do ćwierćfinału gry pojedynczej turnieju w Jassach, Maja Chwalińska zmierzy się z rozstawioną z numerem szóstym Szwjcarką Jil Teichmann (102. WTA). W imprezie w Rumunii Maja CChwalińska zaprezentuje się także w grze podwójnej. W pier4wszejrundzie – 1/8finału – w meczu o miejsce w ćwierćfinale, rozstawiona z numerem czwartym para czesko-polska Anastasia Detiuc/Maja Chwalińska spotka się z duetem hiszpańskim Irene Burillo Escorihuela/Andrea Lazaro Garcia.
czytaj też: Zwycięstwa Kamila Majchrzaka i Mai Chwalińskiej
Krzysztof Maciejewski


