Pierwszy dzień turnieju głównego 32. edycji Invest in Szczecin Open dostarczył kibicom wielu emocji i pozwolił zobaczyć w akcji młodych Polaków, którzy marzą o karierze na najwyższym poziomie. Na korcie centralnym przed szczecińską publicznością zagrali Dorian Juszczak i Alan Ważny. Niestety, tym razem ich przygoda zakończyła się już na pierwszym meczu, ale zdobyte doświadczenie może okazać się bezcenne na dalszej drodze sportowej. W ostatnim spotkaniu dnia, które odbyło się w sesji wieczornej Argentyńczyk Facudno Diaz Acosta pokonał Szweda Eliasa Ymera 6:2, 6:1. We wtorek nie wcześniej niż przed godziną 17.00 do gry przystąpi Daniel Michalski, który podejmie obrońcę tytułu i turniejową „jedynkę”, Czecha Vita Koprivę.
Jako pierwszy z Biało-Czerwonych na kort wyszedł Dorian Juszczak, 19-letni szczecinianin, który dzięki dzikiej karcie otrzymał szansę, by zmierzyć się z najlepszymi. Jego rywalem był rozstawiony z numerem 3. Francesco Passaro – tenisista z Perugii, który w lutym tego roku zajmował już 89. miejsce w rankingu ATP. Różnica w doświadczeniu była widoczna, a Włoch od początku kontrolował przebieg spotkania. Ostatecznie wygrał 6:0, 6:1.


– Wyjście na kort centralny w moim rodzinnym mieście to było niesamowite przeżycie. Wiadomo, była presja, znajomi i kibice na trybunach, ale mimo stresu to bardzo fajne doświadczenie, które na pewno zaprocentuje w przyszłości – podsumował Juszczak, wicemistrz Polski seniorów z tego roku.
Tuż po nim na centralnym korcie pojawił się Alan Ważny, jeden z największych talentów młodego pokolenia w polskim tenisie. 18-latek z Rzeszowa ma już na koncie dwa tytuły wielkoszlemowe w deblu juniorów (na Roland Garros i Wimbledonie) i od miesięcy przyciąga uwagę ekspertów. Tym razem jednak nie był w pełni sił.
– Jeszcze w niedzielę i w poniedziałek rano nie wiedziałem, czy w ogóle wyjdę na kort. Miałem problemy zdrowotne, pierwszy set był bardzo słaby, w drugim trochę się poprawiłem, ale wciąż było dużo błędów. Fizycznie nie byłem gotowy na 100 procent – przyznał po meczu Alan Ważny.
Ważny wrócił niedawno z Nowego Jorku, gdzie rywalizował w juniorskim US Open, i wciąż odczuwał zmęczenie podróżą oraz zmianą nawierzchni. Jego rywal, doświadczony Bułgar Dimityr Kuzmanov, wykorzystał przewagę i wygrał 6:1, 6:3, meldując się w drugiej rundzie.
Pierwszy dzień turnieju nie obył się bez sensacji. 17-letni Niemiec Diego Dedura, objawienie juniorskiego tenisa i aktualny numer 5 światowego rankingu juniorów, potwierdził swój ogromny potencjał, pokonując Lukę Pavlovicia 6:2, 6:2. Z kolei rozstawiony z numerem 6. Roman Burruchaga (syn mistrza świata w piłce nożnej z 1986 roku) przegrał po trzech setach z Czechem Hynkiem Bartonem 5:7, 6:4, 7:5 i pożegnał się ze Szczecinem już w pierwszej rundzie.

We wtorek turniej nabierze jeszcze większego tempa. Na korcie centralnym od godziny 13.00 kibice zobaczą starcie Jana Choinskiego z Vitalim Sachko, a zaraz po nich zmierzą się Alexey Vatutin i Thiago Tirante. Największe emocje czekają nas jednak później. Nie wcześniej niż przed godziną 17.00 do gry przystąpi Daniel Michalski, który podejmie obrońcę tytułu, Czecha Vita Koprivę. W wieczornym meczu dnia kibice zobaczą natomiast Mateusza Lange – 19-latka, który w parze z Tomaszem Berkietą triumfował już w tym roku w deblu na turnieju ITF w Kozerkach. Polak zmierzy się z doświadczonym Włochem Andreą Pellegrino.
Drugi dzień rywalizacji w Szczecinie zapowiada się więc niezwykle ciekawie. Z mocnym polskim akcentem i szansą na pierwsze zwycięstwo gospodarzy w głównym turnieju.
(RED)


