Kacper Żuk (167. ATP) w tym tygodniu wystąpił w challengerze ATP we francuskiej miejscowości Cherbourg. Po niedawnych meczach z Gillesem Simonem i Jo-Wilfriedem Tsongą, Polaka czekała w środę w I rundzie imprezy konfrontacja z kolejnym znanym tenisistą francuskim, Pierrem-Huguesem Herbertem (113 ATP, w przeszłości 36. ATP), byłym wiceliderem rankingu ATP w deblu. Niestety, nie zdołał sprawić niespodzianki, po porażce 2:6, 6:7 (4), już po pierwszym spotkaniu pożegnał się z turniejem.
Pierwsza partia przebiegała wyraźnie pod dyktando Francuza. Kacper Żuk zdołał w tej partii ugrać zaledwie dwa gemy. Polski tenisista nie zamierzał jednak rezygnować i był bliski doprowadzenia do decydującej trzeciej partii. O losach seta przesądził tie-break. Polak pierwszy uzyskał mini przełamanie, ale przewagi, niestety, nie zdołał utrzymać. Kluczowa była strata serwisu przez Żuka na 4:6, gdyż oznaczała dwie kolejne piłki meczowe dla Francuza. Rywal Polaka wykorzystał już pierwszą przy podaniu Żuka i zameldował się w 1/8 finału.
Był to w sumie chyba najsłabszy mecz Kacpra Żuka przeciwko znanym tenisistom francuskim, niemniej nawet w tym spotkaniu 23-letni zawodnik z Nowego Dworu postawą w drugim secie pokazał, że jest w stanie nawiązać równą rywalizację, może nie z tenisistami z ścisłej światowej czołówki, ale z solidnymi, wymagającymi rywalami.


