Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski najlepsi w Montevideo. Szymon Walków i Dustin Brown pokonani w finale

Karol Drzewiecki (Grunwald Poznań) i Piotr Matuszewski (AZS Poznań)

Karol Drzewiecki (Grunwald Poznań) i Piotr Matuszewski (AZS Poznań) zakończyli serię występów w Ameryce Południowej. Na koniec Polacy odnieśli sukces, triumfując w sobotę w grze podwójnej podczas challengera ATP w stolicy Urugwaju Montevideo. Szansę na tytuł mieli również grający razem w challengerze w Roanne Szymon Walków i Dustin Brown, ale oni przegrali decydujący mecz.

Rozstawieni w Montevideo „czwórką” Karol Drzewiecki i Piotr Matuszewski w sobotnim finale gry podwójnej turnieju ATP Challenger Tour w Montevideo zmierzyli się z rozstawioną z „trójką” parą argentyńsko-wenezuelską Facundo Diaz Acosta/Luis David Martinez, wygrywając po 67 minutach 6:4, 6:4.

Polacy rozpoczęli finał doskonale, szybko obejmując prowadzenie 4:0 i choć rywale ruszyli do odrabiania strat, wszystkich odrobić nie zdołali.  W drugiej odsłonie finału mieliśmy tylko jeden break, który w gemie piątym uzyskali Polacy i utrzymali przewagę do końca, po zwycięstwie 6:4, 6:4 triumfując zasłużenie w imprezie Uruguay Open 2022.

Dla Karola Drzewieckiego, tenisisty WKS Grunwald Poznań, to piąty w karierze tytuł mistrzowski w turnieju rangi ATP Challenger Tour. Piotr Matuszewski po taki tytuł siegnął w sobotę po raz pierwszy.

Za występ w Montevideo obaj otrzymają po 80 punktów do rankingu deblistów. Siegnęli również po nagrodę finansową w kwocie 3100 dolarów do podziału.

– Bardzo się cieszę, że właśnie w ten sposób zakończyłem moje tournee po Ameryce Południowej – powiedział po finałowym zwycięstwie Karol Drzewiecki.

Dodać jedynie możemy, że cały wyjazd do Ameryki Południowej okazał się dla tenisisty Grunwaldu Poznań udany. Karol Drzewiecki w parze ze Szwajcarem Jakubem Paulem wystąpił w finałach w Rio de Janeiro i Coquimbo oraz w ćwierćfinale w Campinas, w duecie z Piotrem Matuszewskim wcześniej dotarł do półfinału challengera w Guayaquil, a tylko w stolicy Peru Limie już w I rundzie odpadła para polsko-brytyjska Karol Drzewiecki/Jan Choiński.

Wyprawa do Ameryki była dla Drzewieckiego bardzo udana. Polak poza triumfem w Urugwaju dotarł do finałów w Rio de Janeiro oraz Coquimbo (w obu turniejach grając u boku Jakuba Paula). Ponadto wystąpił w półfinale w Guayaquil (grając z Matuszewskim) oraz ćwierćfinale w Campinas (tworząc duet z Paulem). Nie powiodło mu się jedynie w Limie, bowiem przegrał tam już w pierwszym meczu. Jego partnerem deblowym był wówczas Jan Choiński.

Przegrany finał

Szanse na tytuł miał także Szymon Walków, który w parze z urodzonym w Niemczech i jeszcze do niedawna reprezentującym Niemcy Jamajczykiem Dustinem Brownem dotarł do finału challengerza ATP na twardych kortach w hali we francuskim w Roanne. Duet Brown/Walków, rozstawiony w imprezie z „czwórką”, walczył dzielnie, ale ostatecznie nie sprostał w finale najwyżej rozstawionej parze francuskiej Sadio Doumbia/Fabien Reboul, przegrywając po 90 minutach rywalizacji 6:7 (5), 4:6.

W secie otwierającym finał nie doszło do żadnych breaków, i o wyniku decydował tie-break, w którym nieznacznie lepsi okazali się Francuzi. W drugiej odsłonie Dustin Brown i Szymon Walków z przewagą przełamania prowadzili jeszcze 4:1, lecz już do końca nie wygrali żadnego gema i z mistrzowskiego tytułu mogli się cieszyć Francuzi.

Dustin Brown i Szymon Walków zdobyli za turniej w Roanne po 60 punktów do rankingu deblistów oraz sięgnęli po nagrodę finansową w wysokości 31000 euro do podziału.

Kolejna okazję do zdobycia tytułu mistrzowskiego w challengerze Szymom Walków będzie mieć już w następnym tygodniu podczas halowej imprezy w Helsinkach, w której jego partnerem będzie Łukasz Kubot.

Krzysztof Maciejewski

Udostępnij:

Facebook
Twitter

Podobne wiadomości

US Open 2023 był ostatnim w karierze Johna Isnera, doświadczonego amerykańskiego tenisisty. Fot. www.depositphotos.com

John Isner. 14 470 asów i ani jednego więcej

Po niespodziewanym zakończeniu kariery przez Andy’ego Roddicka w 2012 roku, to John Isner wyrósł na lidera amerykańskiego tenisa. Nigdy nie sięgnął po wielkoszlemowy tytuł, ale wygrał 16 turniejów ATP w singlu, przez ponad 10 lat